81. Melaka, śliczne miasteczko w stylu Peranakan wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury.


Przed przyjazdem do Melaki (Malaki) zarezerwowaliśmy przez internet pokój w jednym z hoteli i później się okazało, że ten „hotelik” to tak naprawdę prywatny dom jakiegoś Chińczyka, w którym mieszkała cała jego rodzina (a była ona całkiem spora) i kot. Pokoik w tym hoteliku River One był bardzo skromny, powiedziałabym ascetyczny, ale za to atmosfera wydała nam się bardzo sympatyczna i rodzinna. Oczywiście od razu zajęłam się zabawianiem maleńkiego kociaka. Kuchnię i łazienki z prysznicami dzieliliśmy z innymi podróżnymi. Na tarasie, z którego można wskoczyć do rzeki, piło się pyszną kawę rozpuszczalną 5 w 1, z wyciągiem z żeńszenia i innych roślin leczniczych, których nazw nie powtórzę.

Malaka jest niewielkim miasteczkiem, ale za to bardzo ciekawym. Cechuje ją architektura Peranakan, wywodząca się od chińskich emigrantów w Malezji. Sami ich potomkowie nazywają siebie Nyonya-Baba. Widać tu wpływy holenderskie, portugalskie i brytyjskie z czasów kolonizacyjnych. Centrum historyczne Melaki to kolorowe uliczki zabudowane domkami i świątyniami chińskimi, bogato dekorowanymi i pachnącymi kadzidłem. Co krok to sklepik z suszonymi rybami i owocami morskimi o wątpliwym zapaszku, albo czerwona świątynia czy dom zebrań, w których ludzie tańczą i śpiewają. Nam szczególnie podobał się nocny widok z mostu na oba brzegi miasteczka. Jego centralny plac z czerwonym kościołem i fontanną jest najbardziej rekomendowanym miejscem Melaki ale na nas nie zrobił większego wrażenia. Wieczorem ulice są oświetlone kolorowymi neonami i czerwonymi papierowymi lampionami. W jednej z restauracji zamówiliśmy zupę podawaną w świeżym kokosie, ale musieliśmy ją odstawić, bo była tak piekielnie ostra, że nie dało się jej zjeść. Szkoda, ale przynajmniej na zdjęciu wygląda efektownie, hehe;) W Melace polecam zajrzeć do przepięknej świątyni chińskiej Chen Hoon Teng, jest duża, bardzo ozdobna i jest ona najstarszą chińską świątynią w Malezji. Niedaleko znajduje się także świątynia hinduska, w której mialiśmy przyjemność ogladać ceremonię zaślubin i porozmawiać z miejscowymi wyznawcami hinduizmu.

Chen Hoon Teng

piekielna zupa:-)

Po 2 dniach spędzonych w Melace pojechaliśmy na południe kraju, do Johore Baru a później kolejnym przystankiem był Singapur.

cdn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s