53. Galilea, czyli gdzie woda zamienia się w wino. Kibuc.


Piękny region Galilea znajduje się w północno-wschodniej części Izraela i dawniej był on ważnym ośrodkiem handlu między starożytnymi cywilizacjami, teraz jest jednym z najpopularniejszych regionów Izraela do zwiedzania, wypoczynku, uprawiania sportu i poznawania kultury żydowskiej w licznych kibbutzach.

Z Nazaretu pojechaliśmy autobusem do Tiberias, stolicy regionu. Przystanek w Nazarecie w kierunku Tiberias znajduje się niedaleko bazyliki, na przeciw Fontanny Maryi. Na tym przystanku spotkaliśmy starszego pana, Araba, który grzecznie przedstawił nam się słowami: „My name is Ali, everybody loves me! ” czyli” Mam na imię Ali i wszyscy mnie kochają! 🙂 haha, był raczej przy niezdrowych zmysłach, ale i tak zabawny. W Tiberias wysiedliśmy na dużej stacji autobusowej, wypełnionej po brzegi dziesiątkami podróżujących izraelskich żołnierzy.

Miasto Tiberias to typowo turystyczne miejsce, pełne sklepów z pamiątkami, restauracji i kawiarni, znajdujące się nad brzegiem Morza Galilejskiego, zwanego tez po prostu jeziorem. Tuż przy niewielkiem kamienistej plaży można spacerować po długim deptaku i podziwiać spokojną taflę krystalicznie czystej wody a w tle okupowane przez Izrael wgórza Golan, które kiedyś należały do Syrii, stąd między Izraelem i Syrią stosunki dyplomatyczne są bardzo złe, oba kraje są praktycznie w stanie wojny. Bardzo polecanym sposobem na zwiedzanie całego regionu Galilei oraz brzegu Morza Galilejskiego jest wycieczka rowerowa, która pozwala na obejrzenie rozległych winnic, starych wiosek, żydowskich komun czyli kibbutzów rozsianych po okolicy. Popularnymi przystankami na trasie są Kinneret, Degania, Tiberias, Ein Gev, Vered Hagalil. Niedaleko znajduje się śliczne miasteczko Safed, a na północ od jeziora (morza) znajduje się Mount Hermon, masowo uczęszczany zimą przez narciarzy.

ruiny fortecy w Tiberias

Po spacerze po mieście i krótkiej kąpieli w Morzu Galilejskim pojechaliśmy kilkanaście km na południe miejscowym sherutem (busem) w kierunku najstarszego w Izraelu kibbutzu, Deganyi. Deganya została założona w 1910 roku przez pionierską grupę żydowskich osadników-imigrantów, co dało początek społecznemu ruchowi powstawania kibuców w celu realizowania misji zasiedlania ziemi obiecanej przez lud żydowski. Kibuc to żydowska komuna, spółdzielcze gospodarstwo rolno-przemysłowe, skupiające w swoim obrębie kilkaset osób, z których każda pracuje na rzecz społeczności, wyrzekając się swojej własności i majątku na rzecz właśnie tej komuny. Realizowane w kibucach postulaty syjonizmu, socjalizmu połączonych z feminizmem i równouprawnieniem członków zakładają, że wszyscy w takiej społeczności są równi, mają takie same prawa, obowiązki, dzieci wychowuje się wspólnie, decyzje dotyczące dzieci i społeczności także podejmuje się wspólnie. Kibuc jest zamkniętą społecznością rządzącą się swoimi prawami, ale wybiera swoich przedstawicieli na zewnątrz, także swoją radę i członków odpowiedzialnych za poszczególne prace w kibucu. W obrębie kibucu, w zależności od jego wielkości, zobaczymy domy mieszkalne, plac główny, restauracje, warsztaty, sklepy, parki, obory, pola uprawne itp, jak w każdej małej mieścinie czy wiosce. W wielu z nich można wynająć czasem bardzo luksusowe apartamenty i cieszyć się ciszą, spokojem prawie wiejskiego życia z dala od zagonionej cywilizacji. Po kibucu Deganya oprowadził nas chętnie młody chłopak, opowiedział o swoim życiu, o tradycjach, o wartościach. Mieszkańcy takiej komuny są odpowiedzialni za bezpieczeństwo każdego z nich, stąd w przypadku konfliktu zbrojnego chwytają za broń i bronią rodzin za wszelką cenę. Na placu głównym w Deganyi można zobaczyć stare wozy, zaprzęgi, narzędzia do uprawiania roli, stare tradycyjne żydowskie stroje i przedmioty sakralne.

Na placu głównym w kibucu Deganya

Po obfitym i pysznym obiedzie w kibucu udaliśmy się w drogę powrotną do Tiberias, ale przedtem jeszcze dotarliśmy do brzegu rzeki Jordan, w której został ochrzczony Jezus Chrystus. Rzeka ta wpada do Morza Galilejskiego (Tyberiadzkiego) i  w lini prostej wypływa z niego na południe, w kierunku Morza Martwego. Jest jedno miejsce, w którym tradycyjnie od wielu wieków odbywają się symboliczne chrzty wiernych na podobieństwo chrztu Jezusa. Tym miejscem jest położony niedaleko Deganyi Yordanit. Jest to obecnie prawdziwie turystyczny, oblegany przez setki wiernych kompleks, w któym można zakupić pamiątki, jedzenie a także białe szaty niezbędne do przystąpienia do symbolicznego chrztu wiernych. Widzieliśmy kilka takich chrztów, w czasie któych dochodziło do prawdziwej ekstazy rozmodlonych i rozśpiewanych wiernych, którzy po kolei zanurzani byli przez swoich kapłanów w ciepłych i spokojnych wodach Jordanu. Według niektórych historyków Jezus był chrzczony w zupełnie innym miejscu na rzecze Jordan, ale jakie to ma znaczenie, czy 2 czy 3 km dalej… Dla tych wiernych taki chrzest był ogromnym przeżyciem duchowym, dla niektórych pewnie odnową duchową, być może powrotem do korzeni…

rzeka Jordan

Yordanit, miejsce chrztów

Ten dzień spędziliśmy pieknie, ciekawie. Czekał na s powrót do krzykliwego i pachnącego falafelami Nazaretu, gdzie…paliliśmy fajkę wodną i gdzie kupiłam pączki z dżemem owocowym i cukrem pudrem!!!! To była prawdziwa frajda móc opychać się moimi ulubionymi słodyczami…w Nazarecie 🙂

Następnego dnia czekała nas prawdziwa gratka- podróż do miasta miast, Jerozolimy.

cdn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s