65. Woleli samobójstwo od niewoli. Historia Masady.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

Masada położona w sercu pustyni judejskiej, niedaleko od brzegu Morza Martwego, między Ein Gedi i Sodomą, od roku 2001 jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jej ruiny są ostatnią żydowską fortecą rozbudowaną przez króla Heroda w latach 37-31 p.n.e, która była w czasach starożytnych i jest do dzisiaj symbolem umiłowania wolności, oporu wobec najeźdzcy i solidarności. Upadek Masady w 73 roku n.e przed naporem Rzymian był początkiem tragicznego końca królestwa Judei i okresu Drugiej Świątyni.

Historia Masady została spisana przez Józefa Flawiusza, dowódcę Galilei w czasie Wielkiego Powstania. Do dziś nie wiadomo, czy jego relacja jest całkowicie zgodna z rzeczywistością, ale póki co jest ona jedyną odnalezioną do tej pory i tak szczegółową historią. Twierdza Masada znajduje się na górze na poziomie ponad 450m i została wzniesiona na jej płaskowyżu na powierzchni o długości 650m i szerokości 300m. Z jej ruin rozciąga się fantastyczny widok na pustynię judejską i brzeg Morza…

View original post 308 słów więcej

75. La Tomatina czyli kąpiel w pomidorach.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

Po dzisiejszej zabawie w sosie pomidorowym w miasteczku Buñol (koło Walencji) stwierdziłam, że jeden raz w zupełności mi wystarczy. Nie żebym nie lubiła pomidorów, hehe, ale tradycji już stało się zadość, byłam, widziałam, wytarzałam się w pomidorach, rzucałam nimi w innych i uśmiałam się co nie miara. Ta szalona zabawa ma miejsce co roku w ostatnią środę sierpnia i polega na obrzucaniu się bardzo dojrzałymi albo przejrzałymi jak kto woli pomidorami. Obrzucają się nawzajem wszyscy uczestnicy. A skąd biorą się te pomidory? Podobno sprowadza się je aż z Ekstremadury i są one specjalnie uprawiane na tę zabawę, według smakoszy do jedzenia się nie nadają i koszt ich produkcji jest bardzo mały. Dzień zaczyna się konkursem „palo jabon”, w którym uczestnicy usiłują wejść na słup utytłany mydłem, by zdobyć kawał jamona, czyli szynki. O 11.00 na ulice miasteczka wjeżdżają ciężarówki załadowane pomidorami, a raczej masą przejrzałych i potłuczonych warzyw. Na znak…

View original post 271 słów więcej

89. Gorączka imieniem San Fermin’a. Pamplona i rogate bestie.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

Święto San Fermin w Pamplonie rozpoczęte! Co roku, dnia 6-go lipca w południe z balkonu Ratusza odpala się „chupinazo” czyli fajerwerek wśród tysięcy zgromadzonych uczestników, ubranych tradycyjnie na biało i noszących czerwone chustki wokół szyi. To znak, że czas na świętowanie i tygodniową dziką hiszpańską fiestę właśnie się rozpoczął. Najważniejszą częścią obchodów na cześć San Fermina są codzienne gonitwy byków wyznaczonymi ulicami miasta (tzw. encierros). Święty Fermin był patronem regionu Navarra, którego stolicą jest Pamplona.

Pierwsza gonitwa ma miejsce dnia 7-go lipca o 8.00 rano i rytuał ten powtarza się codziennie aż do zakończenia imprezy dnia 14-lipca. Kilkanaście byków wypuszcza się z  „kojca”, w którym są przetrzymywane przez noc, biegną one wyznaczoną trasą i kończą swój bieg na placu, gdzie odbywa się poźniej corrida (Plaza de Toros) z udziałem właśnie tych byków. Codziennie „biegną” nowe byki i codziennie są one później zabijane w korridzie. Cała atrakcja…

View original post 177 słów więcej