117. Fiesta Fallas 2016. Ofrenda i wybrane fallas.

117. Fiesta Fallas 2016. Ofrenda i wybrane fallas.

I znów świętujemy Fallas w Walencji! Znów miasto zapełniło się kolorowymi, mniejszymi i większymi statuetkami (fallas), w tym roku było ich 770! W powietrzu unosi się zapach pieczonych buñuelos, churros i figues albardaes.  Doroli i dzieci strzelają patardami na ulicach i placach całego miasta. O 14.00 każdego dnia w centrum miasta gromadzą się tłumy, by zobaczyć, poczuć i usłyszeć imponujący pokaz petard i sztucznych ogni, la mascletá. Na jednym z najpiękniejszych walenckich placów, de La Virgen, mieszkanki miasta z rodzinami, las Falleras, ubierają Matkę Boską patronkę Walencji w przepiękną suknię z kwiatów. W tym roku będzie ubrana w bialą suknię z czerwonymi wzorami. A dziś w nocy, 19-go marca, o północy, wszystkie te dzieła sztuki spłoną pożegnane łzami płaczących falleras. W Walencji czas mierzy się od Fallas do Fallas. Do następnych więc! Hasta las proximas!!! Czytaj dalej„117. Fiesta Fallas 2016. Ofrenda i wybrane fallas.”

63. Krótki kurs na temat jak powstają fallas.


W Walencji już trwa święto Fallas, już słychać strzelające petardy, czuć smażone buñuelos, zapach prochu i fajerwerków a ulicami specerują korowody falleras i falleros. Fiesta kończy się 19-go marca paleniem pięknych fallas, ale zanim je spalimy po raz kolejny, chcę napisać parę słów o tym, jak one powstają. Parę tygodni temu pojechałam z koleżanką do Ciudad Fallera w Walencji, czyli dzielnicy miasta, w której znajdują się warsztaty artystów rzemieślników wykonujących rzeźby fallas. Widziałyśmy każdy z etapów, zamówienia realizowane są w ciągu całego roku, prace wykonuje się ręcznie a czynnościami takimi jak tworzenie fragmentów, malowanie i wykańczanie zajmują się artyści i ich pomocnicy. Często w takich warsztatach pracują całe rodziny, w których z pokolenia na pokolenie przekazuje się te umiejętności. Zamówienia na nowe fallas w kolejnym roku rozpoczyna się realizować wkrótce po spaleniu starych. Jeden warsztat ma zazwyczaj kilka lub kilkanaście fallas do wykonania i jest to żmudna praca. W tamtym roku w Walencji było ok. 700 fallas na ulicach miasta, w tym kilkadziesiąt ogromnych, kilkunastometrowych, zajmujących całe place lub skrzyżowania ulic.

Najpierw powstaje pomysł, tzn w każdym z casali (zgromadzenia uczestników Fallas z danej ulicy miasta) głosuje się nad wyborem najlepszego projektu z kilku przedstawionych. Następnie powstaje projekt, który przedstawia się warsztatowi do wykonania. W warsztacie powstaje najpierw mała makieta dzieła, która daje jakiś pierwszy obraz, jakieś pojęcie, jak w wymiarze 3d będzie wyglądać efekt końcowy. Następnie każdą z małych części makiety rzutuje się na ścianę i w odpowiedniej proporcji powiększa i jej odbicie rzutuje na kawałki styropianu i w ten sposób wycina się naturalnych rozmiarów części każdej figury. Następnie te części skleja się według projektu i wygładza powierzchnie klejenia papierem ściernym. Duże części największych figur mają w środku drewniane konstrukcje podtrzymujące. Kolejnym krokiem jest naklejanie na styropian kilku warstw papieru kartonowego specjalnym utwardzającym klejem, by usztywnić każdą z części. Schnięcie zajmuje kilka dni. Powierzchnie każdej z części wygładza się znowu papierem ściernym, ręcznie. Potem figurki pokrywa sie kilkoma warstwami białej papki, mieszanki białej farby i kleju do zatykania porów, jakby gładzi gipsowej. Ma to na celu zmniejszenie wchłanialności farby przez styropian, by nie trzeba było malować wielokrotnie i zużywać duże ilości drogiej farby. Przed nałożeniem kolejnej warstwy białej mazi trzeba poczekać aż wyschnie ta wcześniejsza. Trwa to znów kilka dni. Potem znów trzeba wygładzić powierzchnię każdej figury papierem ściernym, każdy zakamarek i to jest chyba kluczowy moment, bo tam, gdzie powierzchnia zostanie mniej „wytarta” i mniej gładka, tam będzie widać plamy po malowaniu.

