Jak to mówią- człowiek całe życie się uczy. W ostatni weekend uczyłam się i ja…jeżdżenia na nartach. To już drugi raz w życiu, bo jak byłam mała, to rodzice kupili nam sprzęt, ubrania, do tej pory pamiętam swoje śliczne biało fioletowe narty i buty biało-fioletowo-różowe do kompletu. Z tamtej nauki pamiętam tyle, że po zimie rodzice sprzedali i narty i śliczne buty do kompletu, bo nie złapałam bakcyla. Było ciężko, sztywnie, niewygodnie no i zjeżdżanie z góry obok, gdzie sąsiedzi idą z zakupami też nie miało ani wiekszgo sensu ani nie dawało frajdy. Od tej pory nart nie tknęłam, aż do poprzedniego weekendu. Znajomi zaprosili nas do swojego pięknego górskiego domu na…narty. No więc nagle, w ciągu paru dni, musiałam zorganizować sobie ubranie, bo przecież nie było sensu kupować nie wiedząc, czy może tym razem uda się „połknąć bakcyla”. Rozeszła się wieść po aptece i jej klientach i nagle okazało się, że uzbierałam kilka niezłych kompletów na narty, kilka par okularów, kombinezoony, czapki, rękawiczki, kurtki etc…

No więc pojechaliśmy. Mój Fernando jeździ świetnie, tak samo jak znajomi, do których jechaliśmy, więc tylko ja miałam próbować znów od początku.

Pojechaliśmy do małego zagubionego w Pirenejach Escunhau w Dolinie Aran. Podróż samochodem z Walencji trwała ok. 6h z małą przerwą na obiad. Escunhau oraz położone zaraz obok Baqueira i Viella znajdują się tuż obok znanych w Europie stoczni i wyciągów narciarskich Baqueira-Beret-Bonaigua w katalońskiej części Pirenejów. Te kurorty znane są w Hiszpanii i reszcie narciarskiej Europy z tego, że mają wysokiej jakości stoki, wielokilometrowe i różnorakie nartostrady (ogółem 156km!!!!), liczne wyciągi, nartostrady dla biegaczy i snowbordzistów, specjalne trasy dla początkujących i dzieci. Jest tam drogo, trzeba rezerwować hotele dużo wcześniej przed rozpoczęciem sezonu, bo przyjeżdża tam wielu i Hiszpanów i Francuzów, bo granica z Francją jest tuż obok.


Trasy i wyciągi otwierane są o 8.45 i zamykane o 16.45. Można wypożyczyć na miejscu narty, buty, deski snowbordowe, sanki etc. Wypożycznie nart zjazdowych kosztuje 23,50€/dzień, biegówek 17€/dzień, sprzęt dla dzieci kosztuje 11€/dzień. Kto chce skorzystać z wyciągów, musi kupić forfait, na jeden dzień lub kilka, kilkanaście, jak kto woli. Za jeden dzień trzeba zapłacić 50€, debiutanci jak ja, płacą 33,50€. Dzieci płacą 33€ ja już umieją jeździć, a początkujący najmłodsi narciarze muszą zapłacić 22,50€ za jeden dzień korzystania z wyciągów.


Ja zaczęłam naukę od wypożycznia sprzętu i zakupienia forfaitu (karnet) na jeden dzień. Fer pokazał mi podstawowe ruchy, skręty, zjazd „pługiem” żeby się nie zabić…i pojechał zjeżdżać z prędkością światła raz ze znajomymi. Tyle ich widziałam aż do 17.00 kiedy to już nie mogli dalej zjeżdżać, bo zamknęli nartostrady. Następnego dnia wypożyczyłam narty biegówki i muszę przyznać, że było to doświadczenie o wiele bardziej przyjemne i relaksujące niż zjazdy.

Po tych mękach narciarskich poszliśmy na pyszne naleśniki i hamburgery. Te wioseczki narciarskie pełne są knajpek, barów, kawiarni, restauracji i drogich sklepów. Miejsca i góry są tak piękne, że nawet nie trzeba się fatygować na nartach, można po prostu upajać się widokami i czystym zimowym powietrzem.


Poniżej zamieszczam link do strony web gdzie znajdziecie wszystkie potrzebne info na temat cen, rezerwacji i pogody w stacji narciarskiej w Baqueira Beret:

https://www.baqueira.es/estacion/forfaits/forfaits-home

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s