58. Śladami Chrystusa w Jerozolimie, cz.II.Syjon, Wzgórze Oliwne, Dolina Cedronu i Getsemani.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

W Jerozolimie zaskakuje ilość kapliczek i kościołów postawionych w miejscu jakiegoś ważnego wydarzenia związanego z życiem Jezusa i Maryi w mieście. Nie odwiedzaliśmy oczywiście wszystkich, skupiliśmy się na tych najważniejszych co i tak zajęło nam 2 dni zwiedzania. Poza murami miasta, na Wzgórzu Syjon odwiedziliśmy duży kościół zbudowany przez niemieckich benedyktynów, pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. W jego wnętrzu znajduje się symboliczna kamienna postać Madonny śpiącej.

Niedaleko kościoła znajduje się Wieczernik, pięknie zachowana niewielka sala ozdobiona łukami, w której według tradycji odbyła się ostatnia wieczerza. Dodam, że w Starym Mieście w kilku kościołach różnych wyznań także znajdują się domniemane sale-wieczerniki. W  miejscu Wieczernika teraz znajduje się mały meczet ze ślicznym minaretem. Na zewątrz kompleksu budowli widzieliśmy z kolei pozostałości płyt żydowskich nagrobków, symbolicznych płyt Dekalogu ustawionych w miejscu grobu króla Dawida, wybudowanego w epoce krucjat, kiedy to żydzi nie mogli modlić się przy Ścianie Płaczu. Miejsce to wzbudziło we…

View original post 704 słowa więcej

57. Śladami Chrystusa w Jerozolimie, cz.I. Bazylika Grobu Pańskiego i Via Dolorosa.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

Jerozolima to święte miasto w Ziemi Świętej dla wyznawców wszystkich religii, dla chrześcijan jest symbolem i miejscem kazań i cierpienia Jezusa. Miejsc związanych z życiem Chrystusa jest w Jerozolimie bardzo dużo, znajdują się one w różnych dzielnicach Starego Miasta, najważniejsze z nich to Kościół Grobu Pańskiego w dzielnicy chrześcijańskiej, Via Dolorosa czyli Droga Krzyżowa w dzielnicy muzułmańskiej a także Wzgórze Oliwne poza bramami Starego Miasta. Chrześcijanin nigdy nie będzie się w Jerozolimie nudził, nigdy nie odczuje głodu wiary, natchnienia, miasto nigdy nie będzie mu obojętne. Na każdym kroku odnajdziemy jakiś kościół zbudowany na pamiątke jakiegoś biblijnego wydarzenia z udziałem Jezusa czy kapliczkę w miejscu gdzie bywał i gdzie nauczał. Lecąc do Izraela miałam nadzieję, że ta podróż będzie dla mnie nie tylko kolejną fascynującą wycieczką, ale będzie także podróżą w przeszłość, podróżą do korzeni mojej wiary, będzie podróżą do miejsca, gdzie właściwie wszystko się zaczęło. Nie zawiodłam się ani przez…

View original post 709 słów więcej

66. W Tel Avivie.


Tel Aviv to administarcyjna stolica Izraela, tutaj mają swoje siedziby zagraniczne placówki dyplomatyczne i wielkie międzynarodowe koncerny, jednak według żydowskiego prawa to Jerozolima jest duchową i kulturową stolicą kraju i w niej mieści się np. Knesset, izraelski parlament i budynek Sądu Najwyższego.

Miasto jest nowoczesne, chociaż trochę zapuszczone, tzn. w wielu miejscach w samym centrum sklepy mają brudne witryny i odrapane ściany. Ulice przypominają zwyczajne większe polskie miasta, a metropolię przypominają jedynie pasaże nadmorskie i plaże z rozbudowaną siecią hoteli, restauracji , klubów nocnych i pól golfowych. Nie na darmo żydowskie przysłowie mówi, że „ Haifa pracuje, Jerozolima się modli, a Tel Aviv imprezuje” . Hotele i tańsze hostale oferują raczej marne pokoje za wysoką cenę, nie ma co porównywać np. hotelu 3*w Izraelu z takim np. w Madrycie. Warto obejrzec zabudowania w modernistycznym stylu bauhaus w centrum.

