59. Współczesna Jerozolima. Ultraortodoksyjne Mea Shearim i Instytut Yad Vashem.


Współczesna Jerozolima to druga twarz  miasta, ukazująca miasto jak każde inne, pełne autobusów, samochodów, blokowisk, dzielnic z pięknymi willami, budynkami administracji i rządu. Stare Miasto chowa się za murami i bramami na powierzchni 1km2, a cała reszta to już zwyczajne miasto. Ulice są bezpieczne, czyste i centrum miasta jest pełne sklepów, galerii, restauracji. Dzielnice arabskie są mniej bezpieczne i mniej zadbane. W Jerozolimie znajduje się izraelski parlament, Knesset, siedziba Sądu Najwyższego i całe mnóstwo muzeów i wystaw. Według żydowskiego prawa i tradycji to wlaśnie Jerozolima a nie Tel Aviv jest stolicą kraju. Głównymi ulicami spacerowymi miasta są: Ben Yehuda, Str, Nahalat Shiv’a, Yafo Str. a także City Center, czyli centrum towarzysko- rekreacyjne.

Jedna z ulic Jerozolimy

Na szczególną uwagę zasługuje dzielnica Mea Shearim, w której mieszkają ultraortodoksyjni żydzi. Bardzo polecam wycieczkę do niej, ale ostrzegam, że niedostosowanie się do zaleceń jej mieszkanców może skończyć się obrzuceniem kamieniami, smieciami i wyzwiskami!!!! Przy głównych ulicach dzielnicy wiszą ogromne tablice witające gości, na których jest napisane, że bardzo prosi się odwiedzające dzielnicę kobiety i dziewczęta o skromny i niewyzywający ubiór i wszystkich o zachowanie adekwatne do miejsca. Ja miałam na sobie dżinsy i t-shirt, w plecaku długą do kostek spódnice i chustkę na głowę, na wszelki wypadek. Gdy tak spacerowaliśmy wieczorem po Mea Shearim, zatrzymała nas grupa mężczyzn, którzy nakazali mi zakryć włosy i ¨zrobić coś z tymi spodniami¨,  jak się wyrazili. W przeciwnym wypadku narażam się na wygonienie i deszcz kamieni. No cóż, wydawało mi się dotąd, że zwykłe dżinsy i rozciągnięty t-shirt to nie jest żaden wyzywający strój, ale w tym miejscu widać, za taki był uważany. Wyciągnęłam więc spódnice z plecaka, poszłam za róg, tam w ciemnym kącie założyłam na dżinsy spódnicę, obwiązałam głowę i ramiona  chustką i dopiero teraz naprawdę zaczęłam się rzucać w oczy, hehe, ale przynajmniej już kamieni nie musiałam się obawiać.

Na pierwszy rzut oka-po wcześniejszej wizycie w Starym Mieście pełnym kolorów, krzyków, zapachów- Mea Shearim wydawało się smutne, monotonne. Kobiety ubierają się jak na ortodoksyjne żydówki przystało w czarne i szare stroje, zakrywają włosy (panny) szarymi lub czarnymi chustko-skarpetkami, a mężatki na łyse glowy zakładaja peruki. Mężczyźni noszą czarne kapoty, białe koszule i czarne kapelusze lub futrzane czapy. Wystawy sklepowe prezentują się baaaaardzo monotonnie, w kolorach szaro-czarno-białych, w jednym ze sklepów dla mężczyzn widzieliśmy kilka rzędów takich samych czarnych spodni, obok kilka rzędów takich samych białych koszul a na półkach dziesiątki takich samych czarnych kapeluszy. Sklepy dla kobiet sa równie porywające: rzędy takich samych szarych lub czarnych spódnic, płaskie buty typu ortopedycznego, białe lub czarne koszule zapinane pod samą szyją i plastikowe łyse  główki manekinów ubrane w czarne lub szare chustko-skarpetki. Po prostu szał! Już było dla mnie jasne, dlaczego mój niebieski t-shirt stał się taką sensacją! Jakoś nie umiem sobie wyobrazić przecen w tych sklepach:-)

