59. Współczesna Jerozolima. Ultraortodoksyjne Mea Shearim i Instytut Yad Vashem.


Współczesna Jerozolima to druga twarz  miasta, ukazująca miasto jak każde inne, pełne autobusów, samochodów, blokowisk, dzielnic z pięknymi willami, budynkami administracji i rządu. Stare Miasto chowa się za murami i bramami na powierzchni 1km2, a cała reszta to już zwyczajne miasto. Ulice są bezpieczne, czyste i centrum miasta jest pełne sklepów, galerii, restauracji. Dzielnice arabskie są mniej bezpieczne i mniej zadbane. W Jerozolimie znajduje się izraelski parlament, Knesset, siedziba Sądu Najwyższego i całe mnóstwo muzeów i wystaw. Według żydowskiego prawa i tradycji to wlaśnie Jerozolima a nie Tel Aviv jest stolicą kraju. Głównymi ulicami spacerowymi miasta są: Ben Yehuda, Str, Nahalat Shiv’a, Yafo Str. a także City Center, czyli centrum towarzysko- rekreacyjne.

Jedna z ulic Jerozolimy

Na szczególną uwagę zasługuje dzielnica Mea Shearim, w której mieszkają ultraortodoksyjni żydzi. Bardzo polecam wycieczkę do niej, ale ostrzegam, że niedostosowanie się do zaleceń jej mieszkanców może skończyć się obrzuceniem kamieniami, smieciami i wyzwiskami!!!! Przy głównych ulicach dzielnicy wiszą ogromne tablice witające gości, na których jest napisane, że bardzo prosi się odwiedzające dzielnicę kobiety i dziewczęta o skromny i niewyzywający ubiór i wszystkich o zachowanie adekwatne do miejsca. Ja miałam na sobie dżinsy i t-shirt, w plecaku długą do kostek spódnice i chustkę na głowę, na wszelki wypadek. Gdy tak spacerowaliśmy wieczorem po Mea Shearim, zatrzymała nas grupa mężczyzn, którzy nakazali mi zakryć włosy i ¨zrobić coś z tymi spodniami¨,  jak się wyrazili. W przeciwnym wypadku narażam się na wygonienie i deszcz kamieni. No cóż, wydawało mi się dotąd, że zwykłe dżinsy i rozciągnięty t-shirt to nie jest żaden wyzywający strój, ale w tym miejscu widać, za taki był uważany. Wyciągnęłam więc spódnice z plecaka, poszłam za róg, tam w ciemnym kącie założyłam na dżinsy spódnicę, obwiązałam głowę i ramiona  chustką i dopiero teraz naprawdę zaczęłam się rzucać w oczy, hehe, ale przynajmniej już kamieni nie musiałam się obawiać.

Na pierwszy rzut oka-po wcześniejszej wizycie w Starym Mieście pełnym kolorów, krzyków, zapachów- Mea Shearim wydawało się smutne, monotonne. Kobiety ubierają się jak na ortodoksyjne żydówki przystało w czarne i szare stroje, zakrywają włosy (panny) szarymi lub czarnymi chustko-skarpetkami, a mężatki na łyse glowy zakładaja peruki. Mężczyźni noszą czarne kapoty, białe koszule i czarne kapelusze lub futrzane czapy. Wystawy sklepowe prezentują się baaaaardzo monotonnie, w kolorach szaro-czarno-białych, w jednym ze sklepów dla mężczyzn widzieliśmy kilka rzędów takich samych czarnych spodni, obok kilka rzędów takich samych białych koszul a na półkach dziesiątki takich samych czarnych kapeluszy. Sklepy dla kobiet sa równie porywające: rzędy takich samych szarych lub czarnych spódnic, płaskie buty typu ortopedycznego, białe lub czarne koszule zapinane pod samą szyją i plastikowe łyse  główki manekinów ubrane w czarne lub szare chustko-skarpetki. Po prostu szał! Już było dla mnie jasne, dlaczego mój niebieski t-shirt stał się taką sensacją! Jakoś nie umiem sobie wyobrazić przecen w tych sklepach:-)

