95. Sultanahmet, serce Stambułu. Sultan Ahmet Camii i Ayasofya.


Ta stara zabytkowa dzielnica miasta jest centrum turystycznego Stambułu, tutaj znajdziecie większość hoteli, restauracji, sklepów z pamiątkami, słodyczami (słynne Turkish Delight). Jednak to nie one są ważne lecz fantastyczne zabytki, między innymi Błękitny Meczet i Hagia Sofia (Kościół Mądrości Bożej, Wielki Kościół). Hotel, w którym się zatrzymałam, Serenity Hotel, był taki sobie, tzn. dużo lepiej wyglądał na zdjęciach na stronie http://www.booking com niż w rzeczywistości. Jest skromny, średnio nowy, pokoje są malutkie, ale za to pracownicy hotelu są uprzejmi, pomocni, udostępniają mapy i ulotki.  Lepszym wyborem był hotel Mono Suites z przezabawnym młodym recepcjonistą, wielkim fanem Realu Madryt. Pokoje w tym hotelu są nowoczesne, ładne, jasne, wygodne, bardzo polecam. Centrum miasta jest absolutnie pełne turystów o każdej porze roku, ja byłam w październiku i listopadzie i także obijałam się o tłumy zwiedzających i stałam w kolejkach po bilety. Ceny są niższe niż w sezonie letnim, ale tylko te w hotelach, sklepach i na bazarze. Ceny biletów wejściówek do zabytków są taki same w ciągu całego roku.

blue mosque

Sultanahmet Camii, Błękitny Meczet

Błękitny Meczet (właściwie Meczet Sułtana Ahmeda, Sultanahmet Camii lub Sultan Ahmet Camii) jest największym i najpiękniejszym meczetem w mieście, ma 6 wysokich, smukłych minaretów a jego budowę w 1609 roku rozpoczął 19-letni sułtan Ahmed I. W obrębie meczetu znajdują się także madrasa (szkoła koraniczna), jadłodajnia dla ubogich, szpital, hale handlowe, szkołę, mauzoleum, karawanseraj i fontanna. Karawanseraj to miejsce w postaci zazwyczaj dziedzińca, gdzie zatrzymywały się karawany, gdzie odpoczywali podróżni, zwierzęta, gdzie przetrzymywano towary. Meczet nazywany jest błękitnym ze względu na kolor fajansowych płytek (jest ich ok. 21.000 sztuk) pokrytych motywami roślinnymi. Kobiety przed wejściem muszą nakryć głowę i odsłonięte ramiona chustą, wszyscy muszą ściągnąć buty przed wejściem, jak w każdym meczecie. Można w środku spokojnie robić zdjęcia. Wstęp jest bezpłatny.

sultanahmet1

sahmet

DSC_0010

Wnętrza Błękitnego Meczetu

DSC_0012

blue_mosque_

Hagia Sofia to monumentalny kościół bizantyjski z VI-go wieku! W wieku piętnastym, po zdobyciu przez Turków Konstantynopola, został on przekształcony w meczet, dobudowano minarety i w środku ozdobiono wersami Koranu. Obecnie jest to muzeum, do którego wstęp kosztuje 25 lir tureckich. Można wejść na górne piętro i podziwiać zapierające dech w piersi obrazy ze złotej ceramiki, zdobienia łuków i ciemnozielone kolumny. Na parterze w sali głównej można podziwiać minbar y mihrab, duże lampy i przede wszystkim cudowną i ogromną kopułę „zawieszoną” w powietrzu, cud ówczesnej architektury. W muzeum Ayasofya nie mogło zabraknąć… kota 🙂

DSC_0030

Hagia Sofia

DSC_0063

DSC_0050

DSC_0066

DSC_0065

DSC_0113

cdn.

94. Turcja always on my mind…


Czekając na lot powrotny na lotnisku w Stambule pomyślałam sobie: ” Kurcze, naprawdę szkoda mi wracać…” W Turcji podobało mi się wszystko. Krajobrazy, jedzenie, zabytki, odwiedzone miasta i wsie, ale najmilej będę wspominać jej mieszkańców. Z odwiedzonych 33 krajów 3 zasługują dla mnie na szczególną wzmiankę. Wycieczka do Peru była spełnienie moich dziecięcych marzeń, wakacje w Izraelu i Palestynie to z kolei duchowa podróż do „korzeni” a wyjazd do Turcji będę wspominać jako nieprzerwane „spotykanie” drugiego człowieka. Przed wyjazdem znajomi, którzy odwiedzili Turcję opowiadali o niezwykłej gościnności jej mieszkańców, o sympatii dla turystów, opowiadali o grzecznych i kulturalnych sprzedających a ja miałam w głowie wyjazdy do krajów północnej Afryki i jakoś nie chciało mi się w to wszystko wierzyć. Sprawdziło się co do joty. Byłam zachwycona otwartością i życzliwością Turków, tym, jak nam pomagali zupełnie bezinteresownie na każdym kroku, jak nas pozdrawiali na ulicach. Wielokrotnie zostaliśmy zaproszeni na herbatę gdzieś do taksówkarzy, w sklepach, do kanciapy strażników na nocnym dyżurze w jednym z uniwersytetów. O wszystkim napiszę szczegółowo, bo zasługuje bez wątpienia na wzmiankę.

