32. Pyszne Peru, czyli najlepsze potrawy i napoje z kraju Inków.


Zachwycając się urokami przyrody  i krajobrazami tego regionu Ameryki Południowej nie chcę zapomnieć o smacznej kuchni serwowanej w kraju Inków. Warto wspomnieć o jej różnorodności, oryginalnych składnikach i wyjątkowym smaku. La cocina andina czyli dzisiejsza kuchnia andyjska oferuje oryginalne połączenie tradycyjnych smaków z nowinkami kulinarnymi z zakątków tak odległych, jak np. państwa azjatyckie, czego przykładem są dania łączące tradycyjne gulasze i sosy z bakaliami ze Wschodu. Peruwiańskie wybrzeże o długości 3000km oferuje bogatą gamę ryb i owoców morza.  Dzisiaj, eleganckie restauracje w światowych stolicach serwują dania takie jak ceviche i napoje jak pisco sour, nieodłączne w każdym prawdziwym peruwiańskim menu. Podstawowym składnikiem kuchni Inków kiedyś i dzisiaj był i jest ziemniak, a teraz także biały ryż, podawany do prawie każdego dania jako przystawka. W Peru, miejscu pochodzenia ziemniaka, znajdziemy ponad 100 odmian tego warzywa, co znowu zwiększa możliwości kulinarne:)

Ceviche

Ziemniaki podaje się na wiele sposobów, najbardziej znane i typowe dla regionu dania to ocopa, czyli ziemniak gotowany podawany na zimno  ze słodko- pikantnym sosem z orzeszków ziemnych. Danie to serwuje się  głównie w regionie Arequipy, gdzie nazywa się ocopa arequipeña. Kolejnym przykładem pysznego dania ze zwykłych ziemniaków jest papa a la huancaína, czyli ziemniaki w kremowym sosie serowym lub causa, ziemniaki w pikantnym sosie pomidorowym lub w sosie z owocami morza…mmmmm! W każdej restauracji czy barze w zapyziałej wiosce na końcu świata dostaniemy la papa rellena, czyli pure ziemniaczane z mielonym mięsem, dobrze solone i smażone na oleju. Dla wielbicieli ziemniaka (np. dla mnie) mam jeszcze jedną propozycję nie do odrzucenia: gulasz rybny z ziemniakami czyli chupe.

Ocopa arequipeña

Podczas gdy ziemniak stanowi podstawę wyżywienia, owoce morza  w postaci ceviche są jego stałym, bardziej ekskluzywnym składnikiem. Ceviche to danie  z surowych ryb lub owoców morza marynowanych w sosie z cytryny z cebulą i pikantnymi papryczkami chile. Daniu przypisuje się właściwości afrodyzjakowe. Wersja francuska dania, el tiradito, podawana jest bez cebuli. Należy pamiętać, że to dania z surowych ryb lub owoców morza (lub mieszane) i należy je spożywać tylko w dobrych restauracjach, po upewnieniu się, że składniki są świeże i trzeba unikać przydrożnych barów serwujących ceviche, bo skutki mogą być bardzo nieprzyjemne…

Ryby podawane są na wiele sposobów, najbardziej popularne dania to ryby gotowane w sosie z białego wina z cebulą, pomidorami i czosnkiem (chorrillana) albo pescado al ajillo czyli ryba w czosnku, smażona na grillu. W podobny sposób można zamówić kraba, ostrygi czy małże, także w postaci zup, z dodatkiem ziemniaczanych placków czy a lo macho, co znaczy z sosem z owoców morza. Moim pierwszym posiłkiem w Limie było tacu tacu, które wybrałam z karty zainspirowana zabawną nazwą i okazało się, że to danie złożone z ryżu, smażonej fasolki, kawałka mięsa z grilla, lub sadzonego jajka i krewetek. Wymienione wyżej dania są bardzo popularne na wybrzeżu, a w Limie znajdziesz najlepsze restauracje wyspecjalizowane w daniach z krewetek, krabów i innych owoców morza.

W regionach górskich, gdzie klimat jest bardziej suchy i chłodny niż na płaskowyżu, znajdziemy w karcie dań rozmaite zupy i gulasze, sosy i gorące zapiekanki. Ulubionym daniem gorącym w górach jest chupe de camarones, czyli pikantna, gęsta i pożywna zupa z krewetek a także  sopa a la criolla, czyli pyszna kremowa zupa z wołowiną, drobnym makaronem i warzywami.