Dzielnica jest pełna warsztatów, sklepików z antykami, Torami, świecznikami Hanuka i innymi rekwizytami obrzędowymi. Jest też dużo sklepów spożywczych i cukierni. Nie widzieliśmy tam turystów, dzielnica jest raczej znana a turyści są tolerowani, nie można jednak za bardzo robić zdjęć, zwłaszcza osobom i to w sposób ostentacyjny. Zjedliśmy pączki z marmoladą posypane cukrem pudrem. Pytając o drogę powrotną do Starego Miasta gdzie nocowaliśmy (Dom Polski) musieliśmy się bardzo starać, by ktoś w ogóle nam odpowiedział. Ja nie mialam żadnych szans, na kobietę nie-żydówkę tam w ogóle się nie patrzy, mężczyzni przechodząc obok kierowali wzrok w ziemię i przechodzili obok nas prawie biegiem. No więc pytał Jose o drogę i też parę razy nam powiedziano, że nie wiedzą, jak dojść do Bramy Damasceńskiej, hehe, co było ewidentnym wykrętem od odpowiedzi, bo przecież niemożliwe jest, by nie wiedzieli jak tam dojść, gdzie mają przecież swoją Ścianę Płaczu. Wyszliśmy o własnych siłach, bo jak się okazało, Mea Shearim jest bardzo blisko Starego Miasta:))))

Mea Shearim, National Geographic

Będąc w Izraelu nie można pominąć największego i najsłynniejszego na świecie muzeum Holocaustu, Instytutu Yad Vashem. Jest to ogromny instytut pamięci i  muzeum położone na powierzchni 100 hektarów i powstało w 1953 roku decyzją parlamentu (Knesset) w celu upamiętnienia ofiar i bohaterów Shoah (holocaust żydow). Jest to miejsce, w którym zebrano największą ilość publikacji, zdjęć, pamiątek po ofiarach Shoah, po całych społecznościach żydowskich z różnych stron świata zgładzonych w czasie II wojny światowej. Instytut dysponuje największą na świecie biblioteką z materiałami dotyczącymi tego tragicznego w historii narodu żydowskiego okresu. Yad Vashem położony w Dolinie Pamięci w Jerozolimie składa się z kilkunastu różnych tematycznie części, w każdej z nich za pomocą różnych multimediów przedstawia się historię żydów z całego świata. Najciekawsze dla mnie części instytutu to : Muzeum Holocaustu złożone z dziewięciu naw opisujących za pomocą zdjęć, filmów, świadectw mówionych i pisanych oraz  audycji historię żydów i zagładę. W Sali Imion przez cały czas recytuje się imiona i nazwiska milionów ofiar Shoah, a zdjęcia niektórych z nich są wydrukowane na symbolicznych tablicach wysciełających ściany sali, zbiegające się ku górze w postaci klosza. W muzeum sztuki obozowej zobaczymy dzieła sztuki, rękodzieła wykonywane w czasie zagłady, głównie w gettach i obozach koncentracyjnych. Bardzo przejmująca jest wizyta w sali zwanej Pomnikiem Dzieci Ofiar Zagłady, gdzie w zupełnych ciemnościach czytane są nazwiska zamordowanych dzieci z różnych krajów. Słychać tam mnóstwo imion polskich. Jest też plac poświęcony pamięci Janusza Korczaka i inny, poświęcony bohaterom i ofiarom warszawskiego getta i wreszcie najbardziej znana aleja Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata i ogród z tysiącami drzewek posadzonych ku ich pamięci. W ogrodzie tym, spora większość drzewek jest posadzona ku czci Polaków (6195 osób), którzy narażając życie swoje lub bliskich ratowali żydów od śmierci.

Zainteresowanych statystykami, odsyłam do strony www Instytutu YV, gdzie można zobaczyć ilu Sprawiedliwych z jakich krajów uczczono w YV:

http://www1.yadvashem.org/yv/es/righteous/statistics.asp?CSRT=13159739835788603053

¨I dam im w moim domu honorowe  miejsce czci i pamięci (Yad Vashem)…które nigdy nie będzie zapomniane¨

Izajasz, 56:5

W kolejnych wpisach wycieczki do miast Autonomii Palestynskiej: Betlejem, Hebron i Jerycho.

cdn.

