7. Kair. Piramidy w Gizie. Menfis i Sakkara. Dashur.


Do Kairu przylecieliśmy późnym popołudniem i zatrzymaliśmy się w ślicznym hotelu Fairmont. Jedynym jego minusem było to, że znajduje się on daleko od centrum turystycznego, tzn. typowych miejsc odwiedzanych przez turystów. Kair jako miasto nie ma właściwie centrum ani starówki, ma za to sporo głównych ulic handlowych, z pięknymi sklepami, zadbane dzielnice mieszkalne dla bogaczy i dzienice biedoty. Moim pierwszym wrażeniem po przyjeździe było to, że miasto nie tyle jest ogromne, co bardzo chaotyczne i hałaśliwe. Wszędzie samochody, wszędzie piesi i wszyscy kierowcy bez przerwy naciskający klakson… Zapytaliśmy w końcu o co chodzi z tym klaksonem, dlaczego każdy kierowca co kilka sekund naciska klakson i powiedziano nam, że to dla ostrzeżenia. Hmmm, Ameryki nie odkryliśmy, ale jak się przyjrzeliśmy dokładnie, to zauważyliśmy, że klakson służy jako ostrzeżenie typu : „uwaga, wymijam cię! albo”, „cześć Ahmed, co słychać”.

W mieście nie zauważyliśmy przejść dla pieszych ani semaforów, gdzieniegdzie tylko policja drogowa zatrzymywała samochody, kiedy jakiś zdesperowany 20 minutowym czekaniem przechodzień zaczął krzyczeć, że musi przejść na drugą stronę. Kierowcy nie używają świateł w ciemności. Dlaczego? Bo przeszkadzają innym kierowcom…Zamiast świateł używają właśnie klaksonu.

DSC_1517

Piramida Kefrena (z czapeczką) i piramida Keopsa w tle, najwyższa.

Następnego dnia wyruszyliśmy na podbój Gizy, by zobaczyć na własne oczy to, co każdy od małego dziecka zna: piramidy. Znów trzeba było zakupić specjalny bilet, który oczywiście wykluczał (jak w przypadku Doliny Królów) największą atrakcję, czyli piramidę Cheopsa (Keopsa). Żeby wejść do tej największej piramidy, trzeba było kupić osobny bilecik, droższy niż wszystkie inne;) Ale skoro nie było rady, trzeba było zapłacić, bo na co komu turyści , którzy nie płacą? My weszliśmy do piramidy Kefrena, drugiej co do wielkości. Z zewnątrz te najbardziej charakterystyczne budowle starożytności robią niezapomniane wrażenie swoim ogromem i doskonałością geometryczną,  wewnątrz zaś czułam lekki niepokój, bo te gigantyczne bloki kamienne jakby drżały i słychać było dziwny pogłos, echo, buczenie… i miałam wrażenie, że cała ta konstrukcja, która wytrzymała 4 tys. lat zwali mi się na głowę właśnie teraz…:-) W środku nie ma malowideł ani płaskorzeźb, po prostu perfekcyjnie gładkie ściany, jakby ktoś gładź położył i do części głównej piramidy schodzi się lekko w dół dłuuuuugim tunelem, niskim i wąskim i naprawdę kto ma słabe nerwy, wychodzi stamtąd raczej szybko. W sali głównej, gdzie dawniej znajdowały się sarkofagi dzisiaj nie ma już nic, bo wszystkie znalezione mumie znajdują się pod opieką muzeum w Kairze lub innych specjalistów od konserwacji. Pozostają tylko niektóre kamienne sarkofagi. Tak jak w grobowcach królewskich w Luksorze było bardzo gorąco i duszno, tak tutaj, w piramidzie było chłodno i naprawdę przyjemnie. Jednym słowem-kolejne niezapomniane przeżycie. Obok piramid drugi emblematyczny symbol Egiptu- legendarny Sfinks. Jest bardzo duży i bardzo zniszczony, ale widzieliśmy robotników odnawiających stopy posągu, z daleka wyglądało to jakby kładli…kafelki.

DSC_1538

Kto zwiedza piramidy w Gizie znane całemu światu, powinien też obejrzeć piramidę schodkową w Sakkarze, jest to jedna z pierwszych i najstarszych na świecie piramid i jest zupełnie inna niż pozostałe, podobnie jak piramida romboidalna w Dashur, która jest raczej wynikiem pomyłki budowniczych niż zamierzonym celem. Sakkara i Menfis to dwa dawne ośrodki władzy faraonów, Menfis było stolicą imperium na 4 tys. lat wcześniej niż obecny Kair.

Aby dostać się do Menfis i Sakkary trzeba było wynająć taksówkę i oczywiście nie trzeba było nawet wysilać się by ją znaleźć, bo przy masie turystów kłębiła się cała masa kierowców, przewodników, sprzedawców oferujących swoje usługi. My skusiliśmy się na ofertę jednego starszego pana w białej półprzeźroczystej piżamce, który wydawał nam się bardzo sympatyczny i zabawny i przede wszystkim niegroźny więc wsiedliśmy do jego starej rakiety i popędziliśmy w stronę Sakkary i Menfis. Nasz kierowca okazał się człowiekiem tak wesołym, że prawie zapomnieliśmy o piramidzie schodkowej, bo tak byliśmy zajęci rozmową z Alim. Mówił trochę po angielsku, trochę po hiszpańsku, a większość po arabsku, więc mieliśmy niezłą papkę, z której usiłowaliśmy wyłowić jakiś sens. Opowiadał o życiu w Kairze, że wszystko jest „mucho caro, in here, in al-Cairo todo mucho caro. Many bad peoples in night, buy in here in center many good peoples , mucho good persons…” Potem puścił nam z magnetofonu w swoim samochodziku jakąś kasetę z piosenkami i przy swojej ulubionej zaczął śpiewać i klaskać…kierując samochodem. Ali był bardzo cierpliwy i profesjonalny, miał nawet swoją wizytówkę i był do naszej pełnej dyspozycji:-) Obejrzeliśmy piramidę schodkowką w Sakkarze i ruszyliśmy do Menfis zobaczyć małe otwarte muzeum z nielicznymi pozostałościami po dawnej stolicy starożytnego Egiptu i zobaczyć ogromny posąg Ramzesa II (kogóżby innego) do tej pory leżącego i czekającego na wykończenie. Wracając do Kairu spędziliśmy ponad 30 minut w korku by dojechać do hotelu i nawdychaliśmy się tyle spalin, że wystarczy na całe życie. Prawie zaczęłam wymiotować od dymu, jaki nagle zaczął wydobywać się ze środka samochodziku naszego kierowcy. Nie można było uciec, bo staliśmy w gigantycznym korku, gdzie każdy samochód smrodził i każdy kierowca używał klaksonu dla rozluźnienia się, nie można było przewietrzyć samochodu, bo na zewnątrz opary spalin z sąsiednich samochodów… Bajka.

DSC_1551

Sakkara. Ali w bialej pizamce:-)

DSC_1576

Kolos z Menfis. Ramzes II

Przed nami ostatnie dni w Kairze.

cdn.

Jedna uwaga do wpisu “7. Kair. Piramidy w Gizie. Menfis i Sakkara. Dashur.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s