Dzielnica jest pełna warsztatów, sklepików z antykami, Torami, świecznikami Hanuka i innymi rekwizytami obrzędowymi. Jest też dużo sklepów spożywczych i cukierni. Nie widzieliśmy tam turystów, dzielnica jest raczej znana a turyści są tolerowani, nie można jednak za bardzo robić zdjęć, zwłaszcza osobom i to w sposób ostentacyjny. Zjedliśmy pączki z marmoladą posypane cukrem pudrem. Pytając o drogę powrotną do Starego Miasta gdzie nocowaliśmy (Dom Polski) musieliśmy się bardzo starać, by ktoś w ogóle nam odpowiedział. Ja nie mialam żadnych szans, na kobietę nie-żydówkę tam w ogóle się nie patrzy, mężczyzni przechodząc obok kierowali wzrok w ziemię i przechodzili obok nas prawie biegiem. No więc pytał Jose o drogę i też parę razy nam powiedziano, że nie wiedzą, jak dojść do Bramy Damasceńskiej, hehe, co było ewidentnym wykrętem od odpowiedzi, bo przecież niemożliwe jest, by nie wiedzieli jak tam dojść, gdzie mają przecież swoją Ścianę Płaczu. Wyszliśmy o własnych siłach, bo jak się okazało, Mea Shearim jest bardzo blisko Starego Miasta:))))

Mea Shearim, National Geographic

Będąc w Izraelu nie można pominąć największego i najsłynniejszego na świecie muzeum Holocaustu, Instytutu Yad Vashem. Jest to ogromny instytut pamięci i  muzeum położone na powierzchni 100 hektarów i powstało w 1953 roku decyzją parlamentu (Knesset) w celu upamiętnienia ofiar i bohaterów Shoah (holocaust żydow). Jest to miejsce, w którym zebrano największą ilość publikacji, zdjęć, pamiątek po ofiarach Shoah, po całych społecznościach żydowskich z różnych stron świata zgładzonych w czasie II wojny światowej. Instytut dysponuje największą na świecie biblioteką z materiałami dotyczącymi tego tragicznego w historii narodu żydowskiego okresu. Yad Vashem położony w Dolinie Pamięci w Jerozolimie składa się z kilkunastu różnych tematycznie części, w każdej z nich za pomocą różnych multimediów przedstawia się historię żydów z całego świata. Najciekawsze dla mnie części instytutu to : Muzeum Holocaustu złożone z dziewięciu naw opisujących za pomocą zdjęć, filmów, świadectw mówionych i pisanych oraz  audycji historię żydów i zagładę. W Sali Imion przez cały czas recytuje się imiona i nazwiska milionów ofiar Shoah, a zdjęcia niektórych z nich są wydrukowane na symbolicznych tablicach wysciełających ściany sali, zbiegające się ku górze w postaci klosza. W muzeum sztuki obozowej zobaczymy dzieła sztuki, rękodzieła wykonywane w czasie zagłady, głównie w gettach i obozach koncentracyjnych. Bardzo przejmująca jest wizyta w sali zwanej Pomnikiem Dzieci Ofiar Zagłady, gdzie w zupełnych ciemnościach czytane są nazwiska zamordowanych dzieci z różnych krajów. Słychać tam mnóstwo imion polskich. Jest też plac poświęcony pamięci Janusza Korczaka i inny, poświęcony bohaterom i ofiarom warszawskiego getta i wreszcie najbardziej znana aleja Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata i ogród z tysiącami drzewek posadzonych ku ich pamięci. W ogrodzie tym, spora większość drzewek jest posadzona ku czci Polaków (6195 osób), którzy narażając życie swoje lub bliskich ratowali żydów od śmierci.

Zainteresowanych statystykami, odsyłam do strony www Instytutu YV, gdzie można zobaczyć ilu Sprawiedliwych z jakich krajów uczczono w YV:

http://www1.yadvashem.org/yv/es/righteous/statistics.asp?CSRT=13159739835788603053

¨I dam im w moim domu honorowe  miejsce czci i pamięci (Yad Vashem)…które nigdy nie będzie zapomniane¨

Izajasz, 56:5

W kolejnych wpisach wycieczki do miast Autonomii Palestynskiej: Betlejem, Hebron i Jerycho.

cdn.