rysunek

klejenie

naklejanie kartonu

suszenie

wygładzanie

efekt końcowy:-)

Przedostatnim etapem jest malowanie figur, to wykonuje artysta z danego warsztatu i później widać charakter każdej z fallas, widać styl każdego z artystów, jedni skłaniają się ku karykaturom, inni ku delikatnym wzorom i żywym kolorom. Ostatnim etapem powstawania fallas jest ich montaż, który kończy się dnia 15-go marca każdego roku na miejscu, gdzie będzie ona stała aż do spalenia w święto San Jose (św. Józefa), kiedy to ma miejsce la cremá, czyli palenie wszystkich fallas w mieście.

Zapraszam do przeczytania wcześniejszego postu dotyczącego świąt Fallas, oto jego link:

https://jadwigasz.wordpress.com/2010/05/12/35-fallas-czyli-jak-w-jedna-noc-pali-sie-efekty-calorocznej-pracy/

Znajdziecie w nim zdjęcia gotowych fallas, piekne i kolorowe stroje regionalne uczestników święta i charakterystykę tej najbardziej znanej walenckiej imprezy.

 


36. Fallas, czyli jak w jedną noc pali się efekty całorocznej pracy!


Jednymi z najważniejszych i najbardziej znanych hiszpańskich świąt są Fallas (czyt. fajas), czyli marcowa fiesta w Comunidad Valenciana, z Walencją w roli głównej. Obchody zaczynają się oficjalnie 15-go marca i kończą 19-go, w dzień San Jose (św. Józefa). Tak naprawdę to już na początku marca zaczynają się zabawy w dzielnicach miasta, z muzyką, fajerwerkami, petardami i ulicznymi stoiskami z jedzeniem przygotowywanym przez mieszkanców. Miasto jest podzielone na „regiony” czyli casales, grupy mieszkańców, którzy w ciągu roku płacą składki i zbierają się na obradach dotyczących przygotowania nadchodzących świąt i ustalają wygląd swoich fallas, czyli rzeźb, które w ostatnią noc fiesty zostaną spalone. Każdy casal wybiera też swoją przedstawicielkę (fallera mayor). Członkowie wszystkich casali w mieście w te dni ubierają się w tradycyjne stroje regionu i paradują w nich w czasie uroczystych przemarszów z muzyką. Na czas Fallas w Walencji zamyka się wiele głównych dróg, niektóre ograniczenia ruchu uprzykrzają życie kierowcom, ale na czas fiesty Hiszpanie są w stanie znieść nawet największe niedogodnienia. W całym mieście można kupić smażone na tę okazję buñuelos, figi, churros i inne smakołyki, można skosztować regionalne dania dostępne w ulicznych barach, stoiskach.

Falla Convento Jerusalen, zwyciężczyni tegorocznego konkursu na najpiękniejszą fallę

Już w pierwszych dniach marca punktualnie o godzinie 14.00 na ogromnym placu w centrum miasta (Plaza Ayuntamiento) odbywa się wybuchowa mascletá, czyli niezwykły, dosłownie zapierający dech w piersiach spektakl, w czasie którego w 10 minut odpala się setki petard, fajerwerków, bomb, co daje wrażenie jakby świat walił się na głowę, trzęsie się ziemia pod stopami, odbijany od ścian budynków dźwięk wibruje i uderza w piersi. Kto wrażliwy, kolejny raz już się nie odważy na bliskie podejście, tylko ukryje się gdzieś między budynkami z dala od placu. Kto odważny, musi się wybrać na plac wystarczająco wcześnie, bo tysiące gapiów zajmują najlepsze miejsca w samym centrum już pół godziny wcześniej.