58. Śladami Chrystusa w Jerozolimie, cz.II.Syjon, Wzgórze Oliwne, Dolina Cedronu i Getsemani.


W Jerozolimie zaskakuje ilość kapliczek i kościołów postawionych w miejscu jakiegoś ważnego wydarzenia związanego z życiem Jezusa i Maryi w mieście. Nie odwiedzaliśmy oczywiście wszystkich, skupiliśmy się na tych najważniejszych co i tak zajęło nam 2 dni zwiedzania. Poza murami miasta, na Wzgórzu Syjon odwiedziliśmy duży kościół zbudowany przez niemieckich benedyktynów, pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. W jego wnętrzu znajduje się symboliczna kamienna postać Madonny śpiącej.

 

Niedaleko kościoła znajduje się Wieczernik, pięknie zachowana niewielka sala ozdobiona łukami, w której według tradycji odbyła się ostatnia wieczerza. Dodam, że w Starym Mieście w kilku kościołach różnych wyznań także znajdują się domniemane sale-wieczerniki. W  miejscu Wieczernika teraz znajduje się mały meczet ze ślicznym minaretem. Na zewątrz kompleksu budowli widzieliśmy z kolei pozostałości płyt żydowskich nagrobków, symbolicznych płyt Dekalogu ustawionych w miejscu grobu króla Dawida, wybudowanego w epoce krucjat, kiedy to żydzi nie mogli modlić się przy Ścianie Płaczu. Miejsce to wzbudziło we mnie mieszane uczucia, było zaniedbane, osmolone, w remoncie i jakoś nie wyglądało na miejsce pochówku żydowskiego króla. Do dzisiaj jest miejscem pielgrzymek i modlitw żydów z całego świata, którzy odmawiają tam wersety Tory, zapalają małe świeczki i kłaniają się.

Wieczernik, obecnie meczet

Grób króla Dawida

Nieco dalej odwiedziliśmy niewielkie muzeum holocaustu, gdzie wystawiono Święte Księgi uratowane z pogromu ludności żydowskiej, gdzie zgromadzono ubrania więzienne, pamiątki, nadpalone drewniane świeczniki Hanuka i wiele innych. Na położonym poniżej cmentarzu chrześcijańskim możecie odwiedzić grób Oskara Schindlera i chrześcijańskim zwyczajem zapalić świeczkę lub żydowskim zwyczajem zostawić kamyczek. W okolicy wzgórza syjońskiego warto zajrzeć do kościoła Piania Koguta (św. Piotra w Gallicantu) wzniesionego w miejscu, gdzie Piotr 3 razy wyparł się Jezusa. Ciekawostką jest, że przy każdym z kościołów czy „przystanków” chrześcijańskich znajdują się kamienne tablice wyjaśniające okoliczności powstania budowli oraz cytaty z pisma świętego. I tak np.: przy wejściu do kościoła Piania Koguta czytamy na kamiennej tablicy: „A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. A Piotr wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.” Łk 22,61 i 62

Obowiązkową wycieczką w Jerozolimie jest wycieczka na Wzgórze Oliwne i do Doliny Cedronu poniżej. Spacerując po murach Starego Miasta (co gorąco polecam!!!) podziwialiśmy widoki na Wzgórze, którego lwią część zajmuje ogromny i bardzo stary (jeden z najstarszych na świecie cmentarzysk) żydowski cmentarz. Żydzi zgodnie z tradycją są chowani twarzą na wschód, skąd ma przyjść Mesjasz i zmartwychwstanie, i jako że przyjdzie on do Jerozolimy właśnie ze Wzgórza Oliwnego, tam chcą być pochowani. Do Starego Miasta ma wejść triumfalnie przez Złotą Bramę, którą jednak najpierw trzeba będzie otworzyć, hehe, bo przezorni sąsiedzi muzułmanie zamurowali ją szmat czasu temu, tak na wszelki wypadek 😉

