69. Jordania. Aqaba i nurkowanie w Morzu Czerwonym.


Pobyt w Jordanii zaczęliśmy od Aqaby, miasta-bliźniaka izraelskiego Eilatu. Eilat jest najdalej na południe położonym dużym izraelskim miastem, nad Morzem Czerwonym. To typowe turystyczne miasto, pełne hoteli, centrów handlowych, jakichś tam plaż i szkół nurkowania. Jak na turystyczne i mało interesujące miasto przystało, jest baaaaardzo drogie, nie ma tam co robić, nie ma zabytków, za to dla chcących wypoczywać nad pięknym morzem miasto jest pełne atrakcji. Jeśli chcecie kupić czy wynająć w Eilacie np. sprzęt do nurkowania, deski surfingowe itp, radzę z tym poczekać i odwiedzić jordańską Aqabę oddaloną o ok. 12 km od Eilatu. Do przejścia granicznego można dojechać za grosze taksówką, tam najpierw trzeba wymeldować się w części izraelskiej, zapłacić opłaty graniczne i potem przejść kontrolę w części jordańskiej (wiza). W Jordanii na przejściu czekają dziesiątki taksówek odwożących turystów do Aqaby. Oczywiście pełno jest też oszustów, którzy naciagają turystów na wielkie pieniądze, stąd my pytaliśmy wcześniej, na przejściu, jakie taksówki i za ile należy wziąć, by faktycznie dojechać tanio i bezpiecznie.

Działeczki w mieście

Kobieta na plaży

W Jordanii czuliśmy się bezpiecznie, miło, ludzie są bardzo życzliwi, a mężczyźni…ach! baaardzo przystojni! 🙂 Jordania jest monarchią, a najbardziej znaną postacią królewskiej rodziny jest przepiękna Rania, żona panującego króla Abdullaha II. Jest ona Palestynką z pochodzenia, urodzoną w Kuwejcie. Zdjęcia rodziny królewskiej wywieszone są w każdym sklepie, hotelu, każdy z zapytanych o króla wydawał się trochę zmieszany i zakłopotany, ale odpowiadał tylko w samych superlatywach. Mieszkańcy Aqaby są przyzwyczajeni do sporej liczby odwiedzających, zwłaszcza przybywa tu cała masa sąsiadów Izraelczyków, jest to możliwe dopiero od niedawna, kiedy to ogłoszono zawieszenie broni w stosunkach Jordania -Izrael (1994rok). Na ulicach spotkaliśmy też wielu Amerykanów, wszechobecnych w Izraelu Rosjan i rosyjskojęzycznych, Europejczyków. Zdziwiło nas, że nie spotkaliśmy Hiszpanów, których spotkaliśmy w każdym miejscu, które odwiedziliśmy, włącznie z Cmentarzem Orląt Lwowskich!!! hehe

Aqaba jest bogatym i w miarę nowoczesnym miastem, do którego chętnie się przyjeżdża. Znajdziemy tu i drogie i tanie hotele,drogie i tanie restauracje, hammamy i kafejki. Generalnie jest taniej niż w Izraelu. Bardzo drogie natomiast jest wejście do Petry, bilet kosztuje 50 jordanów dla jednej osoby (55 euro)… My zatrzymaliśmy się w taniutkim hotelu Dweikh w centrum, za 20 euro noc pokój dwuosobowy, nawet jakoś przeżyliśmy a w recepcji pracownicy byli naprawdę mili i po twadych negocjacjach spuścili cenę za nocleg. W centrum warto rozejrzeć się za sklepami z przyprawami i kadzidłami, są tanie i mają tam dużą różnorodność towarów. Kupiłam przyprawę zatar, mieszaninę ziół, którą używa się z chlebem lub macą moczoną uprzednio w oliwie z oliwek. Pychota!

W Aqabie znaleźliśmy też kierowcę taksówki, wcześniej poleconego przez znajomego naszych towarzyszy podróży (syn z matką, z Izraela), z nim też się skontaktowaliśmy i zawiózł nas wcześnie rano do Petry, oddalonej od stolicy kraju, Ammamu o ok. 200km (3 godz. samochodem) a z Aqaby ok. 3-3,5h samochodem. W mieście postanowiliśmy ponurkować z butlami w Morzu Czerwonym, by zobaczyć słynne koralowce i faunę, ale prawda jest taka, że tam, gdzie pozwalają ci na nurkowanie opiekunowie i przewodnicy, nie zobaczy się wielu zwierzątek morskich, bo rafy koralowe są trochę podniszczone. Żeby zobaczyć zwierzęta jak z obrazków biur podróży, należy przemieścić się daleko w głąb morza, a na to raczej nie godzą się miejscowe biura obsługujące nurków i wypożyczające sprzęt. Zawsze nurkowi towarzyszy opiekun z biura, który nurkuje razem z nim i prowadzi w sprawdzone miejsca obserwacji życia morskiego. Można też za dodatkową opłatą wypożyczyć kamery podwodne i aparaty fotograficzne. W tych najdroższych biurach jako pamiątkę nurkowania dostaje się nagrany pod wodą film z twoim udziałem.

Przygotowania do nurkowania

Na plaży w Aqabie byłam trochę skrępowana, dużo samotnych mężczyzn włóczy się, by „podglądać” europejskie rozebrane kobiety i chyba jest to dla nich jedyna okazja, bo jordańskie (i wszystkie arabskie) kobiety kąpią się całe zakryte. Dużo jest też naciągaczy na różne produkty, na nurkowanie w takim a nie innym biurze, tzw. „naganiacze”, którzy mogą byc strasznie upierdliwi.

W następnym poście-Petra!

Jedna uwaga do wpisu “69. Jordania. Aqaba i nurkowanie w Morzu Czerwonym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s