155. Muza w Santa Cruz de la Palma.

155. Muza w Santa Cruz de la Palma.

Jednego dnia wybraliśmy się do 2 największych miast na wyspie, czyli do Los Llanos de Aridane i do Santa Cruz de la Palma. Pierwsze , Los Llanos, to 20-tysięczne miasteczko, które tutaj na wyspie jest uznawane za miejscowych za centrum rozrywkowo-klubowe i to tutaj ¨wypada się¨na piwo w weekendowe noce. W centrum zobaczymy śliczne niskie domki, na dużej spacerowej ulicy kupimy pamiątki, dobrze zjemy w licznych restauracjach i barach. Ja szukalam czegoś wyjątkowego dla mnie, jakichś wystrzałowych kolczyków z Pięknej Wyspy, czegoś oryginalnego do pochwalenia się w domu, ale nic takiego nie znalazłam. Biżuteria i pamiątki wszędzie takie same, tzn. zrobione z czarnej lawy i koralików, ja szukałam czegoś innego. W sobotę w ciągu dnia w Llanos odbywały się koncerty lokalnych gwiazd, jednym z nich była Batucada, czyli koncert na setki tamborów i bębnów.

Continue reading „155. Muza w Santa Cruz de la Palma.”

154. Apartament, którego nie ma i wybory Miss Tazacorte.

154. Apartament, którego nie ma i wybory Miss Tazacorte.

Pojechaliśmy do nowo znalezionego apartamentu a podróż z jednej części wyspy na drugą trwała ok. 40 minut, faktycznie, jak nam powiedziano, pogoda po drugiej stronie tunelu była zupełnie inna, świeciło słońce i było po prostu i ładniej i cieplej. Nigdy powiedzenie „widzieć światło w tunelu” nie miało tak dosłownego znaczenia jak w tamtej chwili, hahahaha. Po przyjeździe na wskazane przez Google Maps miejsce okazało się, że apartamentu…nie ma! To znaczy, pod wskazanym na stronie Booking.com adresem nie było naszego, dopiero co wynajętego mieszkania.

Chodzimy po ulicy, obchodzimy budynki, szukamy, pytamy, nic. Nikt nie wie, o jaki apartament chodzi. Dzwonimy pod numer kontaktowy widniejący pod rezerwacją i odbiera pan mówiący po niemiecku, z którym nijak można było się porozumieć i odkłada w końcu słuchawkę… Nerwy, zmęczenie, nie wiadomo co robić, czy szukać teraz nowego mieszkania, z walizami, i stracić zapłacone już 500 euro??  Rezerwacja zrobiona w ostatniej chwili, ostatni wolny apartament w tym miejscu w dostępnej cenie, stąd rezerwacja już zapłacona z góry… Chciałam iść już na policję i poprosić o pomoc, żeby zajęli się mieszkaniem którego nie ma.

Po prawie 3h zadzwoniła do nas jakaś pani, która przedstawiła się jako Ludmiła i powiedziała, że otrzymała telefon z Niemiec od swojego szefa, że ktoś, czyli my, wynajął przed chwilą to mieszkanie przez internet i że ma przyjechać dać klucze. Pytamy, gdzie to mieszkanie, bo już nas szlag trafia, mówi, że jest w tym miejscu, gdzie podaje Booking… Poszliśmy na obiad, poczekaliśmy na nią, przyjechała i okazało się, że mieszkanie, które wynajęliśmy i które szukamy od 3h jest tam, gdzie zaprowadził nas Google Maps, tylko ze pod inną nazwą. Nie potwierdziła nam tego Ludmiła ani ja nie zapytałam wprost, ale sądzę, że to mieszkanie wynajmowane turystom nielegalnie, tzn. bez pozwoleń i płacenia z tej racji podatków miastu. Stąd nie było nazwy Casa Bella na budynku, na żadnych drzwiach, żadnym domofonie, a mieliśmy je przed nosem cały ten czas. Powiedziałam tylko Ludmile, że to naganne tak traktować turystów i że ktoś to w końcu zgłosi policji i odpowiednim władzom miejskim.