Plaże są czyste i zadbane, woda w morzu czysta i ciepła, jak to w Morzu Śródziemnym. Plaże publiczne są bezpłatne, ale w wielu miejscach trzeba płacić danemu hotelowi za wejście na jego kawałek plaży lub wcale nie ma do niego dostępu, kiedy plaża jest prywatna. Na plaży kobiety opalają się w skąpych strojach, a izraelskie stroje kąpielowe są jednymi z najbardziej pożądanych w świecie mody (właściwie to nie wiem dlaczego, przyglądałam się właśnie, by odkryć ich tajemnicę, ale wciąż nie wiem, o co chodzi z tym „top fashion”…) Spotkamy tu wielu „biegaczy” i rowerzystów.

Tam gdzie plaża tam i port. Port w Tel Avivie jest nieduży, raczej stary, ale za to „glamour” 😉 Dzielnica portowa to jedna z najpopularniejszych w soboty i niedziele wieczór, gdzie spacerują całe rodziny, turyści i gdzie można zjeść świeże ryby i inne przysmaki. My podziwialiśmy przecudny zachód słońca i małe, stare łódeczki skąpane w złotej poświacie.

Najpiękniejszą dzielnicą Tel Avivu jest Yafo, kiedyś osobne miasto z portem, dziś ekskluzywna, bogata dzielnica artystów, malarzy. Tutaj znajdują się dziesiątki galerii, sklepików z rękodziełami . Niektóre z galerii prezentują swoje prace na ulicach, wieszają obrazy czy rzeźby na murach domów, stąd nawet nie trzeba wchodzić i płacić za wystawy, wystarczy po prostu spacerować między ślicznymi domkami z kamienia.

Kolejną interesującą dzielnicą miasta jest Tzedek, gdzie „jadają i bywają” pisarze, intelektualiści i rodzime gwiazdy ekranu. Przypomina trochę krakowski Kazimierz, tylko że synagogi nie są tak widoczne i emblematyczne jak w Krakowie. Polecam kawę w jednej z licznych kawiarenek i wizytę w oryginalnych miejscowych sklepach z różnościami.

Tel Aviv to miasto nowoczesne, można chodzić ubranym jak się chce. Można stołować się w lokalnych restauracjach serwujących tradycyjną kuchnię żydowską czy arabską  lub w licznych sieciówkach typu Mc Donald’s czy Burger King, Pizza Hut. W czasie szabatu nawet w tych fastfoodach serwuje się tylko koszerne dania i w ogóle nie sprzedaje się w żadnym ze sklepów czy barów mięsa wieprzowego, gdyż nie jest ono spożywane ani przez żydów, ani przez muzułmanów, stąd nie kupimy tu np. wieprzowego burger kinga czy mac wiesniaka;)))) Szczerze nie polecam żadnych fastfoodów w Izraelu, za to zachęcam do jadania w małych restauracjach, gdzie podaje się obfite przepyszne dania orientalne i tradycyjne, mieszankę kuchni arabskiej i żydowskiej z naleciałościami grecko-włoskimi.

Pobyt w Tel Avivie zakończył nasz pobyt w Izraelu. Na lotnisko przed lotem powrotnym musieliśmy się udać kilka godzin wcześniej ze względu na wzmożone kontrole wszystkich bagaży wszystkich podróżnych, dokładne sprawdzanie dokumentów i zadawane pytania typu: gdzie byliśmy, co zwiedziliśmy, dlaczego, jakie prezenty wywozimy z kraju, czy jesteśmy małżeństwem, jakie imiona nosili nasi dziadkowie itp… Żeby nie przedłużać tej dokładnej kontroli nie wspominaliśmy już o naszym pobycie w Autonomii Palestyńskiej, zwłaszcza w zapalnym Hebronie, bo pewnie musielibyśmy odpowiadać na dziesiątki pytań „po co”, „dlaczego” etc. Najlepiej w ogóle nie wspominać o wycieczkach do Autonomii. Zapytano nas w czasie kontroli bagaży czy wieziemy jakąś książkę. My na to, że tak, że 2 przewodniki, które mieliśmy w ręce. Oni na to, że chyba wieziemy jeszcze coś i musimy pokazać, co. Kiedy wywaliliśmy połowę naszych rzeczy z plecaka, przypomnieliśmy sobie, że wieziemy także hebrajską wersję „Małego Księcia” do naszej kolekcji…Ochrona musiała sprawdzić jaka to książka, czy aby nie jakieś antyżydowskie opracowania przygotowane przez Hamas, hehe.

