59. Współczesna Jerozolima. Ultraortodoksyjne Mea Shearim i Instytut Yad Vashem.


Współczesna Jerozolima to druga twarz  miasta, ukazująca miasto jak każde inne, pełne autobusów, samochodów, blokowisk, dzielnic z pięknymi willami, budynkami administracji i rządu. Stare Miasto chowa się za murami i bramami na powierzchni 1km2, a cała reszta to już zwyczajne miasto. Ulice są bezpieczne, czyste i centrum miasta jest pełne sklepów, galerii, restauracji. Dzielnice arabskie są mniej bezpieczne i mniej zadbane. W Jerozolimie znajduje się izraelski parlament, Knesset, siedziba Sądu Najwyższego i całe mnóstwo muzeów i wystaw. Według żydowskiego prawa i tradycji to wlaśnie Jerozolima a nie Tel Aviv jest stolicą kraju. Głównymi ulicami spacerowymi miasta są: Ben Yehuda, Str, Nahalat Shiv’a, Yafo Str. a także City Center, czyli centrum towarzysko- rekreacyjne.

Jedna z ulic Jerozolimy

Na szczególną uwagę zasługuje dzielnica Mea Shearim, w której mieszkają ultraortodoksyjni żydzi. Bardzo polecam wycieczkę do niej, ale ostrzegam, że niedostosowanie się do zaleceń jej mieszkanców może skończyć się obrzuceniem kamieniami, smieciami i wyzwiskami!!!! Przy głównych ulicach dzielnicy wiszą ogromne tablice witające gości, na których jest napisane, że bardzo prosi się odwiedzające dzielnicę kobiety i dziewczęta o skromny i niewyzywający ubiór i wszystkich o zachowanie adekwatne do miejsca. Ja miałam na sobie dżinsy i t-shirt, w plecaku długą do kostek spódnice i chustkę na głowę, na wszelki wypadek. Gdy tak spacerowaliśmy wieczorem po Mea Shearim, zatrzymała nas grupa mężczyzn, którzy nakazali mi zakryć włosy i ¨zrobić coś z tymi spodniami¨,  jak się wyrazili. W przeciwnym wypadku narażam się na wygonienie i deszcz kamieni. No cóż, wydawało mi się dotąd, że zwykłe dżinsy i rozciągnięty t-shirt to nie jest żaden wyzywający strój, ale w tym miejscu widać, za taki był uważany. Wyciągnęłam więc spódnice z plecaka, poszłam za róg, tam w ciemnym kącie założyłam na dżinsy spódnicę, obwiązałam głowę i ramiona  chustką i dopiero teraz naprawdę zaczęłam się rzucać w oczy, hehe, ale przynajmniej już kamieni nie musiałam się obawiać.

Na pierwszy rzut oka-po wcześniejszej wizycie w Starym Mieście pełnym kolorów, krzyków, zapachów- Mea Shearim wydawało się smutne, monotonne. Kobiety ubierają się jak na ortodoksyjne żydówki przystało w czarne i szare stroje, zakrywają włosy (panny) szarymi lub czarnymi chustko-skarpetkami, a mężatki na łyse glowy zakładaja peruki. Mężczyźni noszą czarne kapoty, białe koszule i czarne kapelusze lub futrzane czapy. Wystawy sklepowe prezentują się baaaaardzo monotonnie, w kolorach szaro-czarno-białych, w jednym ze sklepów dla mężczyzn widzieliśmy kilka rzędów takich samych czarnych spodni, obok kilka rzędów takich samych białych koszul a na półkach dziesiątki takich samych czarnych kapeluszy. Sklepy dla kobiet sa równie porywające: rzędy takich samych szarych lub czarnych spódnic, płaskie buty typu ortopedycznego, białe lub czarne koszule zapinane pod samą szyją i plastikowe łyse  główki manekinów ubrane w czarne lub szare chustko-skarpetki. Po prostu szał! Już było dla mnie jasne, dlaczego mój niebieski t-shirt stał się taką sensacją! Jakoś nie umiem sobie wyobrazić przecen w tych sklepach:-)