Plaza Ayuntamiento, gdzie odbywa się mascletá, widać tysiące petard i bomb

Pod tym linkiem zobaczysz film z mascleta:

http://www.youtube.com/watch?v=REWO18QkSkk

Fallas ustawia się na specjalnie do tego przygotowanych i ogrodzonych placach na skrzyżowaniu ulic. W tym roku w całym mieście było ok. 700 fallas, w tym kilkadziesiąt z nich kilkunastometrowych. Jak co roku, największa i najdroższa jest falla z dzielnicy Nou Campanar, która kosztowała prawie 600 tyś. euro (!!!) i miała ponad 20 metrów wysokości. Te rzeźby oryginalnie, dawno temu, były przygotowywane z drewna, papieru, starych szmat i wszelkiego typu materiałów niepotrzebnych i przygotowanych do wyrzucenia (spalenia). Palenie fallas to swego rodzaju wiosenne porządki, przeganianie zimy. Obecnie fallas robione są maszynowo, z masy plastycznej, komputerowo obrabia się rysunki, projekty, ustala ostateczny wzór spośród wielu propozycji i następnie wykonaniem projektu (jego odlaniem, malowaniem i montażem) zajmuje się profesjonalna firma. Tematem przewodnim tych arcydzieł jest najczęściej polityka, bierzące wydarzenia lub najważniejsze wydarzenia poprzedniego roku w Hiszpanii i na świecie, do których podchodzi się z przymróżeniem oka, odważnie wyśmiewając przywary i wady polityków i innych znanych osób oraz wychwalając zasługi, nagrody drugich. Liczy się nie tylko piękno, kolory i kształty, ale także pomysł i oryginalność wykonania. Wszystkie fallas muszą być zbudowane i gotowe dnia 15-go marca, w dniu zwanym La Plantá, kiedy to mieszkańcy całymi rodzinami spacerują i oglądają ukończone „pomniki”. Jak co roku, całe tłumy przychodzą obowiązkowo oglądać 5 największych i najpiękniejszych fallas: Nou Campanar, Convento Jerusalen, Pilar, Ayuntamiento i Na Jordana. W tym dniu komisje wybierają zwycięzców w kilku kategoriach. W tym roku (Fallas 2010) konkurs na najpiękniejszą fallę wygrała falla Convento Jerusalen, co zmieniło kilkuletnią tradycję, gdy co roku wygrywała gigantyczna Nou Campanar.

Falla Pilar

Oprócz stawiania i palenia fallas w czasie święta ma miejsce jeszcze inne bardzo ważne wydarzenie, zwane ofrenda. Jest to ofiarowanie kwiatów Matce Bożej patronce Walencji w uroczystej procesji trwajacej 2 dni, kiedy to w ciągu całego dnia i do północy kobiety w przepięknych regionalnych strojach fallery grupami (z każdego casal’a idzie grupa w ofrendzie) składają bukiety kwiatów we wcześniej ustalonych kolorach przed dużą drewnianą konstrukcją postaci Madonny ustawionej na Plaza de la Virgen i którą ubiera się w te przyniesione kwiaty i w ten sposób powstaje w ciągu tych 2 dni ofrendy kwiatowa, kolorowa i pachnąca postać patronki miasta. W tym pochodzie każda grupa jest reprezentowana przez Fallerę Mayor, czyli przedstawicielkę grupy (większej ulicy lub dzielnicy miasta-casal), jej „dwór” oraz resztę kobiet, dzieci i mężczyzn odświętnie ubranych. Kobiety niosą kwiaty, za nimi kroczą mężczyźni z koszami kwiatów do ozdobienia placu i kościoła, za nimi wszystkimi kroczy orkiestra, która w ciągu kilkudniowych przemarszów po mieście grywa różne piosenki i melodie, a w dzień ofrendy, kiedy wkraczają na plac, wszystkie orkiestry grają tylko hymn Walencji. Wkraczają grupami, oddają bukiety, kobiety ze wzruszenia płaczą, żegnają się, po czym wychodzą z placu i na tym kończy się ofrenda, wszyscy idą do swoich casali świętować z przyjaciółmi i sąsiadami z dzielnicy. Jako ostatnia składa swój bukiet la Fallera Mayor de Valencia, czyli wybierana co roku Pierwsza Fallera miasta.