Wylatując do domu obiecałam sobie, że do Izraela wrócę  jak tylko będę mogła, bo o Jerozolimie i jej magii nie zapomnę do końca życia. Dużo już zwiedziłam, ale jak narazie tylko dwie rzeczy zaparły mi dech w piersiach: Machu Picchu i…Jerozolima!

Yafo

W następnym poście- Jordania.

65. Woleli samobójstwo od niewoli. Historia Masady.


Masada położona w sercu pustyni judejskiej, niedaleko od brzegu Morza Martwego, między Ein Gedi i Sodomą, od roku 2001 jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jej ruiny są ostatnią żydowską fortecą rozbudowaną przez króla Heroda w latach 37-31 p.n.e, która była w czasach starożytnych i jest do dzisiaj symbolem umiłowania wolności, oporu wobec najeźdzcy i solidarności. Upadek Masady w 73 roku n.e przed naporem Rzymian był początkiem tragicznego końca królestwa Judei i okresu Drugiej Świątyni.

Historia Masady została spisana przez Józefa Flawiusza, dowódcę Galilei w czasie Wielkiego Powstania. Do dziś nie wiadomo, czy jego relacja jest całkowicie zgodna z rzeczywistością, ale póki co jest ona jedyną odnalezioną do tej pory i tak szczegółową historią. Twierdza Masada znajduje się na górze na poziomie ponad 450m i została wzniesiona na jej płaskowyżu na powierzchni o długości 650m i szerokości 300m. Z jej ruin rozciąga się fantastyczny widok na pustynię judejską i brzeg Morza Martwego. Wzniesiono ją za panowania Aleksandra Jonathana z dynastii hasmonejskiej a dokończono za panowania Heroda.  Znajdowały się w niej pałac, synagogi, domostwa, liczne zbiorniki na wodę i żywność, wieże wartownicze, mury obronne i rytualne łaźnie (mykwy).

W roku 73 n.e. Masada była jednym z ostatnich ośrodków oporu przeciw Rzymianom. Oblężeniem twierdzy dowodził Flawiusz Silva. Dowódcą żydów z twierdzy był w tym czasie Eleazar Ben Yair. Rzymianie, w liczbie ok. 8000 żołnierzy zbudowali 8 obozowisk i usypali poteżną skarpę z ziemi i drewna wokół twierdzy i za jej pomocą chcieli się dostać do środka. W obliczu zbliżającej się klęski, Eleazar podjął decyzję o rezygnacji z dalszej obrony fortecy. Nie chciał jednak poddać się Rzymianom, stąd wybrał tragiczną i honorową drogę zakończenia walki. Rozkazał wybrać spośród meżczyzn 10, którzy mieli zająć się zabiciem pozostałych mieszkańców, w tym wszystkich kobiet i dzieci. Wśród tych dziesięciu miał znalezć się 1, który zabije tych dziewięciu pozostałych i sam, na końcu masakry, popełni samobójstwo. Rzeź rozpoczął sam dowódca, zabijając swoją żonę i dzieci. Pozostawiono nietknięte zapasy żywności, wody i broni, by pokazać Rzymianom, ze ich decyzja nie była podyktowana desperackim głodem lecz świadomym wyborem śmierci nad życiem w niewoli. Cudem ocalały 2 kobiety z pięciorgiem dzieci ukryte w kanale. Po zdobyciu Masady Rzymianie ostatecznie podbili Juedee. Przez kilka wieków od masakry Masada nie była zamieszkana. W 5-tym wieku n.e. fortecę zamieszkali mnisi, wycofując się z niej w wieku 7-ym po najeździe muzułmanów. Od tamtej pory pozostała niezamieszkała.