Widok na miasto sprzed meczetu Sulejmana

kręcenie lizaków

tureckie słodkości z miodu, sezamu, orzechów, karmelu…

Ulica Istiklal w nowej części miasta

Kraj jest nowoczesny, gdyby nie jego położenie w 90% kilku procentach w Azji, można by go spokojnie nazwać krajem europejskim. Miasta są czyste, zadbane, drogi i autostrady świetne, pociągi i autobusy też z pierwszej półki, nawet lepsze niż w Polandii. W Turcji czułam się bezpiecznie i komfortowo w przeciwieństwie do innych krajów muzułmańskich, które miałam okazję zobaczyć. Kobiety w większości ubierają sie po europejsku, niektóre noszą stroje tradycyjne tureckie, w tym chustki na głowie.

Lecieliśmy liniami Turkish, które drugi raz rzędu zdobyły tytuł najlepszych lini lotniczych w Europie. Pierwszym przystankiem był Stambuł. Miasto jest ogromne, położone na dwóch kontynentach (w Europie i Azji), z lotu ptaka wygląda jak niekończąca się masa domów, meczetów i wieżowców…Wikipedia podaje, że jest zamieszkane przez ponad 11mln ludzi, co już jest liczbą bardzo dużą, ale jego mieszkańcy przekonują, że w środku sezonu wakacyjnego w mieście przebywa ok. 18 mln osób! W Stambule nie nudziliśmy się ani chwili, wstawaliśmy wcześnie, zwiedzaliśmy co się dało, zajadaliśmy się kebabami i znów zwiedzaliśmy zabytki i zakamarki miasta. Miasto jest usytuowane po obu stronach cieśniny Bosfor, która dzieli je na część europejską (region Tracji) i azjatycką (Anatolia, region obejmujący prawie całą Turcję). Dodatkowo część europejska podzielona jest na 2 części przez cieśninę (rzekę) zwaną Złotym Rogiem. Część azjatycka miasta jest przede wszystkim „sypialnią” dla mieszkańców, a w części europejskiej po obu stronach Złotego Rogu znajdują się wszystkie najważniejsze zabytki, hotele, sklepy, restauracje, wieżowce, biurowce,  etc, czyli wszystko to, co oczekuje zobaczyć i odwiedzić turysta. W przerwie bawiliśmy się z niezliczonymi kotami zamieszkującymi miejscowe parki, cmentarze, skwery, piwnice etc. Niby są to koty uliczne, bezdomne a jednak właściwie wszystkie wyglądały na zadbane, dobrze odżywione, zdrowe, całkowicie oswojone, przyjazne, podbiegały by się bawić 😉  A ja oczywiście byłam wniebowzięta, hehe.

Rybacy na moście Galata

Widok na starą część miasta z wieży Galata

Przed Błękitnym Meczetem.

Najbardziej obleganymi dzielnicami europejskiego Stambułu są Sułtanahmet i Galata/Taksim. W tej pierwszej znajdują się najpiękniejsze atrakcje turystyczne i tutaj szukaliśmy noclegu. Ta druga dzielnica jest bardzo nowoczesna, głośna, pełna ekskluzywnych wieżowców, biurowców, hoteli, barów, dyskotek i sklepów najdroższych marek. Kiedy zapytaliśmy miejscowych, za co najbardziej kochają swoje miasto, odpowiadali z oczywistą „oczywistością” : bo nie ma drugiego takiego miasta na świecie, w którym wymieszało się tyle kultur, które było zdobywane przez tylu władców imperiów z różnych stron świata, które samo było stolicą kilku imperiów…” i tak mozna by wymieniać dalej ich odpowiedzi i każda z nich będzie prawdziwa. Stambuł to megalopolis, światowe dziedzictwo kultury Unesco, drzwi do Azji, kraj grzecznych i sympatycznych miłośników czarnej słodkiej herbaty w małych szklaneczkach w kształcie klepsydry. W następnym poście zapraszam do dzielnicy Sułtanahmet!