128. Lato na Wyspach Kanaryjskich. Gran Canaria.

128. Lato na Wyspach Kanaryjskich. Gran Canaria.

Wydmy Maspalomas

Lato już prawie w pełni a niektórzy z Was wciąż nie wiedzą, gdzie jechać na wakacje. Proponuję miejsce niezawodne, piękne, ciepłe i słoneczne. Proponuję Wyspy Kanaryjskie, konkretnie wyspę Gran Canaria. Ja pojechałam na wyspę 11-go września, na 10 dni i byłam bardzo zadowolona, bo dopisała nam wspaniała, słoneczna pogoda i chociaż temperatury w sierpniu i we wrześniu są jedne z najwyższych na Wyspach Kanaryjskich, to gorąc nie przeszkadza, powietrze jest swieże, rześkie, nie czuje się skwaru. Od Atlantyku ciągnie przyjemna bryza i nie ma się wrażenia, że tuż obok znajduje się brzeg gorącej Afryki. Continue reading „128. Lato na Wyspach Kanaryjskich. Gran Canaria.”

127. Narty i Dolina Aran w Pirenejach.

127. Narty i Dolina Aran w Pirenejach.


Jak to mówią- człowiek całe życie się uczy. W ostatni weekend uczyłam się i ja…jeżdżenia na nartach. To już drugi raz w życiu, bo jak byłam mała, to rodzice kupili nam sprzęt, ubrania, do tej pory pamiętam swoje śliczne biało fioletowe narty i buty biało-fioletowo-różowe do kompletu. Z tamtej nauki pamiętam tyle, że po zimie rodzice sprzedali i narty i śliczne buty do kompletu, bo nie złapałam bakcyla. Było ciężko, sztywnie, niewygodnie no i zjeżdżanie z góry obok, gdzie sąsiedzi idą z zakupami też nie miało ani wiekszgo sensu ani nie dawało frajdy. Od tej pory nart nie tknęłam, aż do poprzedniego weekendu. Znajomi zaprosili nas do swojego pięknego górskiego domu na…narty. No więc nagle, w ciągu paru dni, musiałam zorganizować sobie ubranie, bo przecież nie było sensu kupować nie wiedząc, czy może tym razem uda się „połknąć bakcyla”. Rozeszła się wieść po aptece i jej klientach i nagle okazało się, że uzbierałam kilka niezłych kompletów na narty, kilka par okularów, kombinezoony, czapki, rękawiczki, kurtki etc… Continue reading „127. Narty i Dolina Aran w Pirenejach.”

126. Let´s go to Glasgow!

126. Let´s go to Glasgow!

Glasgow!

Po dłuższej przerwie muszę wrócić do pisania, bo podróże mi się nawarstwiają a ja sie obijam. Ostatnim miejscem, o którym chcę napisać kończąc szkockie tematy jest fantastyczne Glasgow, obok Edynburga największe i najważniejsze miasto  w Szkocji. Jest trzecim pod względem wielkości i ważności miastem w Wielkiej Brytanii. Do Glasgow dojechałam szybciutko lokalnym pociągiem-metro, wysiadłam w samym centrum miasta. To, co pierwsze mnie zaskoczyło to metro, pociągi są bardzo niskie i malutkie. Nazywane jest popularnie Clockwork orange, czyli mechaniczna pomarańcza. Continue reading „126. Let´s go to Glasgow!”

125. Lubisz golfa, jedź do Saint Andrews.

125. Lubisz golfa, jedź do Saint Andrews.

St. Andrews to przepiękne duże szkockie miasto znane m.in.  z golfa i 3-go najstarszego uniwersytetu w Wielkiej Brytanii. Od razu w oczy rzuciły mi się kolorowe i pełne ludzi ulice. Miasto jest pełne uczniów i studentów. Świeciło mi jesienne szkockie słońce i to sprawiało, że miasto i jego gwar nabierały życia. Continue reading „125. Lubisz golfa, jedź do Saint Andrews.”

124. Stirling i Waleczne Serce.

124. Stirling i Waleczne Serce.

W czasie kolejnej wycieczki pojechałam do Stirling, dawnej stolicy szkockiego królestwa. Miasto urosłe wokół zamku Stirling było miejscem wielu bitew w krwawej historii Szkocji i Anglii. To tutaj trzymano prawie w niewoli Marię Stuart, Królową Szkotów, która urodziła nastepcę tronu i którego szybko  koronowano królem, nadając mu imię Jakuba VI króla Szkocji i Jakuba I króla Anglii i Irlandii. Stirling zaskoczyło mnie zielenią i przestrzenią wokół zamku. Te rozległe pola były w przeszłości świadkiem krwawych bitew, także tych z udziałem Walecznego Serca. Continue reading „124. Stirling i Waleczne Serce.”

11. Podróż do przeszłości. Fes.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

Fes.

Kto ma ochotę zobaczyć i poczuć na własnej skórze jak to jest żyć w średniowieczu, niech wybierze się do marokańskiego miasta Fez i odwiedzi jego medinę, czyli starą, zabytkową dzielnicę miasta. Odgrodzona od nowszej części miasta medina jest otoczona wysokim murem i ma kilka pięknych, ozdobnych bram wejściowych. My weszliśmy jedną z nich, która od strony zewnętrznej jest pomalowana na niebiesko (kolor niebieski to kolor miasta Fez) a od wewnątrz na zielono (kolor Islamu). W obrębie mediny żyje kilkaset tysięcy osób, co wydaje się dziś być czymś niewiarygodnym, zważywszy na sposób życia i warunki w medinie. I można tam zobaczyć dosłownie WSZYSTKO. Począwszy od malutkich domków-lepianek  na wytwornych pałacykach bogaczy skończywszy. Zobaczyć tam można tysiące sklepików, straganów, meczetów, minaretów, ulicznych barów, szkół koranicznych, placów zgromadzeń, warsztatów, małych fabryk …i kilometry wąziutkich niskich uliczek, po których oprócz rozpychającego się tłumu mogą przemieszczać się tylko osły, będące tam jedynym środkiem transportu…

View original post 792 słowa więcej

13. Zakręcony Marrakesz.


Jadwi.com ¨Dzienniki z podróży¨

Marrrrrrrrakesz!!!!! Co za miasto, dzikie, spontaniczne i pełne życia. Kto nie był w Marakeszu ten nie wie nic o Maroku i jego mieszkańcach. Można powiedzieć, że to kwintesencja kultury i tradycji tego kraju zmieszana z zachodnimi atrakcjami dla turystów. Na pierwszy rzut oka może wydawać się zapuszczonym miastem w ruinie, z całą masą starych odrapanych domków, ale to tylko złudzenie, dlatego że te stare domki to tak naprawdę zabytkowa część miasta, czyli medina. Tutejsza medina różni się znacznie od tej w Fez, jest otwarta, stanowi po prostu jedną z dzielnic. Otoczona wysokim różowym murem z kilkoma bramami- wejściami w postaci łuków. W środku można spokojnie jeździć na rowerze, co my oczywiście musieliśmy sprawdzić i pożyczyliśmy sobie rowery na przejażdżkę po mieście pewnego dnia i było, jak to zwykle na rowerze, bardzo zabawnie i po raz kolejny musieliśmy przyznać, że rower to wynalazek wszechczasów. Nie jakiś tam zamek błyskawiczny czy broń…

View original post 1 424 słowa więcej