W okolicy Masady znajduje się Park Narodowy Masada, można pojeździć dżipem po pustyni. Do fortecy można dostać się kolejka linowa i podziwiać dzięki niej wspaniałe widoki lub pieszo, po scieżce ¨węża¨, zajmuje ona około 1h. Na dole znajduje się centrum informacji turystycznej, bary, sklep, toaleta.

Dzisiaj Masada i jej historia są symbolem jedności i bohaterstwa narodu żydowskiego a żołnierze w Izraelu składają przysiegę wierności swojemu krajowi w jej ruinach.

64. Nad fantastycznym morzem, w którym się nie utopisz:)


Pobyt nad Morzem Martwym należał do jednego z najzabawniejszych i najciekawszych w czasie podróży po Izraelu. Morze Martwe jest jednym z 4 mórz znajdujących się na terytorium Izraela( Morze Śródziemne, Galilejskie, Czerwone i Martwe) i znajduje się w najniższym punkcie na Ziemi (-416m ppm). Swoje ujście w nim ma rzeka Jordan i w tym właśnie miejscu został ochrzczony Jezus Chrystus. Z Jerozolimy można tu dotrzeć w ciągu jednego dnia piechotą, autobusem w ciągu ok. 1,5h i zatrzymać się w jednym z kilku ośrodków turystycznych nad brzegiem morza, jak np.: Ein Gedi czy Ein Bokek, które wyrosły nad brzegiem morza zupełnie odcięte od reszty instalacji turystycznych, w środku pustyni judejskiej. W Ein Gedi nie ma właściwie nic do zobaczenia, jest tylko niewielka plaża stacja benzynowa i mały sklepik, a kilkanaście metrów dalej przystanek autobusowy. Hotele, restauracje i salony spa znajdują się głównie w Ein Bokek, niedaleko Ein Gedi. W każdym z tych miejsc zatrzymują się autobusy regulanie kursujące w kierunku Jerozolimy i Eilatu. W tych kompleksach można wynająć pokoje hotelowe, bungalowy. Można wykupić wycieczki po regionie, który obfituje w parki narodowe, niesamowite widoki, pustynno-morski klimat.  Polecam pobyt w ośrodku spa z bijącymi źródłami, mocno soloną wodą, naturalnymi jacuzzi i relaksującymi fontannami. W regionie Morza Martwego można wybrać się na małe safari po pustyni, zwiedzić górę Sodomę, solne groty, jaskinie i wielkości dorosłego człowieka słup solny, który zapewne w czasach biblijnych był żoną Lota. W pobliżu znajdują się rezerwaty przyrody Nahal David i Nahal Arugot i oczywiście najbardziej z nich znany, Park Narodowy Masada z ogromnym kompleksem archeologicznym Masada, ostatnią żydowską fortecą obronną.