Dolina Cedronu to piękna i zielona dolina łez między Wzgórzem Świątynnym a Wzgórzem Oliwnym, przez którą kiedyś szedł płacząc Dawid wraz z towarzyszącym mu tłumem, po tym, jak wygnał go z miasta jego własny syn. Około 1000 lat później szedł tędy Jezus, opuszczony przez swych uczniów, w więzach, bity i pędzony na spotkanie z sędzią. Dzisiaj turyści odwiedzają w niej świątynię, w której znajduje się pusty grób Maryi. Jej wnętrze jest ciemne, zakopcone i oświetlone tylko świecami i prawosławnymi lampami, których dziesiątki wiszą w całym pomieszczeniu.

Przy grobie Maryi

Getsemani (Ogród Oliwny, Ogrójec) jest położony nieco wyżej, można dojechać do niego autobusem, taksówką lub wybrać się na dłuższy spacer, co też my zrobiliśmy i byliśmy bardzo zadowoleni, gdyż mogliśmy podziwiać jednocześnie przepiękny zachód słońca nad Jerozolimą. Na kamiennej płycie przed wejściem przeczytacie napis: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak ja chcę, ale jak Ty”. W zamkniętym i ogrodzonym metalową siatką ogrodzie rosną drzewa oliwne, które być może faktycznie rosły w czasach Jezusa, bo ich pnie są baaaaardzo grube i rozrośnięte, a drzewa oliwne znane są z długowieczności. Nie mogłam ich objąć i ucałować jak prosiła moja Mama mówiąc, żebym pocałowała te drzewa, bo one widziały i słyszały Chrystusa. Siatka chroniąca ma tak małe oczka, że byłam w stanie tylko wcisnąć jeden palec, by dotknąć pnia, ale i to dobre! Wyobraźmy sobie, że nagle każdy odwiedzający chce objąć i ucałować drzewo…tak jak przeżyły 2000 lat, tak pewnie obumarłyby w ciągu kilkunastu… W obrębie ogrodu wybudowano kościół Narodów. Na szczycie wzgórza można także podziwiać inne zabytki chrześcijańskie, najbardziej widoczny z nich to cerkiew św. Marii Magdaleny.

Zachód słońca nad Jerozolimą, widok z Góry Oliwnej

Na wschodnim zboczu znajduje się osiedle arabskie, Al Azarija, zwane też Betanią, gdzie ukrywał się Jezus podczas prześladowań ze strony faryzeuszy. Mówił: „Tu zamieszkam, bo upodobałem je sobie” Ps 132,14 BW. W Betanii znajdował się dom Maryi, Marty i Łazarza. Tutaj znajduje się grób Łazarza.

Po powrocie do Starego Miasta zjedliśmy kolację w porządnej restauracji Amigo Emil na ulicy Al Khanqa, w dzielnicy chrześcijańskiej (Christian Quarter). Polecam ją, gdyż była czysta, serwowano nam duże porcje za niewygórowane ceny. Jako przykład pysznej izraelskiej kuchni podam: kuskus (maftool) z sosem sezamowym i kurczakiem z rodzynkami i cynamonem (mniaaaaaaam!), shawarma (kebab), hummus (zimna przekąska zrobiona z utartej ciecierzycy, pasty sezamowej tahini, czosnku i oliwy i soku z cytryny) jedzony z chlebem pita oraz matabal. Na każdym kroku w mieście można dostać świeżo wyciskany sok z granatów, którym opijałam się bez żadnego skrępowania;-)

Hummus

W następnym wpisie współczesna Jerozolima i słynny Yad Vashem.

cdn.

57. Śladami Chrystusa w Jerozolimie, cz.I. Bazylika Grobu Pańskiego i Via Dolorosa.