56. Islamska Jerozolima.


Islamska dzielnica Jerozolimy rozciąga się w północno-wschodniej części miasta, jest najwiekszą dzielnicą starego miasta i swoim charakterem bardzo przypomina typowe arabskie miasta w innych częściach świata. Spacer po dzielnicy to atrakcja dla wszystkich zmysłów. Spacerować spokojnie właściwie jest trudno ze względu na wieczny zgiełk i tumult ludzki, na przepychanki kupujących i sprzedających na niezliczonych targowiskach i w sklepikach. W obrębie starego miasta, głównie w tej dzielnicy właśnie znajdują się restauracje, kawiarenki, herbaciarnie, bary z kebabami, zwane tu shawarma, falafelami no i oczywiście liczne sklepiki ze słodyczami i przyprawami. Nie mogłam się oprzeć pokusie i już pierwszego dnia pobytu w Świętym Mieście obżarłam się baklawą, kunafą i lukum. Na wąskich, zakrytych uliczkach panuje hałas, krzyki. Niektórzy sprzedawcy zachwalają swój towar krzycząc w niebogłosy i używając megafonów, mikrofonów! Wygląda to naprawdę komicznie i ciężko momentami wytrzymać, kiedy zaczynają się kłócić, czyj towar lepszy, oczywiście przez te megafony…Wspomnę, że tutejsi sprzedawcy nie są tak uperdliwi jak np. w Egipcie czy Maroku. W dzielnicy tej mieszkają też i mają swoje bazary żydzi i chrześcijanie (ortodoksyjni), uważani przez muzułmanów za „osadników” czyli niechcianych przybyszów. Do dzisiaj muzułmanie mają nadzieję, że wschodnia część Jerozolimy będzie kiedyś stolicą ich nowego niepodległego państwa palestyńskiego.

Dzielnica arabska jest mniej zadbana niż np. żydowska czy chrześcijanska, jest to zwiazane na pewno z większą biedą mieszkańców, przyzwyczajeniami i stylem życia, prawie cały czas na zewnątrz. Ludzie starsi gromadzą się przed domami paląc fajki wodne (shisha) i grając w karty. Przechodzącymi turystami w ogóle się nie przejmują. Czasami zdarzało nam się wejść przez przypadek do czyjegoś ogrodu lub domu myśląc, że to wejście do licznych małych meczetów i muzeów między domami i nie dostało nam się, nikt nas nie obrzucił kamieniami, nawet jeśli przez przypadek zobaczyliśmy arabskie „niezakryte” kobiety 😉 Wielu staruszków siedzących na ganku pozdrawia przechodzących tradycyjnym „salam alejkum” . W dobrym tonie jest odpowiedzieć tym samym pozdrowieniem, alejkum salam, co sprawiało nam osobiście dużo radochy.

W obrębie dzielnicy islamskiej znajdują się 3 główne bramy do starego miasta, w tym najbardziej znana i najbardziej spektakularna Brama Damasceńska, po której obu stronach znajduje się arabskie targowisko. Została wzniesiona w 1537 roku przez Sulejmana Wielkiego.

Brama Damasceńska

Jerozolima jest świętym miejscem pielgrzymek i modlitw muzułmanów i jest trzecim po Mekce i Medinie najważniejszym miejscem kultu.  A wszystko to za sprawą Kopuły na Skale, przepięknego obiektu sakralnego zbudowanego na Wzgórzu Świątynnym (Moriah), tuż powyżej żydowskiej Ściany Płaczu. Kopuła jest też nazywana meczetem Omara, chociaż meczetem nie jest; ten znajduje się kilkanaście metrów obok i nazywa się Al Aqsa. Sama Kopuła na Skale (Złota Kopuła) jest świętym miejscem dla wyznawców Islamu, gdyż przykrywa święty kamień, na którym według tradycji żydowskiej Abraham miał złożyć w ofierze swojego syna Izaaka, Ismaela według muzułmanów, a dodatkowo z tej skały miał wstąpić do nieba Mahomet i przynieść ludziom Koran. Podobno Abraham ukrył tu także Arkę Przymierza. Historia wspomina też o tym, że sama Wielka Świątynia Jerozolimska za czasów króla Dawida, Salomona i Heroda skrywała właśnie Arkę, stąd Wzgórze Świątynne jest tak ważne dla wszystkich wierzących. Muzułmanie modlą się 5 razy dziennie w meczetach w całym mieście, a w czasie ważnych świąt gromadzą się na zbiorowych modłach w dużym i bardzo starym meczecie Al Aqsa.