Sama plaża nad Morzem Martwym i jego woda są unikalne. Woda jest gęsta, oleista, żrąca dla skóry i błon śluzowych oczu i ust. W całym regionie morza unosi się charakterystyczny zapach oparów siarki i całego koktajlu Mendelejewa znajdującego się w wodzie i solnych skałach. Plaża jest wiecznie mokra, nigdy nie wysycha, bo jest pokryta „oleistą wodą” i ogromnymi ilościami soli. Kamienie są obłożone solą, nie ma żadnych roślin ani zwierząt morskich. W wodzie pod stopami kruszy się sól, dno morskie jest pokryte grubą warstwą pokładów soli. Na wodzie nie ma fal, woda jest ciężka, ma metaliczno-srebrzysty połysk. Opary unoszące się nad taflą wody dają ciągłą mgłę w okolicy, która zapobiega poparzeniom słonecznym. Nie ma tu komarów ani innych uciążliwych insektów. Krajobraz jest jak z innej planety, przepiękny, cichy, wyjątkowy.
Pierwsza kąpiel nie powinna trwać dłużej niż 15 minut, gdyż może ona zaowocować lekkim „szokiem” dla skóry i organizmu z powodu nadmiaru pierwiastków. Przestrzegam przed depilacją i goleniem się na dzień lub krótszy czas przed kąpielą w morzu…szczypie potem jak cholera, szczypią najmniejsze ranki i zadrapania a jak nie daj Boże woda dostanie się do oczu, trzeba natychmiast przemyć je wodą…oczywiście nie z morza;-)  Jak wszystkim wiadomo, kąpiele w źródłach, maseczki z błotkiem z minerałami z morza są jednymi z najbardziej znanych i dobroczynnych dla skóry kosmetyków. Nie trzeba wybierać się do spa, by móc posmarować się błotkiem, można je „wygrzebać” z dziury na plaży i taplać się w nim do woli. Przy wejściu na plażę stoją prysznice z normalną wodą, gdzie można i nawet trzeba porządnie się opłukać i z błotka i z wody z morza. Umoczone w wodzie z morza ubrania i ręczniki trzeba od razu  wyprać , bo i tak nie schną, a na dodatek stają się lepkie. Jak dla mnie-pobyt nad Morzem Martwym to rewelacyjna sprawa, absolutny hit, zwłaszcza dlatego, że nie mogłam się w tym morzu… utopić!!!!! haha, gdyż gęsta woda morska ma sporą wyporność i „wyrzuca” wszystko na powierzchnię. Ciężko jest w niej pływać, ciężko nawet stanąć na nogi w wodzie, bo od razu  przekręca ciało pupą w dół lub w górę. Ubawiliśmy się po pachy, jak spróbowałam wody, to język jeszcze przez parę dobrych minut bardzo szczypał. Co ciekawe, nie szczypie nic w okolicach intymnych, a przecież tam też są błony śluzowe;-) Woda jest w ponad 30% nasycona solą i minerałami, co uniemożliwia życie w niej normalnym morskim zwierzętom i roślinom. Źródła bijące z głębi morza wyrzucają na powierzchnię ciepłą wodę, co wykorzystuje się w ośrodkach spa w Mazor i Zohar koło Sodomy. Mieszkańcy regionu zapewniają, że już po 10 dniach pobytu i korzystaniu z dobrodziejstw Morza Martwego skóra odmładza się w sposób widoczny i efekty terapeutyczne utrzymują się przez długi czas.

W całum Izraelu można kupić kosmetyki z Morza Martwego z minerałami w postaci kremów, maseczek do twarzy i ciała, szamponów, żeli do kąpieli i maści na bolące stawy. Odkryto nawet w regionie starożytną fabrykę kosmetyków z czasów Kleopatry. Może to właśnie tym kosmetykom Kleopatra zawdzięczała swą niezwykłą urodę?  Dzisiaj znane są właściwości lecznicze wody i błota z Morza Martwego w chorobach skóry jak np. egzema czy łuszczyca, w chorobach stawów, reumatyźmie, kontuzjach, artretyźmie.

W regionie Morza Martwego znajduje się także znalezisko archeologiczne Qumram, gdzie odkryto manuskrypty z Morza Martwego opisujące życie Jezusa Chrystusa. Składały się na nie liczne dokumenty spisane w kilku językach (hebrajskim, aramejskim i greckim). Na ich ślad natrafiono w 1947 r., w jaskiniach na Zachodnim Brzegu Jordanu. Odnalezione teksty zostały spisane na zwojach pergaminu oraz papirusu i składały się na 900 różnych manuskryptów pochodzących z czasów Jezusa. Wśród nich znajdowała się jedna z najwcześniejszych znanych kopii 10 przykazań.
W następnym wpisie Masada i jej historia. Zapraszam!