48. Na północ po sidrę i sery. Kierunek: Asturias, część I.


Hiszpania kojarzy się większości z nas ze słońcem, rozgrzanym piaskiem plaż, corridą, zimną sangrią i ciemnookimi tancerkami flamenco. Jednak to tylko część prawdy, taka jest południowa i centralna Hiszpania, natomiast jej północna część jest właściwie bardzo podobna do południa Polski. Chłodniejszy klimat, częste opady deszczu, góry, parki narodowe i biały puch w zimie to cechy charakterystyczne północnego regionu Hiszpanii, księstwa Asturias. Jego stolicą jest Oviedo. Fanom F1 na pewno obiła się o uszy nazwa Asturias ze względu na Fernando Alonso, hiszpańskiego kierowcę rajdowego pochodzącego właśnie z tego regionu. Smakoszom serów i trunków też będzie ona znana, gdyż jest ojczyzną musującego napoju sidra, który otrzymuje się ze sfermentowanych maleńkich asturskich jabłuszek (nie mylić z polskim jabcokiem, z którym niewiele ma wspólnego:-) i serwuje w charakterystyczny sposób, lejąc z butelki trzymanej wysoko nad głową do szklanki trzymanej jak najniżej. Wprawnym „pijaczom” sidry ten manewr udaje się bez problemu, ale początkującym go nie polecam, bo trafić jest dosyć trudno, a rozlana wokół i po sobie sidra pachnie mocnym fermentem…

sidra

Asturias to kraina gór i soczyście zielonych lasów, pastwisk i jezior. Na tych pastwiskach pasą się tysiące krów a z ich mleka wyrabia się liczne w tym regionie sery, z których najbardziej znany i polecany to Cabrales, ser typu niebieskiego, pleśniowy, podobny do Roquefort’a, o bardzo silnym zapachu i smaku. Wyrabia się go z trzech rodzajów mleka, koziego, krowiego i owczego. Od proporcji mleka tych 3 rodzajów zależy intensywność smaku i zapachu produktu końcowego. Przy zakupie serów trzeba patrzeć na opakowanie, metkę i gwarancję pochodzenia oraz znaku wyrobu zgodnego z tradycją, gdyż dla niewtajemniczonych odróżnić prawdziwy ser np. Cabrales od jego podróbki jest bardzo trudno. Będąc w Asturias należy spróbować także gorące danie la fabada asturiana podobne do znanej w Polsce fasolki po bretońsku, z tą różnicą, że tutaj charakterystyczny smak i zapach danie zawdzięcza dodaniu chorizo i morcilla (kaszanka).

ser Cabrales i fabada asturiana

W Asturias hodowla bydła jest obok przemysłu portowo-stoczniowego, wydobywczego i rybołóstwa najważniejszym zajęciem większości mieszkańców. Doskonałej jakości mleko i jego przetwory znane są w całym kraju. Zamglone niebo, częste opady deszczu,  mżawka i bardzo krótkie chłodne lato sprawiają, że asturczycy masowo wyjeżdzają na wakacje do cieplejszych, tych „prawdziwie hiszpańskich” części kraju, by nacieszyć się słońcem i upałami. A ci, którzy zmęczeni są gorącem i piachem, jadą do lasów i parków narodowych w  wysokich  asturskich górach, by właśnie tam regenerować siły.

Ja byłam zachwycona intensywnością zieleni, widokami, rześkim wiatrem. Oviedo jest ładne, ma dosyć sporo interesujących obiektów do obejrzenia, w tym kilka parków w środku miasta. Niedaleko centrum, znajdują się przepiękne kilkusetletnie budowle w stylu preromańskim, charakterystyczne dla regionu. Polecam gorąco Santa Maria de Naranco, mały romantyczny pałacyk-kościółek położony na wzgórzu poza miastem, zazwyczaj otulony mgłą i ślicznie oświetlony w nocy. Niedaleko znajduje się też San Julian d elos Prados (Santullano). W samym Oviedo i wielu innych miejscach takich budowli widzieliśmy kilkanaście, wszystkie sprawiły na nas duże wrażenie, bo zbudowane w stylu z założenia cięzkim,  preromańskim, ale są jednocześnie delikatne, zgrabne i po prostu piękne.