Wzgórze Swiątynne ze Ścianą Płaczu i Kopułą na Skale

Kopuła Skały

W tle Meczet Al Aqsa

W następnej części Jerozolima jako Święte Miasto chrześcijan. Zapraszam!

 

55. „Jerozolimo, nie zapomnę ciebie…”cz.II. Żydowska Jerozolima.


Dzielnica żydowska Starego Miasta Jerozolimy to dzielnica, w której rzucają się w oczy porządek, zadbane ulice, gustowne i mniej i bardziej bogate kamienice. Panuje tu spokój. W jej obrębie znajdują się liczne synagogi, place, skwery i sklepiki. Granice dzielnicy wyznaczają Wzgórze Świątyni i od zachodu dzielnica ormiańska. Spacerując po jej ulicach czuliśmy się bezpiecznie. W dni powszednie pełna jest spacerujących rodzin żydowskich głównie tych ortodoksyjnych. Matki z wózkami i dziećmi razem, w grupach obok spacerują mężczyźni. Ortodoksyjne zamężne żydówki ubierają się bardzo skromnie, powiedziałabym wręcz smutnie, w tonacjach biało-szaro-czarnych, golą głowy na łyso i noszą peruki lub chustki (właściwie elastyczne „skarpetki”), nie malują się, nie chodzą w butach na obcasach. Młode niezamężne dziewczęta ubierają się równie skromnie, tylko że nie golą głów i nie zakrywają włosów. Ortodoksyjni żydzi ubierają się we wszystkim znane stroje składające się z białej koszuli, czarnych spodni i czarnej marynarki lub kaftanu (szlafroka) i jarmułki lub ogromnego czarnego kapelusza. Oczywistym dodatkiem do tego stroju są długie brody, u młodych i starszych mężczyzn, oraz obfite pejsy. To opis części ortodoksyjnej żydowskiej społeczności; w Jerozolimie jak i w całym Izraelu większość mieszkańców kraju to ludzie ubrani i zachowujący się jak w każdym innym mieście. Jerozolima jest miejscem szczególnym dla żydów, stąd właśnie tu można spotkać wręcz na każdym kroku tylu ortodoksów. Turyści są w tej dzielnicy mile widziani, niezależnie od wyznania, o które przecież nikt nie pyta, czasem tylko może je zdradzać strój. Częstym widokiem są grupki młodych mężczyzn skupionych wokół starszego rabina. Mężczyźni chodzą szybko, mają wzrok skierowany ku ziemi, nie patrzą na twarze przechodniów, turystów, a już na pewno nie na kobiety. Miałam wrażenie, że wręcz bali się spoglądać na innych, zwłaszcza na kobiety, by nie grzeszyć…

Cardo

Zachodni Mur i Kopuła Skały

W dni szabatu, tzn. od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę dzielnica żydowska wyludnia się, ludzie skupiają się w synagogach na modlitwie lub tłumnie idą w kierunku Muru Zachodniego by tam wspólnie całą społecznością modlić się w najświętszym dla żydów miejscu kultu. Zamknięte są w ten czas sklepy, restauracje, warsztaty żydowskie. Mężczyźni zakładają na czas szabatu swoje najlepsze stroje, czyli czarne płaszcze (kapoty), białe chusty modlitewne z frędzlami (talit, tałes) narzucone na kapoty. Na głowie noszą małe czarne skrzyneczki z fragmentami Tory (tefilin, filakterie). Żydzi ze środowiska chasydzkiego na czas szabatu ubierają połyskujące czarne kapoty (wyglądają jak szlafroki), czarne spodnie sięgające za kolana, białe pończochy i wielkie lisie lub sobole czapy (sztrajmi). Tłumy modlących się w drodze wiernych spieszą na wielki plac przy Murze Zachodnim, zwanym też Ścianą Płaczu, gdyż tutaj właśnie żydzi oddają się modłom, śpiewom, głośnemu zawodzeniu, recytowaniu Księgi. Popadają przy tym w trans, pewnego rodzaju hipnozę, wykonują szybkie i rytmiczne, być może nieświadome nawet ruchy w tył i w przód, co sprawia na obserwatorach tego rytuału niesamowite wrażenie. Każdy modli się z osobna lub w mniejszych grupach. Widziałam ojców, którzy modlili się razem z synami , oboje przykryci chustą modlitewną. Kobiety modlą się w oddzielonym dla nich miejscu przy murze, w podobny sposób jak mężczyźni.

