73. Księżycowa Timanfaya.


Następnego dnia po przylocie na Lanzarote pojechaliśmy do Timanfaya, która oferuje odwiedzającym niesamowite, wręcz księżycowe widoki i krajobrazy. Park Narodowy Timanfaya jest efektem erupcji w XVIII i XIX wieku, a więc „świeżych” i tak też właśnie wygląda cały teren parku, jakby świeżo po wybuchu wulkanu. Doskonale zachowały się całe połacie czarnej lawy, różne formacje wulkaniczne pokrywające kilometry wyspy, jamy, rzeźby, surrealistyczne twory z czarnej i brązowej masy. W parku weszliśmy na kilka różnych punktów widokowych, z których roztacza się naprawdę piękny krajobraz. Widać małe i duże wulkany i ich kratery, morze zastygłej lawy wypływającej z niektórych z nich, kolorowe formacje skalne, także niedawno powstałe górotwory pokryte pyłem w różnych odcieniach czerwonego, brązowego, fioletowego i w czarnym kolorze. Najpiękniejszymi formacjami są: góra Timanfaya, la Montaña Rajada (Pęknięta Góra), la Caldera del Corazoncillo (Kocioł Brzeczki), el Volcan Nuevo (Nowy Wulkan). Byliśmy zachwyceni. Na terenie parku nie rośnie praktycznie nic, jakieś pojedyncze krzaczki, zaś spora część formacji wulkanicznych jest pokryta porostami, które są organizmami pionierskimi i jak sama nazwa mówi, jako pierwsze zasiedlają niedostępne dla innych organizmów tereny, ułatwiając w ten sposób ich kolonizację przez organizmy wyższe. Z daleka porosty wyglądają na kolorowe plamy, co dodaje kolorowego efektu w parku. Na terenie Timanfaya można poruszać się tylko po wyznaczonych szlakach, by nie niszczyć kruchego krajobrazu wulkanicznego i delikatnych „porostowych kolonizatorów”. Przy wjeździe na teren parku skusiliśmy się na przejażdżkę wielbłądami w małej karawanie, 12 euro za 2 osoby. Rdzenna ludność Lanzarote to potomkowie bereberów, czyli mieszkańców Afryki Północnej, dziś oczywiście wymieszana z Europejczykami i dlatego ich zwyczaje, np. używanie wielbłądów, może wydawac się tak egzotyczne:-) Pierwsi osadnicy przypłynęli na wyspę ok. roku 500 p.n.e i nazwali ją Titeroy-gaka, czyli góra czerwona.

Po dojeździe do centrum turystcznego na terenie parku musieliśmy skorzystać z wycieczkowego autobusu, którym zwiedzaliśmy park. Nie można niestety chodzić po nim pieszo ani jeździć np. rowerkiem, co nas bardzo rozczarowało… Pieszo można natomiast zwiedzać rezerwat przyrody poza parkiem narodowym, można wspiąć się na mniejsze wulkany i zajrzeć do ich krateru, co my z przyjemnością zaliczyliśmy, hehe. Do dyspozycji mieliśmy kilka szlaków, w tym jeden na grzbiecie wielbłądzim. Cena biletu autobusowego jest wliczona w cene wstępu na teren parku, która wynosi 8 euro za osobę. My od razu wykupiliśmy „bono turistico” czyli bilet wstępu zbiorczy do Timanfaya i 5 innych miejsc, o których napiszę w kolejnym poście. Ten bilet zbiorczy kosztował 30 euro za osobę.

Przejażdżka autobusem (w dialekcie kanaryjskim guagua) po Szlaku Wulkanów trwa ok. 40 minut, kierowca zatrzymuje się w ciekawszych miejscach, by można było zrobić zdjęcia, a w czasie jazdy można słuchać w paru językach historii parku. W samym centrum turystycznym można kupić pamiątki, gadżety, jest też piękna restauracja, która przygotowuje jedzenie na wulkanicznym grillu, tzn. smaży mięso nad głębokim dołem, jakby studnią, z którego dochodzi na powierzchnię gorące powietrze z głębi ziemi. To oznaka ciągłej „biernej” aktywności podłoża. Na zewnątrz widzieliśmy wybuch gejzeru, tzn. pracownik ośrodka wlał wiadro wody do głębokiego dołu i nastąpił wybuch pary wodnej, jakby naturalny gejzer. Kilkanaście metrów wgłąb ziemi i wszystko wrze;-)  Podobną ciekawostką było, kiedy ten sam pan nad wykopanym dołem położył suche gałęzie, jakiś chrust i ten po kilku sekundach zapalił się.

Symbolem parku Timanfaya i ogólnie wyspy Lanzarote jest śmieszny diabełek autorstwa Cesara Manrique, znanego artysty pochodzącego z wyspy wulkanów. Jego dziełem jest też cała infrastruktura dla turystów na terenie Timanfaya, budynki centrum i restauracji są zbudowane z kamienia wulkanicznego. Chociaż krajobraz wydaje się całkowicie pustynny, to jednak na terenie parku żyją maleńkie zwierzątka, jak np. czarne szczurki, króliczki i jaszczurki.

cdn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s