63. Krótki kurs na temat jak powstają fallas.


W Walencji już trwa święto Fallas, już słychać strzelające petardy, czuć smażone buñuelos, zapach prochu i fajerwerków a ulicami specerują korowody falleras i falleros. Fiesta kończy się 19-go marca paleniem pięknych fallas, ale zanim je spalimy po raz kolejny, chcę napisać parę słów o tym, jak one powstają. Parę tygodni temu pojechałam z koleżanką do Ciudad Fallera w Walencji, czyli dzielnicy miasta, w której znajdują się warsztaty artystów rzemieślników wykonujących rzeźby fallas. Widziałyśmy każdy z etapów, zamówienia realizowane są w ciągu całego roku, prace wykonuje się ręcznie a czynnościami takimi jak tworzenie fragmentów, malowanie i wykańczanie zajmują się artyści i ich pomocnicy. Często w takich warsztatach pracują całe rodziny, w których z pokolenia na pokolenie przekazuje się te umiejętności. Zamówienia na nowe fallas w kolejnym roku rozpoczyna się realizować wkrótce po spaleniu starych. Jeden warsztat ma zazwyczaj kilka lub kilkanaście fallas do wykonania i jest to żmudna praca. W tamtym roku w Walencji było ok. 700 fallas na ulicach miasta, w tym kilkadziesiąt ogromnych, kilkunastometrowych, zajmujących całe place lub skrzyżowania ulic.

Najpierw powstaje pomysł, tzn w każdym z casali (zgromadzenia uczestników Fallas z danej ulicy miasta) głosuje się nad wyborem najlepszego projektu z kilku przedstawionych. Następnie powstaje projekt, który przedstawia się warsztatowi do wykonania. W warsztacie powstaje najpierw mała makieta dzieła, która daje jakiś pierwszy obraz, jakieś pojęcie, jak w wymiarze 3d będzie wyglądać efekt końcowy. Następnie każdą z małych części makiety rzutuje się na ścianę i w odpowiedniej proporcji powiększa i jej odbicie rzutuje na kawałki styropianu i w ten sposób wycina się naturalnych rozmiarów części każdej figury. Następnie te części skleja się według projektu i wygładza powierzchnie klejenia papierem ściernym. Duże części największych figur mają w środku drewniane konstrukcje podtrzymujące. Kolejnym krokiem jest naklejanie na styropian kilku warstw papieru kartonowego specjalnym utwardzającym klejem, by usztywnić każdą z części. Schnięcie zajmuje kilka dni. Powierzchnie każdej z części wygładza się znowu papierem ściernym, ręcznie. Potem figurki pokrywa sie kilkoma warstwami białej papki, mieszanki białej farby i kleju do zatykania porów, jakby gładzi gipsowej. Ma to na celu zmniejszenie wchłanialności farby przez styropian, by nie trzeba było malować wielokrotnie i zużywać duże ilości drogiej farby. Przed nałożeniem kolejnej warstwy białej mazi trzeba poczekać aż wyschnie ta wcześniejsza. Trwa to znów kilka dni. Potem znów trzeba wygładzić powierzchnię każdej figury papierem ściernym, każdy zakamarek i to jest chyba kluczowy moment, bo tam, gdzie powierzchnia zostanie mniej „wytarta” i mniej gładka, tam będzie widać plamy po malowaniu.

rysunek

klejenie

naklejanie kartonu

suszenie

wygładzanie

efekt końcowy:-)

Przedostatnim etapem jest malowanie figur, to wykonuje artysta z danego warsztatu i później widać charakter każdej z fallas, widać styl każdego z artystów, jedni skłaniają się ku karykaturom, inni ku delikatnym wzorom i żywym kolorom. Ostatnim etapem powstawania fallas jest ich montaż, który kończy się dnia 15-go marca każdego roku na miejscu, gdzie będzie ona stała aż do spalenia w święto San Jose (św. Józefa), kiedy to ma miejsce la cremá, czyli palenie wszystkich fallas w mieście.

Zapraszam do przeczytania wcześniejszego postu dotyczącego świąt Fallas, oto jego link:

https://jadwigasz.wordpress.com/2010/05/12/35-fallas-czyli-jak-w-jedna-noc-pali-sie-efekty-calorocznej-pracy/

Znajdziecie w nim zdjęcia gotowych fallas, piekne i kolorowe stroje regionalne uczestników święta i charakterystykę tej najbardziej znanej walenckiej imprezy.

 


5 uwag do wpisu “63. Krótki kurs na temat jak powstają fallas.

  1. Powiem Ci Jadzia, ze produkty finalne to wlasciwie takie male dziela sztuki, a ludzie pracujacy nad nimi musza byc niesamowicie uzdolnieni plastycznie 🙂

    W ogole to praca nad nimi musi byc bardzo przyjemna, ale spalic to pozniej bez mrugniecia okiem? Hmm no jak bym mial chyba opory po takim czasie spedzonym nad „kleceniem” tego ;]

    No ale coz, jak tradycja to tradycja

    Polubienie

    1. Czesc Braciszku:) Mnie tez byloby zal spalic te kolorowe cudeńka, ale jak sam mówisz, jak tradycja to tradycja. Mam już zdjęcia fallas z tego roku, poślę! Buziaki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s