Sopa a la criolla

Najbardziej znanymi daniami „drugimi” są np. lomo saltado, czyli kotlet z wołowiny, lamy lub wieprzowiny na grillu z dodatkiem ryżu, warzyw i baaaaardzo pikantnego sosu ají. Mnie bardzo smakował także kurczak w pikantnym sosie z orzechami (ají de gallina) i el picante de pollo, czyli kurczak w pikantnym sosie z kurkumą. Do każdego z tych dań podaje się zwykle biały ryż i sałatkę warzywną. Ważnym w tradycji inkaskiej i peruwiańskiej daniem jest pachamanca, czyli jakby nasze polskie pieczone ziemniaki, przygotowane z mięsem i warzywami, pieczone w kamiennych piekarnikach koło domów lub po prostu w dołach ziemnych, przykrytych darnią. To typowe danie w Cusco i jego regionie, przygotowywane w lecie, w czasie tradycyjnych obchodów święta Inti Raymi (święto Słońca). Niestety nie mogłam go spróbować, bo byłam w Peru  w zimie, ale jeszcze wszystko przede mną:-)  Odważnym polecam spróbować pieczonej świnki morskiej, znanej jako cuy. Mnie nie smakowała, ale znam takich, którzy zamówili to danie więcej razy, hehe.

Pachamanca

W Iquitos można zjeść dania typowe dla regionu Amazonii, np. zupę z małpy, filety z jaszczurki czy bardzo delikatną zupę-żel z żółwia, oraz smażone piranie. Polecam juane czyli danie z ryżu z rybą lub kurczakiem zawiniętym w liście bananowca, proste i smaczne.

Do typowych przekąsek należą przepyszne tamales, małe paczuszki z mielonego mięsa i kukurydzy lub mielonego banana z mięsem i fasolką owinięte w liście z kukurydzy lub bananowca i podawane na zimno lub na gorąco. Są znakomitą zakąską na szybko, dostępną wszędzie. Pysznym rozwiązaniem dla wegetarian jest choclo czyli gotowana solona kukurydza (z ogromnymi ziarnami, boska!!!!) , yuca frita (yuka smażona) lub palta (avocado, aguacate), podawana na surowo, zasmażana lub nadziewana mięsem. Pychota!

Tamales

Dla wielbicieli fastfoodów też się znajdzie coś dobrego, bo w całym kraju, w miastach, na wsiach spotkać można wszędobylskie Mc Donald’sy i lokalne marki barów szybkiej obsługi, gdzie zje się gigantyczne porcje frytek i pieczonych udek z sałatkami i napojami gazowanymi. W razie desperacji, zawsze są pod reką…

Podwieczorki i desery raczej skromne i baaaardzo słodkie, polecam pyszny el suspiro limeño, delikatny słodki krem-bydyń mleczny pokryty cienką warstwą bezy lub bitej śmietany oraz la crema volteada (jakby hiszp. flan). Dla amatorów deserów owocowych jest w ofercie la mazmorrada morada, budyń z gotowanej kukurydzy czerwonej z owocami.

Suspiro limeño

Na koniec dodam, że porcje są ogromne, można śmiało zamówić jedno danie na obiad, a 2 niejadki mogą zamówić jedno danie na pół, hehe.

Oferta napojów jest według mnie mniejsza niż potraw, ale generalnie można dostać wszystko, co znamy z Europy, czyli napoje gazowane zachodnie, napoje gazowane lokalnych marek  jak Inka-cola,  Andin Crystal lub chicha morada, gazowany napój ze sfermentowanej czerwonej kukurydzy. Można kupić soki owocowe i napoje, ale są raczej marnej jakości, ciężko kupić świeży sok nie pochodzący z koncentratu, ponadto dodają do soków konserwanty, koloryzanty, jakieś substancje aromatyzujące i ja osobiście po przeczytaniu składu kilku soków straciłam zupełnie ochotę na ich skonsumowanie, tak więc można zamienić te sztuczne soki na wodę mineralną lub sok wyciskany ze świeżych owoców, byle nie dodano do nich wody z kranu, bo ta nie jest zdatna do picia w żadnym z miast peruwiańskich ani boliwijskich. Trzeba pamiętać, by za każdym razem przypomnieć personelowi w barze, by nie dodawał kranówy do soku, co dla nich jest rzeczą normalną, bo ich woda z kranu im nie szkodzi podobno, a w naszym przypadku skończy się straszliwą biegunką:-)

W górach na porządku dziennym są napary z liści koki, dobre na trawienie, na chorobe górską i poprawiające samopoczucie. Napoje w Boliwii są niestety jeszcze gorszej jakości, prawie nie mogliśmy znaleźć naturalnych soków, wszędzie sprzedaje się taniutkie napoje, w których nie ma ani grama owocu, wszystko sztucznie barwione i aromatyzowane. Tak więc w Boliwii piliśmy głównie wodę mineralną i mate, orzeźwiający napar znany w całej Ameryce. Polecam skosztować piwo Cusqueña (jasne i ciemne do wyboru) w oryginalnych butelkach z inkaskimi motywami. Niezłe są też marki: Cristal, Pilsen Callao, Arequipeña. Wina są kiepskiej jakości, stąd raczej się ich nie pije.