Jerozolima to święte miasto w Ziemi Świętej dla wyznawców wszystkich religii, dla chrześcijan jest symbolem i miejscem kazań i cierpienia Jezusa. Miejsc związanych z życiem Chrystusa jest w Jerozolimie bardzo dużo, znajdują się one w różnych dzielnicach Starego Miasta, najważniejsze z nich to Kościół Grobu Pańskiego w dzielnicy chrześcijańskiej, Via Dolorosa czyli Droga Krzyżowa w dzielnicy muzułmańskiej a także Wzgórze Oliwne poza bramami Starego Miasta. Chrześcijanin nigdy nie będzie się w Jerozolimie nudził, nigdy nie odczuje głodu wiary, natchnienia, miasto nigdy nie będzie mu obojętne. Na każdym kroku odnajdziemy jakiś kościół zbudowany na pamiątke jakiegoś biblijnego wydarzenia z udziałem Jezusa czy kapliczkę w miejscu gdzie bywał i gdzie nauczał. Lecąc do Izraela miałam nadzieję, że ta podróż będzie dla mnie nie tylko kolejną fascynującą wycieczką, ale będzie także podróżą w przeszłość, podróżą do korzeni mojej wiary, będzie podróżą do miejsca, gdzie właściwie wszystko się zaczęło. Nie zawiodłam się ani przez chwilę, pobyt w Izraelu był wyjazdem pełnym zadumy, w każdym z odwiedzonych biblijnych miast czułam, bo chciałam, żeby tak właśnie było, że to jakby „moja” ziemia, która jest częścią historii która kształtuje miliony ludzi przez wieki. To była podróż religijna w jakimś sensie, nie mogłam się nie wzruszać krocząc po tych samych ulicach, po których kiedyś chodził Chrystus, patrząc na te same drzewa oliwne, które ponad 2 tys. lat temu widziały i słyszały modlitwę Ojcze Nasz w przeddzień męki na krzyżu. Nie sposób przejść obojętnie przez Wieczernik nie mając przed oczami drewnianego prostego stołu, przy którym siedzą Jezus i jego uczniowie, nie sposób nie pochylić głowy ze wzruszenia idąc Drogą Krzyżową wśród hałaśliwych arabskich straganów i pamiętając, że kiedyś szedł tędy Jezus smagany biczem i wyśmiewany. Myślę, że nawet dla niewierzących miasto Jerozolima i inne biblijne miasta są momentem wyciszenia i szacunku dla religii chrześcijańskiej, dla modlących się w skupieniu pielgrzymów, dla kobiet płaczących ze wzruszenia przy miejscu wbicia krzyża na Golgocie…

Dzielnica chrześcijanska znajduje się w północno-zachodniej części Starego Miasta, w jej obrębie znajduje się Brama Nowa (New Gate) i brama Jaffa, która wyznacza granicę między dzielnicą chrześcijan i Ormian oraz brama Damasceńska wyznaczająca granicę z sąsiednią dzielnicą muzułmańską. W jej obrębie można zwiedzać dziesiątki kościołów wszystkich odłamów chrześcijaństwa, liczne kapliczki a także wiele sklepików z pamiątkami, restauracji i warsztatów.

W dzielnicy arabskiej możemy spacerować po Drodze Krzyżowej (Via Dolorosa), która dzisiaj może trochę rozczarować, bo jej trasa przechodzi między licznymi barami, straganami arabskimi, gdzie panuje wieczny hałas i tłok. W całej tej mieszaninie natkniemy się na liczne grupy pielgrzymów niosących krzyże na wzór Chrystusa i odmawiających modlitwy przy kolejnych stacjach. Ostatnie 5 stacji znajduje się w Bazylice Grobu Pańskiego.