Zachodni Mur (Ściana Płaczu, Hakotel Hama’ aravi) jest jedynym zachowanym fragmentem Wielkiej Świątyni, który przetrwał najazdy Rzymian (70r n.e.) i całkowitą destrukcję miasta. Żydzi uwarzają, że Mur jest miejscem wiecznej obecności Boga. Jest najświętszym miejscem judaizmu. Jego kamienie są pozostałością i świadkiem wielkości i świetności ludu Króla Dawida i jego syna Salomona. Na długo wcześniej, zanim na Wzgórzu Świątynnym zbudowano świątynię, Abraham wybrał to miejsce na ofiarę ze swojego syna Izaaka. Tam też przechowywano Arkę Przymierza. Wtedy wzgórze to nazywano  Wzgórzem Moria. Później Salomon zbudował kolejną, większą świątynię na miejscu tej zbudowanej za czasów jego ojca, Dawida. Swiątynia została zburzona przez Nabuchodonozora Babilończyka w roku 586 p.n.e i zrekonstruowana 70 lat poźniej. Herod Wielki nadał jej splendor i uświetnił ponad 2 tysiące lat temu. Jej piękno było wszystkim znane, mówiło się: „Kto nie widział Świątynii Heroda, nie widział prawdziwego piekna”. Jak już wspomniałam, w roku 70 n.e. świątynię zburzyli Rzymianie, a ostała się tylko zachodnia część muru, dziś będąca obiektem kultu. Prorok Izajasz nazwał to miejsce „jednym domem dla wszystkich narodów”. Pomimo upływu tysięcy lat, po dziś dzień jest to miejsce pielgrzynek, modlitw i dziękczynień żydów z całego świata. Przy murze wszyscy są sobie równi. Ludzie nie tylko się modlą, ale zostawiają swoje prośby, intencje w postaci małych zwitków papieru wciskanych między kamienie muru. Kiedy jest ich już bardzo dużo, kapłani wybierają je i zakopują w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu. My także zostawiliśmy swoje papierki w Ścianie Płaczu. Przed murem znajduje się duży plac, kiedyś zabudowany, dziś jest miejscem zbiorowych modlitw, przysięg żołnierzy, atrakcją turystyczną oraz miejscem odprawiania uroczystości religijnych i rodzinnych, jak np. Bar Mitzva. W czasie szabatu nie można robić zdjęć modlącym się żydom na placu ani w pobliżu Muru. Każdy mężczyzna podchodzący do Muru musi obowiązkowo założyć jarmułkę, którą otrzymać można tuż przy wejściu na plac.  Kobiety powinny zakryć ramiona i nie wchodzić na plac w krótkich spódniczkach czy szortach. Jeszcze 700 lat temu żydom nie wolno było modlić się przy murze, muzułmanie i mamelukowie utrudniali dostęp budując labirynty i zabudowując plac islamskimi osiedlami. W 1948 roku Jordańczycy okupujący Jerozolimę zabronili żydom dostępu do Ściany Płaczu. Odzyskali oni dostęp do niego po zjednoczeniu miasta w 1967 roku i odtąd jest on symbolem jedności narodu żydowskiego.

Polecam zwiedzić także starożytne miasto Dawida, którego ruiny znajdują się w pobliżu Bramy Syjonu, poza dzielnicą żydowską, na wzgórzu Syjonu. Można tam zobaczyć pozostałości komnat , mieszkań, systemu nawadniającego i magazynów. Spacerując po dzielnicy żydowskiej nie sposób przejść obojętnie obok przepięknej odrestaurowanej ulicy Cardo (okres rzymski i bizantyjski), która w czasach świetności miasta była szeroką i popularną ulicą spacerową miasta. Dzisiaj jej ruiny i wielki obraz przedstawiający ulicę znajdują się 6 m poniżej obecnego poziomu miasta.