Najbardziej chyba znanym drinkiem jest Pisco Sour, do kupienia w całym kraju a charakterystyczny dla wybrzeża i regionu Pisco, Ica i Nasca. Mogę śmiało napisać, że pisco to narodowy drink Peruwiańczyków. W ostatnich latach zaostrzył się konflikt, bo mieszkańcy Chile też mówią, że pisco to ich napój narodowy i sobie przypisują jego wynalezienie. Pisco to wódka-likier z winogron o delikatnym smaku i zapachu. Drink Pisco Sour jest mieszanką pisco, świeżego soku z cytryny, innego likieru, raczej gorzkiego (według gustu), cukru do smaku i białka z jajka w postaci pianki do dekorowania. Taki drink jest o niebo lepszy i bardziej orzeźwiający od innych znanych napojów. Dla miłośników drinkowania, recepta na prawdziwe Pisco Sour poniżej (od mieszkańca Chiclayo).

Na koniec wspomnę o tradycyjnym i prastarym napoju, którego nie odważyłam sie spróbować- chicha domowa, czyli piwo z kukurydzy, produkowana domowymi sposobami przez przeżuwanie ziaren kukurydzy i następnie wypluwanie takiej masy do zbiornika, w którym następuje fermentacja przez kilka tygodni.

PRZEPIS NA PISCO SOUR:

1 miarka świeżego soku z cytryny

3 miarki likoru pisco

kostki lodu

cukier do smaku

białko ubite na pianę

odrobina gorzkiego likieru według gustu

Zmieszać sok z pisco i dodać cukru według upodobań. Dodać kostki lodu i zmieszać. Udekorować pianą z białka i pokropić likierem gorzkim. Podawać zaraz po przygotowaniu. Na zdrowie!

8 thoughts on “32. Pyszne Peru, czyli najlepsze potrawy i napoje z kraju Inków.

  1. Pisco sour to pisco + LIMONKA, nie cytryna, pianke można pominąć, a za „gorzkie” robi kropla angostury, choć wcale nie jest potrzebna – owszem, do dekoracji na tej pianie, co to jej nie potrzebujemy tak naprawdę.
    Skąd to wiem? Bo mam „certtificado pisco sour master barman”(ceviche master cheff też!) por haber aprobado de manera sobresaliente el curso intensivo de preparacion del coctel y plato bandera del Peru – z nie byle jakiego miejsca, La Rosa Nautica 🙂

    Polubienie

  2. Fajny tekst. Peru znamy głównie z zabytków czy atrakcji krajobrazowych, ale mało wiemy o ich kuchni. Zupa z małpy, albo filet z jaszczurki nie brzmią zachęcająco… ale dania z owoców morza, desery i drinki zapowiadają się ciekawie 🙂

    Polubienie

  3. Hey! This post could not be written any better!

    Reading through this post reminds me of my
    previous room mate! He always kept chatting

    about this. I will forward this page to him.
    Fairly certain he will have a good read.

    Thanks for sharing!

    Polubienie

  4. hmmm pysznie tutaj 🙂 zabrakło jedynie „ahi de gallina” (chyba, że coś ominęłam)moja najukochańsza potrawa i niesamowicie kontrowersyjna. „Kocham” ją , natomiast wystarczy trochę tylko dodać za dużo mleka, abym „znienawidziła”, gdyż natychmiast przypomina nasz specjał (z przedszkoli, szkół i szpitali… :((.. ) „kurczaka w potrawce” od miłości do nienawiści jak samo życie :)) no i „ceviche” tu również najpierw „szok” potem „miłość” 🙂 pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Hej Angie, dzięki za komentarz, jeśli masz ochotę, dodaj swoje polecane potrawy z Peru do mojego postu, chętnie je opublikuję i w ten sposób stworzymy pyszną kartę dań:)) pozdrawiam cieplutko! Jadwi

      Polubienie

  5. Ja zjadłabym sopa a la criolla, a także pachamanca. Ten tamales też wygląda interesująco.
    Ale sądząc po wyglądzie Indianek, to ich kuchnia jest raczej tucząca.
    Nie mniej jednak, takie posiłki są bardzo ciekawe dla turystów, tak myślę.
    Pozdrawiam -:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s