25. Wracamy do Cusco. El Valle Sagrado-Świeta Dolina Inków i jej zabytki.


Po powrocie z Machu Picchu do Cusco wykupiliśmy turystyczne bilety na zwiedzanie zabytków w mieście i jego okolicach (Boleto turistico), a dokładnie w Świętej Dolinie Inków, El Valle Sagrado. Jest do malownicza dolina, gdzie można obejrzeć ruiny inkaskich budowli mieszkalnych, świątyń, laboratoriów , fortecę i mury obronne przebiegające kiedyś wokół Cusco. I tak zaczęliśmy zwiedzanie od monumentu Pachacuteca, najważniejszego władcy inkaskiego, który rozbudował i wzmocnił swoje królestwo, które za jego czasów stało się prawdziwą potęgą na kontynencie i obejmowało swoim zasięgiem rejony dzisiejszego Ekwadoru, Kolumbii, Chile i Brazylii. Pachacutec zbudował tysiące km dróg górskich, schodów, szlaków którymi przekazywali sobie informacje indiańscy posłańcy, chaskis, którzy biegnąc od jednego posterunku do drugiego zostawiali kolejnemu posłańcowi wiadomości mówione i zapisane w postaci węzełków kipu. Inkowie nie znali pisma, nie używali zapraw murarskich ani koła, prochu. Dziś pomnik króla znajduje się w samym centrum miasta i połyskuje na złoto. W ciągu dnia zobaczyłam potężną fortecę w Dolinie Inków, Saqsayhuaman, zbudowaną z olbrzymich bloków skalnych, ułożonych jeden przy drugim jak puzzle. Do dzisiaj zachowały się całe fragmenty murów tej fortecy.

SDC10318

Saqsahuaman

SDC10331

choclo w Pisac

Niedaleko znajduje się Pikillacta i Q’enqo, dawne posterunki straży oraz Puka Pukara, wartownia. Na szczególną uwagę zasługuje forteca-świątynia w małym miasteczku, Ollantaytambo, o którym już wspomniałam przy okazji szlaków Inków. Inkowie opracowali doskonałe wzmocnienia konstrukcji kamiennej, która miała na celu przeciwdziałać wstrząsom sejsmicznym bardzo częstym w tym regionie i które można zobaczyć właśnie w tym miejscu. Utrzymywały one te wielkie bloki kamienne w ryzach, przez co w razie wstrząsów inkaskie budowle wytrzymywały trzęsienia ziemi. Widać ich efekt w czasach dzisiejszych, kiedy to walą się współczesne budowle przy byle tąpnięciu a te inkaskie stoją niewzruszone już od kilkuset lat. Polecam gorąco wizytę w Tipon i Tambomachay by obejrzeć fontanny skalne i inkaskie wodociągi, oraz Moray, tajemnicze miejsce z wielkimi kamiennymi okręgami, które najprawdopodobniej służyły kiedyś jako tarasy hodowli eksperymentalnych. Mówi się, że to tutaj Inkowie udomawiali dzikie rośliny. Kolejnego dnia pojechaliśmy do Pisac , gdzie znajdują się ruiny innej świątyni-twierdzy w górach oraz na dole, w miasteczku, ogromne targowisko z różnościami rękodzielniczymi i kulinarnymi. Tam spróbowaliśmy gotowaną kukurydzę czyli choclo (pyszność) i pieczonego cuya, czyli amerykańską świnkę morską (zwaną też królikiem indyjskim); przyznam że był straszny…

SDC10347

Pieczony cuy

SDC10553

Moray

Po południu zawitaliśmy jeszcze do Chinchero, małej wioski z pięknym, starym kolonialnym kościołem i tam uczestniczyliśmy w pokazie wyrobu naturalnych barwników i barwienia tkanin. W Chinchero ludzie umieszczają na dachach swoich domów terakotowe kolorowe krówki, które mają zapewnić im pomyślność i bezpieczeństwo.

SDC10366

Po powrocie do Cusco, gdzie dzięki naszym „wejściówkom” jeszcze szybko obejrzeliśmy spektakl w teatrze i pokaz tańców i strojów z różnych regionów Peru, muzeum historyczne miasta Cusco, po czym spakowaliśmy bagaże i nocnym autobusem pojechaliśmy na południe kraju, do Puno. Tam czekało na nas kolejne niezwykłe miejsce w dawnym inkaskim imperium: jezioro Titicaca.

cdn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s