Kobiety z kwiatami przed wejściem na Plaza de la Virgen

Mężczyźni niosą kosze z kwiatami

Na Plaza de la Virgen.

Matka Boska w sukni z kwiatów

Co noc w czasie Fallas organizuje się w parku Turia półgodzinny pokaz sztucznych ogni i chyba nie przesadzę mówiąc, że są to jedne z najlepszych jeśli nie najlepsze w Europie fajerwerki. Najważniejszy pokaz ogni sztucznych ma miejsce w nocy 18-go marca, która nazywana jest El nit de Foc, czyli nocą ognia.

W nocy 19-go marca, w noc San Jose ma miejsce kulminacja świąt, czyli palenie fallas. Palenie zaczyna się mniej więcej ok. 22.30-23.00, większe z nich palone są po kolei w obecności strażaków, ostatnią jest zawsze ta sama falla, na placu Ayuntamiento, która jest podpalana za pomocą petard ok.1.00 w nocy w obecności przedstawicieli rady miasta, burmistrz miasta i Fallery Mayor. Cała impreza kończy się wraz ze spaleniem ostatniej falli. Następnego dnia miasto budzi się czyste, cichsze, wszystko wraca do normalności. Zaczynają się przygotowania do kolejnych Fallas…Tylko w powietrzu unosi się wciąż zapach smażonych buñuelos i churros. Uwielbiam Fallas, czekam na tę fiestę z niecierpliwością co roku i co roku, mimo iż widzę i smakuję to samo, jak małe dziecko cieszy mnie oglądanie kolorowych fallas i zajadanie się ciepłymi dyniowymi wypiekami i smażonymi figami:-) Tylko w Walencji mają odwagę spalić w jedną noc efekty całorocznej pracy!

La cremá, czyli palenie fallas

Ulica „Sueca” oświetlona gigantycznymi rusztowaniami.

cdn.

35. “Walencja, kraina kwiatów, światła i miłości…”


VALENCIA ES LA TIERRA DE LAS FLORES, DE LA LUZ Y DEL AMOR!!!!!

Walencja to duże miasto (trzecie co do wielkości w Hiszpanii, po Madrycie i Barcelonie), liczące ponad 800 tyś. mieszkańców. Jest  stolicą Comunidad Valenciana, jednej z siedemnastu wspólnot autonomicznych. Znajduje się na wybrzeżu wschodnim kraju, w regionie zwanym Costa Blanca. Od wielu lat jest miejscem odwiedzin przez licznych turystów, którzy w Walencji znajdą wszystko, czego szuka się w pięknej Hiszpanii: idealną pogodę, śliczne plaże, doskonałą kuchnię regionalną i śródziemnomorską, urocze stare miasto, oryginalne budynki słynnego walenckiego architekta Calatravy, ostatnio też zawody Formuły 1 i Copa America, a przede wszystkim niezliczone święta, fiesty, zabawy, w tym szeroko znane święto Fallas, które w marcu co roku przyciąga wielotysięczne tłumy ciekawskich i turystów. Walencja to piękne, zadbane miasto, które warto zobaczyć o każdej porze roku. Tutaj temperatura nigdy nie spada poniżej zera, w czasie zimy w Europie tutaj tylko pada deszcz, przez ponad 10 miesięcy w roku świeci słońce. Miasto jest przyjazne rowerzystom ze względu na pogodę, ostatnio także na kilometry nowych ścieżek rowerowych, które co prawda nie dorównują ilości i statusowi rowerzystów w Barcelonie, ale widać postępy. Jest „płaskie”, posiada duży park utworzony w dawnym korycie rzeki Turia, która przed laty została przeniesiona poza miasto. Park Turia to jedno z najciekawszych miejsc dla spacerowiczów, rowerzystów, sportowców, gdyż na długości kilkunastu km spotkać można liczne boiska piłkarskie, koszykarskie, małe stadiony lekkoatletyczne, kąciki przyrody, amfiteatr, ścieżki rowerowe,place gimnastyczne  i inne obiekty rekreacyjne. Całośc ozdobiona niezliczonymi gatunkami drzew, kwiatów, krzewów, które kwitną w różnych miesiącach, stąd w parku zawsze jest kolorowo.