Pielgrzymi z krzyżem

Najświętszym miejscem chrześcijaństwa jest Bazylika Grobu Pańskiego w dzielnicy chrześcijańskiej. Z zewnątrz niczym nie zachwyca. Otwiera się ją codziennie o 4.00 lub 5.00 w zależności od pory roku i jest ona otwarta dla zwiedzających nieprzerwanie do godziny 20.00 lub 21.00. Właścicielami kluczy do niej są członkowie tej samej, od wieków, rodziny muzułmańskiej. Została zbudowana na miejscu antycznej rzymskiej świątyni poświęconej boginii miłości Venus przez cesarza rzymskiego Adriana po podboju Jerozolimy przez Rzymian w roku 135. W roku 326 cesarzowa Helena, matka Konstantyna i biskup Jerozolimy kazali zburzyć świątynię pogańskiej Venus i odnaleźli nietknięty grobowiec i pozostałości krzyża. Kazali postawić właśnie kościół chrześcijański. Bazylika jeszcze wielokrotnie była burzona przez Persów, kalifę egipskiego Al Hakima, aż w końcu w roku 1048 cesarz bizantyjski zbudował nową świątynię na ruinach starej. Znów na przestrzeni wieków była burzona, palona i odbudowywana i wreszcie w roku 1868 wspólnymi siłami kilku krajów ukończono kopułę kapliczki i samą kapliczkę z grobem. Dzisiaj wnętrze kościoła jest podzielone na kilka sektorów, którym opiekują się przedstawiciele każdego z odłamów chrześcijaństwa. Zaraz przy wejściu znajduje się duża kamienna płyta, wokół której zobaczymy modlących się w skupieniu ludzi, pielgrzymów całujących i dotykających kamień, który według tradycji jest kamieniem, na którym balsamowano zwłoki Jezusa przed złożeniem go do grobu. Ludzie wokół robią też masowo zdjęcia, dotykają ten kamień chusteczkami, ubraniami na pamiątkę.

Bazylika Grobu Pańskiego

Idąc dalej, do wnętrza, zobaczymy okrągłą ciemną kaplicę, w kolejce do której ustawionych jest zawsze mnóstwo ludzi. Jest to właściwe grotto, czyli miejsce grobu pańskiego. W sezonie letnim trzeba stać w kolejce do wejścia po kilka godzin, my staliśmy (listopad) niecałe 2 h, wpuszczano po 10 osób, każda z nich choć przez chwilę mogła pomodlić się przy miejscu złożenia ciała. Zaraz przy wejściu do kaplicy znajduje się pierwsze pomieszczenie z małym kwadratowym ołtarzykiem zrobionym z fragmentu kamienia, który zakrywał grób Chrystusa. Kolejne wewnętrzne i maleńkie pomieszczenie to właściwy grobowiec, gdzie dzisiaj, pod pokrywą marmurową udekorowaną świecami, znajduje się właściwe miejsce złożenia ciała. Jest ono zasłoniętę z obawy przed wynoszeniem oryginalnych kamieni przez wiernych. Był to najbardziej wzruszający dla mnie moment, w którym rozłączyłam się na krótką chwilę z otaczającą mnie rzeczywistością i oddałam modlitwie. Nie mogłam uwierzyć, że oto jestem w najświętszym miejscu, gdzie kończy się żywot ludzki a zaczyna żywot wieczny.

Przy grobie

W tej samej bazylice, jakby „na piętrze” znajduje się Golgota, czyli miejsce ukrzyżowania, gdzie także możemy dotknąć miejsca, w którym został wbity krzyż Jezusa. Warto zobaczyć też przeróżne kapliczki poświęcone m.in. św. Helenie, Adamowi, Najświętszemu Sakramentowi, także sektory ormiańskie i prawosławne.

W następnym wpisie kolejne miejsca związane z Chrystusem.

cdn.

