94. Turcja always on my mind…


Czekając na lot powrotny na lotnisku w Stambule pomyślałam sobie: ” Kurcze, naprawdę szkoda mi wracać…” W Turcji podobało mi się wszystko. Krajobrazy, jedzenie, zabytki, odwiedzone miasta i wsie, ale najmilej będę wspominać jej mieszkańców. Z odwiedzonych 33 krajów 3 zasługują dla mnie na szczególną wzmiankę. Wycieczka do Peru była spełnienie moich dziecięcych marzeń, wakacje w Izraelu i Palestynie to z kolei duchowa podróż do „korzeni” a wyjazd do Turcji będę wspominać jako nieprzerwane „spotykanie” drugiego człowieka. Przed wyjazdem znajomi, którzy odwiedzili Turcję opowiadali o niezwykłej gościnności jej mieszkańców, o sympatii dla turystów, opowiadali o grzecznych i kulturalnych sprzedających a ja miałam w głowie wyjazdy do krajów północnej Afryki i jakoś nie chciało mi się w to wszystko wierzyć. Sprawdziło się co do joty. Byłam zachwycona otwartością i życzliwością Turków, tym, jak nam pomagali zupełnie bezinteresownie na każdym kroku, jak nas pozdrawiali na ulicach. Wielokrotnie zostaliśmy zaproszeni na herbatę gdzieś do taksówkarzy, w sklepach, do kanciapy strażników na nocnym dyżurze w jednym z uniwersytetów. O wszystkim napiszę szczegółowo, bo zasługuje bez wątpienia na wzmiankę.

Widok na miasto sprzed meczetu Sulejmana

kręcenie lizaków

tureckie słodkości z miodu, sezamu, orzechów, karmelu…

Ulica Istiklal w nowej części miasta

Kraj jest nowoczesny, gdyby nie jego położenie w 90% kilku procentach w Azji, można by go spokojnie nazwać krajem europejskim. Miasta są czyste, zadbane, drogi i autostrady świetne, pociągi i autobusy też z pierwszej półki, nawet lepsze niż w Polandii. W Turcji czułam się bezpiecznie i komfortowo w przeciwieństwie do innych krajów muzułmańskich, które miałam okazję zobaczyć. Kobiety w większości ubierają sie po europejsku, niektóre noszą stroje tradycyjne tureckie, w tym chustki na głowie.

Lecieliśmy liniami Turkish, które drugi raz rzędu zdobyły tytuł najlepszych lini lotniczych w Europie. Pierwszym przystankiem był Stambuł. Miasto jest ogromne, położone na dwóch kontynentach (w Europie i Azji), z lotu ptaka wygląda jak niekończąca się masa domów, meczetów i wieżowców…Wikipedia podaje, że jest zamieszkane przez ponad 11mln ludzi, co już jest liczbą bardzo dużą, ale jego mieszkańcy przekonują, że w środku sezonu wakacyjnego w mieście przebywa ok. 18 mln osób! W Stambule nie nudziliśmy się ani chwili, wstawaliśmy wcześnie, zwiedzaliśmy co się dało, zajadaliśmy się kebabami i znów zwiedzaliśmy zabytki i zakamarki miasta. Miasto jest usytuowane po obu stronach cieśniny Bosfor, która dzieli je na część europejską (region Tracji) i azjatycką (Anatolia, region obejmujący prawie całą Turcję). Dodatkowo część europejska podzielona jest na 2 części przez cieśninę (rzekę) zwaną Złotym Rogiem. Część azjatycka miasta jest przede wszystkim „sypialnią” dla mieszkańców, a w części europejskiej po obu stronach Złotego Rogu znajdują się wszystkie najważniejsze zabytki, hotele, sklepy, restauracje, wieżowce, biurowce,  etc, czyli wszystko to, co oczekuje zobaczyć i odwiedzić turysta. W przerwie bawiliśmy się z niezliczonymi kotami zamieszkującymi miejscowe parki, cmentarze, skwery, piwnice etc. Niby są to koty uliczne, bezdomne a jednak właściwie wszystkie wyglądały na zadbane, dobrze odżywione, zdrowe, całkowicie oswojone, przyjazne, podbiegały by się bawić 😉  A ja oczywiście byłam wniebowzięta, hehe.

Rybacy na moście Galata

Widok na starą część miasta z wieży Galata

Przed Błękitnym Meczetem.

Najbardziej obleganymi dzielnicami europejskiego Stambułu są Sułtanahmet i Galata/Taksim. W tej pierwszej znajdują się najpiękniejsze atrakcje turystyczne i tutaj szukaliśmy noclegu. Ta druga dzielnica jest bardzo nowoczesna, głośna, pełna ekskluzywnych wieżowców, biurowców, hoteli, barów, dyskotek i sklepów najdroższych marek. Kiedy zapytaliśmy miejscowych, za co najbardziej kochają swoje miasto, odpowiadali z oczywistą „oczywistością” : bo nie ma drugiego takiego miasta na świecie, w którym wymieszało się tyle kultur, które było zdobywane przez tylu władców imperiów z różnych stron świata, które samo było stolicą kilku imperiów…” i tak mozna by wymieniać dalej ich odpowiedzi i każda z nich będzie prawdziwa. Stambuł to megalopolis, światowe dziedzictwo kultury Unesco, drzwi do Azji, kraj grzecznych i sympatycznych miłośników czarnej słodkiej herbaty w małych szklaneczkach w kształcie klepsydry. W następnym poście zapraszam do dzielnicy Sułtanahmet!

4 uwagi do wpisu “94. Turcja always on my mind…

  1. To wszystko prawda. 20 lat temu byłem w Turcji i mam wspomnienia podobne. Urocze miasto Stambuł i te nawoływania do modlitwy , zrobiły na mnie szczególne wrażenie – Dziękuję – Mieczysław

    Polubienie

  2. Widzę, że rzeczywiście Turcja Cię zachwyciła! Widać to w Twoich opisach 🙂 Pan, który kręci lizaki jest bosk:P czekam na kolejną część!!! Pozdrowienia:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s