Dzielnica jest pełna warsztatów, sklepików z antykami, Torami, świecznikami Hanuka i innymi rekwizytami obrzędowymi. Jest też dużo sklepów spożywczych i cukierni. Nie widzieliśmy tam turystów, dzielnica jest raczej znana a turyści są tolerowani, nie można jednak za bardzo robić zdjęć, zwłaszcza osobom i to w sposób ostentacyjny. Zjedliśmy pączki z marmoladą posypane cukrem pudrem. Pytając o drogę powrotną do Starego Miasta gdzie nocowaliśmy (Dom Polski) musieliśmy się bardzo starać, by ktoś w ogóle nam odpowiedział. Ja nie mialam żadnych szans, na kobietę nie-żydówkę tam w ogóle się nie patrzy, mężczyzni przechodząc obok kierowali wzrok w ziemię i przechodzili obok nas prawie biegiem. No więc pytał Jose o drogę i też parę razy nam powiedziano, że nie wiedzą, jak dojść do Bramy Damasceńskiej, hehe, co było ewidentnym wykrętem od odpowiedzi, bo przecież niemożliwe jest, by nie wiedzieli jak tam dojść, gdzie mają przecież swoją Ścianę Płaczu. Wyszliśmy o własnych siłach, bo jak się okazało, Mea Shearim jest bardzo blisko Starego Miasta:))))

Mea Shearim, National Geographic

Będąc w Izraelu nie można pominąć największego i najsłynniejszego na świecie muzeum Holocaustu, Instytutu Yad Vashem. Jest to ogromny instytut pamięci i  muzeum położone na powierzchni 100 hektarów i powstało w 1953 roku decyzją parlamentu (Knesset) w celu upamiętnienia ofiar i bohaterów Shoah (holocaust żydow). Jest to miejsce, w którym zebrano największą ilość publikacji, zdjęć, pamiątek po ofiarach Shoah, po całych społecznościach żydowskich z różnych stron świata zgładzonych w czasie II wojny światowej. Instytut dysponuje największą na świecie biblioteką z materiałami dotyczącymi tego tragicznego w historii narodu żydowskiego okresu. Yad Vashem położony w Dolinie Pamięci w Jerozolimie składa się z kilkunastu różnych tematycznie części, w każdej z nich za pomocą różnych multimediów przedstawia się historię żydów z całego świata. Najciekawsze dla mnie części instytutu to : Muzeum Holocaustu złożone z dziewięciu naw opisujących za pomocą zdjęć, filmów, świadectw mówionych i pisanych oraz  audycji historię żydów i zagładę. W Sali Imion przez cały czas recytuje się imiona i nazwiska milionów ofiar Shoah, a zdjęcia niektórych z nich są wydrukowane na symbolicznych tablicach wysciełających ściany sali, zbiegające się ku górze w postaci klosza. W muzeum sztuki obozowej zobaczymy dzieła sztuki, rękodzieła wykonywane w czasie zagłady, głównie w gettach i obozach koncentracyjnych. Bardzo przejmująca jest wizyta w sali zwanej Pomnikiem Dzieci Ofiar Zagłady, gdzie w zupełnych ciemnościach czytane są nazwiska zamordowanych dzieci z różnych krajów. Słychać tam mnóstwo imion polskich. Jest też plac poświęcony pamięci Janusza Korczaka i inny, poświęcony bohaterom i ofiarom warszawskiego getta i wreszcie najbardziej znana aleja Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata i ogród z tysiącami drzewek posadzonych ku ich pamięci. W ogrodzie tym, spora większość drzewek jest posadzona ku czci Polaków (6195 osób), którzy narażając życie swoje lub bliskich ratowali żydów od śmierci.

Zainteresowanych statystykami, odsyłam do strony www Instytutu YV, gdzie można zobaczyć ilu Sprawiedliwych z jakich krajów uczczono w YV:

http://www1.yadvashem.org/yv/es/righteous/statistics.asp?CSRT=13159739835788603053

¨I dam im w moim domu honorowe  miejsce czci i pamięci (Yad Vashem)…które nigdy nie będzie zapomniane¨

Izajasz, 56:5

W kolejnych wpisach wycieczki do miast Autonomii Palestynskiej: Betlejem, Hebron i Jerycho.

cdn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s