Turia

Kuchnia walencka jest wyśmienita; typowa dla regionu paella (czyt. paeja) jest jednym z najlepszych dań ryżowych, jakie jadłam. Można wybrać między trzema rodzajami tego dania, najbardziej znanym przykładem jest la paella valenciana (z kurczakiem i królikiem, alkaczofą). La paella de mariscos to pyszne, aromatyczne danie z owocami morza. Dla wegetarian istnieje wersja la paella de verduras, czyli z różnymi warzywami. Paellę można zjeść także w innych regionach kraju, ale nigdzie nie jest ona tak dobra jak w Walencji, stąd też nigdy nie zamawiam tego dania poza regionem, bo już sprawdziłam różnicę, poza tym każdy region Hiszpanii ma swoje własne pyszności, które warto spróbować. Innym znanym przysmakiem jest arroz al horno, arroz a banda, arroz negro, czyli różne dania ryżowe, w tym czarny ryż, barwiony atramentem ośmiornicy. Do napojów typowych dla regionu należy zaliczyć horchata (czyt. orczata), białawy napój ze zmielonych korzeni rośliny o tej samej nazwie, którą uprawia się poza miastem. Zimna, słodka horchata z dodatkiem lodu w czasie upalnego lata świetnie gasi pragnienie. Typowym drinkiem jest agua de Valencia, mieszanka soku pomarańczowego, ginu, szampana i wódki, którą zamawia się w dużych dzbankach i pije najlepiej w grupie przyjaciół:-) Jeśli kogoś dziwi ilość dań ryżowych, to spieszę z wytłumaczeniem: otóż Walencja i cały jej region to królestwo ryżu i pomarańczy, tutaj właśnie uprawia się w Europie najwięcej tych roślin. Rozległe pola ryżowe można oglądać poza miastem, w Albuferze, niewielkim regionie uprawnym, który zarazem jest dużym naturalnym rezerwatem przyrody. Oczywiście w niezliczonych barach i restauracjach warto zamówić różnorakie tapas, czyli przekąski, zarówno na zimno jak i na gorąco.

Paella valenciana

Albufera

W czasie świąt, głównie w marcu przy okazji Fallas należy spróbować oryginalnych buñuelos, słodkich i tłustych wypieków mącznych lub z masy dyniowej, a smakoszom polecam słodkie figi zapiekane w masie mącznej lub dyniowej, wszystko to posypane obficie cukrem…mniam! Niedzielne popołudnia wielu mieszkańców spędza na rodzinnych spacerach po zabytkowym centrum, zajadając się innym miejscowym smakołykiem jak churros con chocolate, czyli znów wysokokalorycznymi wypiekami w gorącym oleju, podawanymi na ciepło wraz z płynną czekoladą.

Buñuelos

Chocolate con churros

Wielbiciele wylegiwania się na słońcu znajdą w Walencji i w całym regionie Costa Blanca liczne piaszczyste i kamieniste plaże: te najbardziej znane w mieście to Malvarrosa, Cabañal, El Saler y Pinedo. W okolicach kurortów w Comunidad Valenciana jak Javea, Gandia, Denia, Alicante i Benidorm można wypoczywać na maleńkich, uroczych plażach wśród skał.

Plaża El Saler

Miasto posiada bardzo liczne i różnorakie zabytki, ciekawe i oryginalne miejsca. Moim ulubionym miejscem w Walencji jest La ciudad de las Artes y las Ciencias, czyli miasteczko Sztuk i Nauk, zaprojektowane przez słynnego architekta pochodzącego z Walencji, Santiago Calatravy. To niesamowite miejsce składa się z kilku oryginalnych budynków o futurystycznym wyglądzie, lekkich, przestronnych, białych i zbudowanych na przykładzie częsci ludzkiego ciała: l’Hemisferic to trójwymiarowe obserwatorium/kino, w którym filmy ogląda się na ogromnej kopule, został zbudowany na kształt ludzkiego oka. Muzeum Nauki im. Księcia Filipa to kilkupiętrowy budynek zaprojektowany na kształt klatki piersiowej. Opera im. Królowej Zofii to głowa konkwistadora hiszpańskiego w charakterystycznym hełmie. Pozostałe obiekty wtapiają się w otoczenie tych głównych, a całość znajduje się wśród licznych płytkich zbiorników z krystaliczną wodą, co nadaje całemu kompleksowi wręcz bajkowy charakter, gdyż części nadziemne doskonale odbijają się w wodzie co daje efekt trójwymiarowości, szczególnie w przypadku „oka”. Ten niesamowity spektakl można podziwiać także w nocy, kiedy wszystkie światła odbijają się w wodzie, jest piękny.

