99. W wirującym świecie mistyków Sufi. Derwisze z Bursy.


Spacerując po centrum Bursy natknęliśmy się na sympatycznego Kurda, który przedstawił się, zapytał o nasze imiona i zawody, skąd pochodzimy i co robimy w jego mieście. Brzmiało to trochę jak przesłuchanie, hehe, ale w zamian za wyciągnięcie od nas informacji opowiedział nam o centrum kultury Mevlana Sufi, w którym można zobaczyć prawdziwą modlitwę-taniec derwiszów; mówiąc prawdziwą mam na myśli rytuał dla Turków, kulturalne zebranie na herbatce i wspólna modlitwa wieczorna a nie drogi pokaz dla turystów, który z obrzędem nie ma wiele wspólnego. Byliśmy trochę zaskoczeni i nieufni na początku, ale pokazał nam, gdzie pracuje (był restauratorem zabytków i odnawiał malowidła w jednym z meczetów) i stwierdziliśmy, że chyba możemy mu zafuać i pójść nocą we wskazane miejsce, by zobaczyć to niezwykłe przedstawienie.

DSC_0430c

Derwisz z centrum Mevlana w Bursie

Na miejsce przybyliśmy o 20.30. Był to niewielki budynek z ogrodem, w którym stały liczne stoły i krzesła i gdzie serwowano herbatę. Już przy wejściu kazano nam ściągnąć buty i zaczekać na wyjście tancerzy w małym pokoju-poczekalni, gdzie czekali już inni „obserwatorzy” i goście popijający herbatkę w ozdobnych szklaneczkach. Nam również podano herbatę, za którą nie chciano ani grosza. Picie herbatki w tym centrum jest częścią całego rytuału i ważnym elementem kultury tureckiej. Tak więc siedzimy sobie wraz z innymi i czekamy na wyjście tancerzy kiedy zagadali nas inni, grupa młodych Turków; okazało się, że byli to radni miasta Bursa, kórzy przychodzą tu po pracy modlić się, zamiast do meczetu przychodzą na takie pokazy derwiszów i modlą się w czasie tańca. Zaprosili nas, by obejrzeć razem taniec, ja siedziałam z kobietami na górze sali, Jose z mężczyznami na dolnym piętrze. Niedługo później przyszedł jakiś pan i zaprosił nas wszystkich do sali, gdzie miał odbywać się taniec. Siedząc na górze  zapytałam pani radnej, czy powinnam założyć na głowę chustę, jak ona i inne muzułmanki, chociaż sama muzułmanką przecież nie jestem. Odpowiedziała,  że nie muszę tego robić, ale będzie jej i wszystkim bardzo miło, jeśli przykryję głowę w oznaku szacunku dla innych modlących się. Do sali zaczęli wchodzić tancerze, w szeregu, od najstarszego do najmłodszego, z rękoma skrzyżowanymi na piersiach i spuszczonymi głowami. Z każdym z nich witał się po kolei starszy pan, „mistrz ceremonii” w ubraniu myśliciela sufi Mevlana. Po drugiej stronie sali znajdował maleńki mihrab czyli wnęka w meczecie skierowana w kierunku mekki i w której stronę zwróceni są także modlący się. Przed mihrabem na ziemi leżała skóra chyba z kozy, która służyła temu starszemu panu do klęczenia.

DSC_0421

na tym piętrze siedziałam ja z innymi kobietami

DSC_0301

Zdjęcie ruszone i nie widać dobrze, ale tuż nad orkiestrą siedzimy pani radna i ja.

DSC_0434

Muzycy

DSC_0424

DSC_0445

DSC_0440

Rozpoczyna się taniec-modlitwa

DSC_0305

DSC_0317

Pod ścianą stali muzycy, którzy przepięknie grali bardzo hypnotyczne i melodyjne utwory, przy których tańczyli derwisze. Po przywitaniu się tancerzy z mistrzem ceremonii muzycy zaczynali grać a tancerze po kolei rozpoczynali swój taniec, powoli rozkręcając się, i otwierając ramiona do tej pory przyciśnięte do piersi, w sposób, by palce jednej ręki skierowane były ku górze, ku Allahowi, a palce drugiej ręki ku ziemi. Taki układ oznacza, że każdy modlący się w czasie tańca skupia na sobie pozytywną energię i błogosławieństwo Boga otrzymane poprzez rękę skierowaną ku górze i przekazuje ją ziemi i ludziom na niej poprzez rękę skierowaną ku ziemi. Derwisze tańczyli tak bez przerwy ok. 30 minut, płynnie, bez jednego potknięcia, w absolutnym skupieniu, zahipnotyzowani, a ja razem z nimi doświadczałam czegoś nieznanego, wspaniałego, jakiegoś niezwykłego spokoju, wyciszenia i po prostu chyba zaczęłam razem z nimi się modlić, otrzymywać tę ich energię i przekazywać ją otoczeniu. Taniec kończy się, kiedy mistrz ceremonii podchodzi do każdego derwisza z osobna, dotyka jego ramienia dłonią i ten w jednym momencie zatrzymuje się, krzyżuje z powrotem ramiona na piersiach, spuszcza głowę i staje w szeregu przed muzykami. Zaczyna się teraz druga część ceremonii, czyli właściwa modlitwa, w której uczestniczą tancerze, muzycy i wszyscy zgromadzeni w sali. Pod koniec modlitwy wszyscy otrzymują błogosławieństwo, z którym dzielą się z pozostałymi uczestnikami obrzędu i tak kończy się ten niesamowity spektakl, tancerze idą się przebrać a cała reszta uczestników idzie na herbatkę.

DSC_0325

DSC_0428

To bylo niesamowite przeżycie, dla mnie osobiście bardzo wzruszające. Następnego dnia też poszliśmy zobaczyć rytuał, który sprawił, że Bursa stała się moją ulubioną miejscowością w Turcji 🙂

Sufizm to odłam islamu zajmujący się mistycyzmem, rozważaniami teologicznymi nad Absolutem i energią przepływającą między Nim a ludźmi. Założycielem nurtu był mistyk i teolog Calaleddin Rumi z Persji, urodzony w Wachsz w 1207 roku. Jego grób znajduje się w innym tureckim mieście, Konya i jest obiektem pielgrzymek muzułmanów z całego świata.

rumi

Rumi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s