56. Islamska Jerozolima.


Islamska dzielnica Jerozolimy rozciąga się w północno-wschodniej części miasta, jest najwiekszą dzielnicą starego miasta i swoim charakterem bardzo przypomina typowe arabskie miasta w innych częściach świata. Spacer po dzielnicy to atrakcja dla wszystkich zmysłów. Spacerować spokojnie właściwie jest trudno ze względu na wieczny zgiełk i tumult ludzki, na przepychanki kupujących i sprzedających na niezliczonych targowiskach i w sklepikach. W obrębie starego miasta, głównie w tej dzielnicy właśnie znajdują się restauracje, kawiarenki, herbaciarnie, bary z kebabami, zwane tu shawarma, falafelami no i oczywiście liczne sklepiki ze słodyczami i przyprawami. Nie mogłam się oprzeć pokusie i już pierwszego dnia pobytu w Świętym Mieście obżarłam się baklawą, kunafą i lukum. Na wąskich, zakrytych uliczkach panuje hałas, krzyki. Niektórzy sprzedawcy zachwalają swój towar krzycząc w niebogłosy i używając megafonów, mikrofonów! Wygląda to naprawdę komicznie i ciężko momentami wytrzymać, kiedy zaczynają się kłócić, czyj towar lepszy, oczywiście przez te megafony…Wspomnę, że tutejsi sprzedawcy nie są tak uperdliwi jak np. w Egipcie czy Maroku. W dzielnicy tej mieszkają też i mają swoje bazary żydzi i chrześcijanie (ortodoksyjni), uważani przez muzułmanów za „osadników” czyli niechcianych przybyszów. Do dzisiaj muzułmanie mają nadzieję, że wschodnia część Jerozolimy będzie kiedyś stolicą ich nowego niepodległego państwa palestyńskiego.

Dzielnica arabska jest mniej zadbana niż np. żydowska czy chrześcijanska, jest to zwiazane na pewno z większą biedą mieszkańców, przyzwyczajeniami i stylem życia, prawie cały czas na zewnątrz. Ludzie starsi gromadzą się przed domami paląc fajki wodne (shisha) i grając w karty. Przechodzącymi turystami w ogóle się nie przejmują. Czasami zdarzało nam się wejść przez przypadek do czyjegoś ogrodu lub domu myśląc, że to wejście do licznych małych meczetów i muzeów między domami i nie dostało nam się, nikt nas nie obrzucił kamieniami, nawet jeśli przez przypadek zobaczyliśmy arabskie „niezakryte” kobiety 😉 Wielu staruszków siedzących na ganku pozdrawia przechodzących tradycyjnym „salam alejkum” . W dobrym tonie jest odpowiedzieć tym samym pozdrowieniem, alejkum salam, co sprawiało nam osobiście dużo radochy.

W obrębie dzielnicy islamskiej znajdują się 3 główne bramy do starego miasta, w tym najbardziej znana i najbardziej spektakularna Brama Damasceńska, po której obu stronach znajduje się arabskie targowisko. Została wzniesiona w 1537 roku przez Sulejmana Wielkiego.

Brama Damasceńska

Jerozolima jest świętym miejscem pielgrzymek i modlitw muzułmanów i jest trzecim po Mekce i Medinie najważniejszym miejscem kultu.  A wszystko to za sprawą Kopuły na Skale, przepięknego obiektu sakralnego zbudowanego na Wzgórzu Świątynnym (Moriah), tuż powyżej żydowskiej Ściany Płaczu. Kopuła jest też nazywana meczetem Omara, chociaż meczetem nie jest; ten znajduje się kilkanaście metrów obok i nazywa się Al Aqsa. Sama Kopuła na Skale (Złota Kopuła) jest świętym miejscem dla wyznawców Islamu, gdyż przykrywa święty kamień, na którym według tradycji żydowskiej Abraham miał złożyć w ofierze swojego syna Izaaka, Ismaela według muzułmanów, a dodatkowo z tej skały miał wstąpić do nieba Mahomet i przynieść ludziom Koran. Podobno Abraham ukrył tu także Arkę Przymierza. Historia wspomina też o tym, że sama Wielka Świątynia Jerozolimska za czasów króla Dawida, Salomona i Heroda skrywała właśnie Arkę, stąd Wzgórze Świątynne jest tak ważne dla wszystkich wierzących. Muzułmanie modlą się 5 razy dziennie w meczetach w całym mieście, a w czasie ważnych świąt gromadzą się na zbiorowych modłach w dużym i bardzo starym meczecie Al Aqsa.

Wzgórze Swiątynne ze Ścianą Płaczu i Kopułą na Skale

Kopuła Skały

W tle Meczet Al Aqsa

W następnej części Jerozolima jako Święte Miasto chrześcijan. Zapraszam!