„Oko” i „hełm”

Kto odwiedza Walencję, musi obowiązkowo obejrzeć stare miasto i jego zabytki. Właściwie całe centrum miasta jest warte obejrzenia, gdyż posiada przepiękne i bogato zdobione kamienice z kutymi balkonikami, liczne stare kościoły, dzielnica El Carmen, gdzie w piątkowe i sobotnie wieczory bary, restauracje i kluby zapełniają się ludźmi. Najbardziej znanym miejscem w starym mieście jest Plaza de la Virgen, piękny plac z fontanną, na którym jest bazylika i katedra, połączone małym przejściem. W bazylice znajduje się figura Matki Boskiej Patronki Walencji, warto ją obejrzeć, bo mało chyba jest tak bogato zdobionych figur przedstawiających Maryję, ta np. ma prawdziwe długie czarne włosy. Katedra ma 3 różne wejścia pochodzące z różnych epok, od strony placu wejście jest z okresu gotyckiego, od strony kolejnego placu (Plaza de la Reina) wejście jest w stylu barokowym, a trzecie w stylu romańskim. Ten drugi plac, też spory, to miejsce wielu restauracji i barów, w tym jednego fantastycznego (Valor) serwującego gorącą czekoladę, churros, i niebiańskie profiterole…hmmmm!!! Ulica San Vicente to jedna z najdłuższych w mieście i najpiękniejszych, z wieloma sklepami, w których można kupić typowe hiszpańskie i walenckie pamiątki. Zaczyna się na tym właśnie placu i prowadzi do kolejnego, największego placu, Plaza del Ayuntamiento, czyli placu, na którym stoi Rada Miasta, zabytkowa Poczta (koniecznie trzeba zobaczyć ją w środku!), banki, fontanna, no i część placu, która w czasie Fallas jest wypełniona bombami, petardami i fajerwerkami, które odpala się w ciągu prawie 2 tyg. o godz. 14.00 (mascletá). W pobliżu placu del Ayuntamiento znajduje się la Lonja, czyli śliczny późnogotycki budynek z oryginalnymi i unikatowymi kolumnami, w którym kiedyś handlowano jedwabiem. Na przeciwko znajduje się El Mercado Central, bardzo ciekawy stary targ, umieszczony w ogromnej metalowej i bardzo zdobnej hali, a w środku oczywiście do kupienia wszystkie smakołyki ziemi walenckiej, świeże i często jeszcze żywe owoce morza, owoce, owoce suszone, sery, miody, wina etc…Delicje!!!

Plaza de la Virgen

La Lonja

Z placu Ayuntamiento widać La Plaza de Toros, czyli okrągły budynek w którym odbywa się corrida. Tuż obok jest budynek dworca głównego, najładniejszy jaki widziałam (dobra, oprócz naszego krakowskiego, hehehe). Polecam spacer po ulicy Colon, z licznymi butikami, domami handlowymi i kawiarniami a także po dzielnicy Canovas, ulicach Jorge Juan, Salamanca, Juan de Austria. W okolicy warto obejrzeć El Mercado Colon, czyli kiedyś targowisko, dzisiaj odrestaurowany pawilon z ekskluzywnymi kafejkami i sklepikami. Można by tak opisywać i wymieniać jeszcze długo, o naprawdę sporo tu ciekawych miejsc, ale ja dodam tylko jeszcze jeden obiekt godny zainteresowania: Pałacyk Marques de dos Aguas, śliczna barokowa kamienica, z fasadą wykutą w alabastrze! Piękna!

Mercado Colon

Pałac Marques de Dos Aguas

Cdn. a w nim… FALLAS, CZYLI FIESTAAAAAAA!!!!