126. Let´s go to Glasgow!

126. Let´s go to Glasgow!

Glasgow!

Po dłuższej przerwie muszę wrócić do pisania, bo podróże mi się nawarstwiają a ja sie obijam. Ostatnim miejscem, o którym chcę napisać kończąc szkockie tematy jest fantastyczne Glasgow, obok Edynburga największe i najważniejsze miasto  w Szkocji. Jest trzecim pod względem wielkości i ważności miastem w Wielkiej Brytanii. Do Glasgow dojechałam szybciutko lokalnym pociągiem-metro, wysiadłam w samym centrum miasta. To, co pierwsze mnie zaskoczyło to metro, pociągi są bardzo niskie i malutkie. Nazywane jest popularnie Clockwork orange, czyli mechaniczna pomarańcza. Continue reading „126. Let´s go to Glasgow!”

125. Lubisz golfa, jedź do Saint Andrews.

125. Lubisz golfa, jedź do Saint Andrews.

St. Andrews to przepiękne duże szkockie miasto znane m.in.  z golfa i 3-go najstarszego uniwersytetu w Wielkiej Brytanii. Od razu w oczy rzuciły mi się kolorowe i pełne ludzi ulice. Miasto jest pełne uczniów i studentów. Świeciło mi jesienne szkockie słońce i to sprawiało, że miasto i jego gwar nabierały życia. Continue reading „125. Lubisz golfa, jedź do Saint Andrews.”

124. Stirling i Waleczne Serce.

124. Stirling i Waleczne Serce.

W czasie kolejnej wycieczki pojechałam do Stirling, dawnej stolicy szkockiego królestwa. Miasto urosłe wokół zamku Stirling było miejscem wielu bitew w krwawej historii Szkocji i Anglii. To tutaj trzymano prawie w niewoli Marię Stuart, Królową Szkotów, która urodziła nastepcę tronu i którego szybko  koronowano królem, nadając mu imię Jakuba VI króla Szkocji i Jakuba I króla Anglii i Irlandii. Stirling zaskoczyło mnie zielenią i przestrzenią wokół zamku. Te rozległe pola były w przeszłości świadkiem krwawych bitew, także tych z udziałem Walecznego Serca. Continue reading „124. Stirling i Waleczne Serce.”

123. W ruinach katedry Dunkeld.

123. W ruinach katedry Dunkeld.

W drodze powrotnej z regionu Inverness i znad jeziora Ness zatrzymaliśmy się w niewielkim miasteczku Dunkeld. Ja byłam już zmęczona moimi kompanami w podróży, więc zwiedzałam Dunkeld sama i dzięki Bogu na to wpadłam, bo miejsce oglądane w ciszy i spokoju było jeszcze ładniejsze. Było ciepłe i słoneczne wrześniowe popołudnie, słońce powoli szło spać a drzewa roztaczały wokół aurę w kolorach zieleni i złota. Prawdę mówiąc zgubiłam się gdzieś w tym okolicznym parku, ale dzięki temu pobawiłam się z miejscowym kotem i pogadałam chwilę ze spacerującym dziadkiem palącym fajkę. Parkowa dróżka zaprowadziła mnie do serca miasteczka Dunkeld-ruin przepięknej katedry. Continue reading „123. W ruinach katedry Dunkeld.”

122. Szukając Nessie.

122. Szukając Nessie.

Wycieczka na północ w poszukiwaniu potwora z Loch Ness miała swój finał w małym miasteczku Fort Augustus, tuż przy obrzeżach jeziora. Mieścina liczy około 650 mieszkańców i utrzymuje się z turystów odwiedzających to miejsce w drodze do jeziora Loch Ness, a właściwie powinnam napisać do jeziora Ness, bo słowo Loch znaczy w języku gaelickim jezioro właśnie. Chyba każde dziecko wie, że w tym pięknym dużym jeziorze mieszka potwór, który tam podobno jest, ale go nie ma… mieszkańcy jeziora i miejscowi badacze zjawiska oczywiście utrzymują, że tam mieszka, bo z czegoś muszą żyć. Continue reading „122. Szukając Nessie.”


HIGHLANDS

zamek custler

Na ten moment mojej podróży czekałam najbardziej. Szkockie krajobrazy, kolory, zamki, ruiny i doliny znane z filmów wreszcie miałam zobaczyć na własne oczy. Highlands to nazwa północno-zachodniego regionu Szkocji, włącznie z okolicznymi wyspami. Stolicą regionu jest piękne miasto Inverness nad jeziorem Loch Ness. Jechałam autokarem z Edynburga około 2h, zatrzymaliśmy się w kilku miejscach by podziwiać krajobrazy i małe wioski. W jednej z nich widzieliśmy krówki Hamish, typowe dla tego szkockiego regionu. Wielkie i włochate, przyzwyczajone do turystów pozowały bez tremy hehehe.

Continue reading „121.¨Highlands…what else?¨”

120. W Szkocji po szkocku, czyli ze szklaneczką whisky śpiewając „God save the Queen…and Scotland!!

120. W Szkocji po szkocku, czyli ze szklaneczką whisky śpiewając „God save the Queen…and Scotland!!

Najlepsza whisky to szkocka whisky. Nie ma podróży do Szkocji bez napicia się szklaneczki szkockiej. Wszyscy w Szkocji piją whisky. A co z tymi, którzy mocnych trunków nie piją? Te frazesy są prawdziwe tylko w połowie, albowiem tak naprawdę to Szkoci piją swoją whisky tylko sporadycznie, a uwielbiają za to niezliczone gatunki swojego piwa. Kto więc zapija się słynną szkocką? Turyści 🙂

Continue reading „120. W Szkocji po szkocku, czyli ze szklaneczką whisky śpiewając „God save the Queen…and Scotland!!”