Ruiny miasta Dawida

Warto także wybrać się do synagogi, przy odrobinie szczęścia mozna trafić na obecnego tam rabina, jego pomocnika czy po prostu na grupę modlących się i posłuchać i pooglądać zwyczaje.  Do najważniejszych synagog należą: synagoga Hurva na głównym placu Hurva, najstarsza synagoga w mieście-Ramban, Beit-El, która jest centrum rozważań kabalistcznych w mieście.

Poza dzielnicą żydowską bardzo gorąco polecam odwiedzić bramę Jaffa, gdzie zaczyna się „szlak” po starych murach miasta, który pozwala na obejście całego Starego Miasta właśnie po murze. Jednym z jego elementów jest śliczna wieża Dawida, tuż obok bramy Jaffa. Wychodząc poza obręb Starego Miasta przez bramę Syjonu dochodzi się do Wzgórza Syjonu, gdzie warto odwiedzić grób Króla Dawida, miejsce pielgrzymek, a także Instytut Holocaustu (Shoah) i na położonym niedaleko cmentarzu chrześcijańskim- grób Oskara Schindlera. Jest on pokryty kamyczkami na znak pamięci. Na Wzgórzu Oliwnym poza bramami miasta znajduje się wielki cmentarz żydowski. Żydzi wierzą, że Mesjasz, którego wyczekują, przyjdzie do Jerozolimy właśnie z Góry Oliwnej i powoła do zmartwychwstania wszystkich zmarłych, stąd ich groby „na drodze” Mesjasza. Zapobiegliwi muzułmanie zamurowali jednak bramę Złotą, by jednak tenże Mesjasz nie mógł się dostać do Starego Miasta, nie ma to jak sąsiedzi! 😉

Grób Króla Dawida

Muzeum Holocaustu

Grób Oskara Schindlera

„Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”

Wzgórze Oliwne z cmentarzem żydowskim i grobowcem Zachariasza, Malakiasza i Hageusza

W kolejnym wpisie: Jerozolima islamska.

cdn.

54. ” Jerozolimo, nie zapomnę ciebie…” cz.I


Jerozolimo, nie zapomnę ciebie.

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy i płakali
na wspomnienie Syjonu.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.

Jerozolimo, nie zapomnę ciebie.

Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądali od nas pieśni,
nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
„Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich”.

Jerozolimo, nie zapomnę ciebie.

Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.

Jerozolimo, nie zapomnę ciebie.

Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli o tobie nie będę pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
ponad wszelką swą radość.

Jerozolimo, nie zapomnę ciebie.

Ps 137,1-2.3.4-5.6

Niech ten psalm będzie początkiem i końcem mojego wpisu dotyczącego świętego miasta Jerozolimy. Tygodniowy pobyt  w Mieście Miast to była dla mnie delicja, a dla historyków, wierzących, amantów sztuki, archeologów, religioznawców  to prawdziwa gratka. W tym starym biblijnym mieście odnalazłam wszystko co sprawia, że jest to miejsce niezwykłe: mieszankę kultur, religii, strojów, zwyczajów, języków, różnych smaków, zapachów i kolorów. Jerozolima jest otwartym muzeum, gdzie przeszłość jest ściśle związana z teraźniejszością. Spacer po uliczkach i zakamarkach miasta, które liczy sobie ponad 3 tyś. lat przyprawia o zawrót głowy. Od czasów, kiedy żydowski król Dawid ustanowił w Jerozolimie stolicę swojego królestwa a jego syn Salomon zbudował pierwszą świątynię upłynęło 3 tysiące lat a miasto to jest wciąż synonimem piękna, świętości i odzwierciedleniem nierozerwalnego związku między historią a teraźniejszością każdego z nas. Od wieków jest miejscem niezliczonych pielgrzymek ludzi wszystkich wyznań.

Jerozolima jest świętym miejscem dla wyznawców 3 głównych religii: dla żydów jest faktyczną stolicą Izraela, gdzie znajdują się ruiny autentycznego muru Wielkiej Świątyni, tzw. Ściana Płaczu (Zachodni Mur), dla muzułmanów miejscem świętym jest Wzgórze Świątyni i Kopuła Skały, która skrywa kamień, z którego Mahomet wstąpił do nieba by przynieść ludziom Koran i wreszcie dla chrześcijan jest miejscem nauczania i męki Jezusa Chrystusa.