Santa Maria de Naranco

Santullano

wnętrze małego kościółka w jednej z wiosek

Widziałam też charakterystyczne dla Asturias spichlerze-magazyny stojące obok prawie każdego domu, zbudowane z drewna i ustawione na wysokości ok.1,5 metra nad ziemią na kamiennych nogach w celu zabezpieczenia zawartości przed wilgocią od ziemi i pleśnią.

spiżarnia w Oviedo (horreo)

W Oviedo rozpoczęliśmy naszą wycieczkę po regionie, a naszym głównym celem była Covadonga, sanktuarium położone wysoko w górach, gdzie można podziwiać fantastyczne pejzaże. Jadąc w kierunku Cangas de Onis, miasteczka, z którego jedzie się specjalnym autobusem do Covadonga, widzieliśmy po drodze różne mniejsze i większe mieściny, zawsze szukając romańskich kościółków i pałacyków. Przez cały region Asturias, od Oviedo począwszy a na najmniejszej wiosce skończywszy, przebiagają trasy pielgrzymki do Santiago de Compostela, miasta w sąsiednim regionie, Galicii. W drodze można spotkać licznych zwłaszcza latem pielgrzymów, samotnych lub idących w grupach zorganizowanych, którzy zatrzymują się na noc w licznych schroniskach dla pielgrzymujących za symboliczną opłatę. W tym roku szczególnie dużo ludzi bierze udział w tej pielgrzymce do Santiago de Compostela, gdyż mamy rok, w którym święto Św. Jakuba (Santiago), dnia 26-go lipca, przypada w niedzielę i stąd każdy pielgrzymujący po spowiedzi i komunii na mszy świętej dostanie specjalne błogosławieństwo. Według przekazów kościelnych i Nowego Testamentu, święty Jakub apostoł był odpowiedzialny za chrystianizację półwyspu iberyjskiego. Północ kraju w czasach wojen z muzułmanami władającymi półwyspem iberyjskim (po arabsku Al-Andalus) była ostoją chrześcijaństwa, a Księstwo Asturias z królem Pelayo na czele było niepokonanym obrońcą wiary chrześcijańskiej przed napierającymi muzułmanami z południa. Covadonga właśnie jest takim miejscem, skąd według legendy zaczęła się walka książąt przeciw arabskim kalifatowi w Kordobie i księstwu w Granadzie. To maleńkie miejsce nigdy nie zostało przez muzułmanów podbite, a wielki pomnik Pelayo z krzyżem stoi tam po dziś dzień. Zwiedzając Covadonge należy obowiązkowo jechać wysoko w góry na teren parku narodowego, gdzie można podziwiać 2 wielkie górskie jeziora (Ercina i Enol), zielone łąki i liczne okazy chronionych roślin typowych dla okolicy. Szczyty górskie należą do najwyższych w Europie (Los Picos de Europa).

A przed nami kolejne ciekawe miasta, miasteczka i malownicze wioski w Asturias.

Park naturalny w Covadonga i jeziora. Tutaj jezioro Ercina

sanktuarium w Covadondze

cdn.

4 uwagi do wpisu “48. Na północ po sidrę i sery. Kierunek: Asturias, część I.

  1. Świetny opis! Jestem właśnie Gijón, w trakcie pielgrzymki z Irún do Santiago. Byłem ciekawy, czym są te domki na słupach mijane w każdej wiosce. Dziękuję za wyjaśnienie 🙂

    Polubienie

  2. Mnie też urzekła Asturia, z tych samych powodów co Ciebie Podróżniczko 🙂 Dodam, że spichlerzo-spiżarnie nazywają się w hiszp. „oreo”, a ich wysokie nogi zakończone poziomymi talerzami mają na celu głównie ochronę przed gryzoniami, które nie potrafią pokonać poziomej powierzchni do góry nogami 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s