No ale, jak mówi klasyk, nieważne, zostawmy to. Mieszkanie było piękne, nowe, czyściutkie, wyposażone we wszystkie urządzenia, darmowy internet, nowe ręczniki plażowe, taras z widokiem na ocean, naprawdę bardzo ładne i w samym centrum Tazacorte, stąd mieliśmy blisko do wszystkich interesujących miejsc.

Wieczorem w Tazacorte rozpoczynało się 2-tygodniowe święto Świętego Michała, z muzyką, straganami, przebieraniem, kubańską fiestą i wyborami Miss Tazacorte i Królowej Fiesty San Miguel 2017. Trafiliśmy w sam środek przygotowań ustawiania  sceny itd., a nocą rozpoczęła się impreza na całego.

gala_eleccion_reina_san_miguel_2017_1

Cały niesmak i nerwy związane z szukaniem mieszkania gdzieś powolutku się ulotnił wraz z rytmem kubańskiej muzyki i smakiem Mojito. Pozostało nam tylko czekać, kto będzie nam królował w czasie tych świąt.

153. Wakacje na Pięknej Wyspie. La Palma.

153. Wakacje na Pięknej Wyspie. La Palma.

Wakacje na Wyspach Kanaryjskich to zawsze udane wakacje, stąd jak nie wiesz, gdzie się wybrać, wybierz się na Kanary. Tu zawsze jest piękna pogoda, ciepło, są plaże, krajobrazy, ocean, zachody słońca, wydmy, góry, pyszne jedzenie i serdeczni ludzie. Tym razem padło na La Palmę, niewielką wysepkę położoną najdalej od Afryki. Jej stolica to Santa Cruz de la Palma, największe obok Los Llanos de Ariadne miasto wyspy. Nazywana jest przez Hiszpanów La Isla Bonita czyli Piękna Wyspa i to przekonało nas do spędzenia tu prawie dwutygodniowych wakacji. Nabardziej znaną atrakcją turystyczną jest…niebo nocą. Na Palmie znajduje się międzynarodowe i najważniejsze w Europie centrum astrofizyczne i astronomiczne, gdzie bada się i ogląda Kosmos. Jako że w centrum wyspy mamy wysokie na ponad 2000 m góry, to też i widoki nocnego nieba są tu imponujące. Przy bezchmurnym niebie widać gwiazdy, niektóre planety, Drogę Mleczną i oczywiście desycy meteorytów. To gwiaździste niebo widać z wielu miejsc na wyspie, najlepiej oczywiście wjechaćdo góry, do jednego z licznych punktów obserwacyjnych. Poza niebem są tu czarne wulkaniczne plaże, krystaliczna woda Atlantyku, cale połacie wyspy obsadzone platanowcami, trasy górskie, soczyste zielone lasy na północy.

Apartament w Gran Canaria, 8km od lotniska

Spędzilam tu 12 dni w drugiej połowie września i wciąż było bardzo ciepło, słonecznie, chociaż przez pierwsze dni niebo wieczorami bylo zachmurzone i trzeba było czekać na gwiazdy. Nie ma lotu bezpośredniego na Palmę ani z Hiszpanii ani z Polski, musieliśmy kupić 2 loty, z Walencji na Gran Canaria i stamtąd, następnego dnia rano, na Palmę. Po przylocie wynajęliśmy samochodzik i popędziliśmy w stronę hotelu. W czasie drogi okazał się, że wynajęłam apartament przez pomyłkę we wschodniej części wyspy, zamiast na zachodniej… Niby nic, a jednak pomyłka mogła zaważyc na całym pobycie. Otóż, na wschodnim wybrzeżu pogoda jest w kratkę, często niebo jest zachmurzone i generalnie jest ¨smutniej¨, jak to określili mieszkańcy. Wystarczy jednak przejechać samochodem ze wschodu na zachód i, po wyjeździe z najdłuższego tunelu górskiego, jakby ktoś użył czarodziejskiej różdżki… słońce! Dokładnie tak, wyjeżdżasz z tunelu i jakbyś znalazła się na innej wyspie. A wszystko to przez pasmo wysokich gór przecinające wyspę na pół.

Nasza reakcja była natychmiastowa. Szukanie wolnego apartamentu w booking.com na szybko w samochodzie, znaleźliśmy mieszkanie w miasteczku Tazacorte i na szczęście obyło się bez zgrzytania zębami.

cdn.