Po przylocie na wyspę zastanawialiśmy się, dlaczego widzimy mnóstwo turystów i żadnych luksusowych hoteli ani resortów. Objechaliśmy samochodem sporą część wyspy i właściwie nie znaleźliśmy nic ciekawego, co mogłoby przypominać hotel pięciogwiazdkowy. Playa del Ingles, Maspalomas i inne części południa wyspy przypominały raczej masówę z polskiego wybrzeża, gdzie roi się od pijanych i hałasujących wczasowiczów. To wszystko do czasu…kiedy zachciało nam się spacerować po plaży na prawo od wydm Maspalomas. I tak spacerujac sobie spokojnie doszlismy do…luksusu :)))) Nagle okazało się, że na Gran Canaria można opływać w przepychu, tylko trzeba wiedzieć gdzie i mieć za co. Miejsce nazywa się Faro de Maspalomas, czyli Latarnia w porcie Maspalomas, obok której wyrosło przepiękne i luksusowe ¨miasteczko¨dla przybyszów, zwłaszcza tych zagranicznych. Drogie i wypasione sklepy, restauracje, centrum handlowe, bary i dyskoteki. To wszystko w otoczeniu hoteli najwyższej klasy.

IMG_0390DSC_0833

Doszliśmy tam zaskoczeni, prawie nadzy i widzimy, ze już po zachodzie słońca wszyscy naokoło ubrali eleganckie koszule i skórkowe mokasyny a panie swoje bikini zamieniły na letnie sukienki wieczorowe i obcasy. Następnego dnia i przez kolejne dni wakacji na wyspie wracaliśmy wieczorem do Faro de Maspalomas by posiedzieć sobie przy lampce wina, posłuchać muzyki na żywo i oglądać zachody słońca.

DSC_0844

FullSizeRender 7

Raz przyszliśmy do indyjskiej restauracji Misbah, którą widzieliśmy wcześniej i która nam się na tyle spodobała, że nawet Fernando się przekonał, by spróbować indyjskiej kuchni. Jedzenie wyglądało fantastycznie, restauracja ładna i czysta. Przywitał nas właściciel restauracji, Anglik hinduskiego pochodzenia,  który bardzo ucieszył się, że może gościć w ¨swoich skromnych progach¨ …pannę Keller z mężem… Zapytałam, kim jest panna Keller i też, zaskoczony że to nie ja sama, odpowiedział śmiejąc się, że mnie pomylił ze znaną tu na wyspie modelką i prezenterką tv. No fajnie być pomyloną z piękną modelka, szkoda, że się nią nie jest naprawdę, hahahaha.

Wieczór był uroczy, było bardzo miło, właściciel, trochę męczący pod koniec wieczoru, zabawiał nas ¨czytając nasze myśli,"jak to sam określił i ćwicząc na nas psychoanalizę hinduskich filozofów.  Kolejne wieczory już spędzaliśmy przy latarni w Maspalomas, zostawiając daleko w tyle hałaśliwe i badziewne mordownie dla Anglików i Niemców, gdzie mówiono do mnie po niemiecku i w ogóle gdzie nie było nawet słychać hiszpańskiego.

fullsizeoutput_13a

Na następne dni wakacji została nam północ wyspy, "stolica" czyli Las Palmas de Gran Canaria, górzyste centrum wyspy, wspaniałe widoki z najwyższego punktu. Na Gran Canaria dla każdego znajdzie się coś miłego 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s