Mury Starego Miasta

Brama Jaffa

Brama Damasceńska i targowisko arabskie

Jerozolima ((hebr. ירושלים , Yerushalayim, Jeruszalajim; arab. القدس Al-Quds, Al-Kuds oraz اورشليم ŪrshalīmUrszalim, łac. Hierosolyma, Aelia Capitolina, Miasto Pokoju) to największe miasto Izraela, według żydowskiego prawa jest stolicą Izraela, siedzibą parlamentu (Knesset), prezydenta i sądu najwyższego. Paradoksem jest, że ONZ i większość państw jako stolicę Izraela uznaje Tel Aviv, tam też znajdują się siedziby ambasad. Jerozolima jest punktem zapalnym w konflikcie między żydami a muzułmanami z Autonomii Palestyńskiej, którzy dążą do utworzenia ze wschodniej Jerozolimy stolicy Autonomii. Znajduje się na wschodzie kraju, niedaleko Morza Martwego, Betlejem i Jerycha (Autonomia Palestyńska). Stare miasto jest podzielone na 4 dzielnice (quarters) : największa z nich to dzielnica arabska, potem chrześcijańska, żydowska i ormiańska. Stare miasto znajduje się wewnątrz starożytnych murów, wielokrotnie odbudowywanych po kolejnych wojnach na przestrzeni wieków. Obecnie otwartych jest 7 bram do Starówki: brama Jaffa, Damasceńska, Syjonu (Gnojna), Nowa, Heroda, Dawida, Lwów. Brama Złota skierowana w stronę Wzgórza Oliwnego pozostaje zamknięta (zamurowana przez muzułmanów, by żydowski Mesjasz schodząc z Góry Oliwnej nie mógł trafić do miasta). Poza murami starego miasta znajduje się współczesna Jerozolima a w niej muzea sztuki nowoczesnej, galerie, centra handlowe, osiedla, czyli stałe elementy krajobrazu każdego miasta.

Starożytna mapa Jerozolimy

 

źródło: Wikipedia

Ulica starego miasta

W Jerozolimie zatrzymaliśmy się w Domu Polskim prowadzonym przez siostry Elżbietanki w pobliżu Bramy Damasceńskiej w Starym Mieście. Bardzo polecam ten dom wszystkim pielgrzymującym do Jerozolimy, odnajdziecie tam spokój, wspaniałą i obfitą kuchnię polską, bardzo miłe i serdeczne siostry opiekujące się podróżnymi. Odnajdziecie tam małą Polskę:-) Siostry zamykają swój mały konwent o godzinie 22.00, stąd ważne jest, by wracać z wycieczek zawsze przed tą godziną. Z balkonu słychać piekne śpiewy muezinów wzywających do modlitwy oraz dzwony kościelne. Pewnego popołudnia o zachodzie słońca oglądaliśmy panoramę miasta właśnie z tarasu Domu Polskiego i o godz. 18.00 zaczęły bić dzwony na wieczorne msze a zaraz po nich rozległy się śpiewy muzeinów na wieczorną, ostatnią modlitwę muzułmanów. To było bardzo wzruszające, słyszeć nawoływania do modlitwy w różnych językach, do modlitwy różnych wyznań, wszystko to w jednym mieście, w Jerozolimie. Stałam tak przez chwilę zauroczona tymi dźwiękami i przez moment wydawało mi się, że jestem w miejscu, gdzie panuje tylko pokój, braterska miłość i wzajemne poszanowanie dla wyznania i kultury każdego z mieszkańców. Rzeczywistośc, jak pokazuje historia i starożytna, i ta współczesna, jest niestety już mniej kolorowa.

W Starym Domu Polskim

http://www.elzbietankijerozolima.com/stary_dom_polski

Stare Miasto jest zbudowane z kamieni i jasnych cegieł, nawet domy mieszkalne i ulice sa wyłożone jasnym kamieniem, co dodatkowo nadaje charakter starożytny. Uliczki są wąskie, niektóre są wręcz jak labirynty. Każda z dzielnic ma swój niepowtarzalny charakter. W następnym poście: dzielnica żydowska, jej atrakcje i święte miejsca kultu żydowskiego.

Panorama miasta ze Wzgórza Oliwnego

cdn.