153. Wakacje na Pięknej Wyspie. La Palma.

153. Wakacje na Pięknej Wyspie. La Palma.

Wakacje na Wyspach Kanaryjskich to zawsze udane wakacje, stąd jak nie wiesz, gdzie się wybrać, wybierz się na Kanary. Tu zawsze jest piękna pogoda, ciepło, są plaże, krajobrazy, ocean, zachody słońca, wydmy, góry, pyszne jedzenie i serdeczni ludzie. Tym razem padło na La Palmę, niewielką wysepkę położoną najdalej od Afryki. Jej stolica to Santa Cruz de la Palma, największe obok Los Llanos de Ariadne miasto wyspy. Nazywana jest przez Hiszpanów La Isla Bonita czyli Piękna Wyspa i to przekonało nas do spędzenia tu prawie dwutygodniowych wakacji. Nabardziej znaną atrakcją turystyczną jest…niebo nocą. Na Palmie znajduje się międzynarodowe i najważniejsze w Europie centrum astrofizyczne i astronomiczne, gdzie bada się i ogląda Kosmos. Jako że w centrum wyspy mamy wysokie na ponad 2000 m góry, to też i widoki nocnego nieba są tu imponujące. Przy bezchmurnym niebie widać gwiazdy, niektóre planety, Drogę Mleczną i oczywiście desycy meteorytów. To gwiaździste niebo widać z wielu miejsc na wyspie, najlepiej oczywiście wjechaćdo góry, do jednego z licznych punktów obserwacyjnych. Poza niebem są tu czarne wulkaniczne plaże, krystaliczna woda Atlantyku, cale połacie wyspy obsadzone platanowcami, trasy górskie, soczyste zielone lasy na północy.

Apartament w Gran Canaria, 8km od lotniska

Spędzilam tu 12 dni w drugiej połowie września i wciąż było bardzo ciepło, słonecznie, chociaż przez pierwsze dni niebo wieczorami bylo zachmurzone i trzeba było czekać na gwiazdy. Nie ma lotu bezpośredniego na Palmę ani z Hiszpanii ani z Polski, musieliśmy kupić 2 loty, z Walencji na Gran Canaria i stamtąd, następnego dnia rano, na Palmę. Po przylocie wynajęliśmy samochodzik i popędziliśmy w stronę hotelu. W czasie drogi okazał się, że wynajęłam apartament przez pomyłkę we wschodniej części wyspy, zamiast na zachodniej… Niby nic, a jednak pomyłka mogła zaważyc na całym pobycie. Otóż, na wschodnim wybrzeżu pogoda jest w kratkę, często niebo jest zachmurzone i generalnie jest ¨smutniej¨, jak to określili mieszkańcy. Wystarczy jednak przejechać samochodem ze wschodu na zachód i, po wyjeździe z najdłuższego tunelu górskiego, jakby ktoś użył czarodziejskiej różdżki… słońce! Dokładnie tak, wyjeżdżasz z tunelu i jakbyś znalazła się na innej wyspie. A wszystko to przez pasmo wysokich gór przecinające wyspę na pół.

Nasza reakcja była natychmiastowa. Szukanie wolnego apartamentu w booking.com na szybko w samochodzie, znaleźliśmy mieszkanie w miasteczku Tazacorte i na szczęście obyło się bez zgrzytania zębami.

cdn.

 

76. Atrakcje wyspy wulkanów. Ślepe krabiki, wino i czarne plaże. Lanzarote c.d.


Po przylocie na wyspę stwierdziliśmy, że za wszystko trzeba płacić, nawet za najmniej interesującą „atrakcję”, więc postanowiliśmy kupić już na początku bilet zbiorczy (bono turistico) na 6 najważniejszych obiektów za 30 euro/osoba. Bilete zbiorczy biletem, a ja uważam, że i tak wiele z krajobrazów „darmowych” były o niebo lepsze niż te atrakcje turystyczne. Przecież nie da się z niczym porównać przepięknych plaż z czarnym piaskiem, widoków wulkanów czy wędrówkę wgłąb ich krateru. Nie mają też ceny popołudniowe spacery po uliczkach małych białych miasteczek położonych z dala od centrów turystycznych. No i nie ma ceny kolacyjka w naszym apartamenciku, z chłodnym białym winkiem Stradivarius:)

W skład opłaconych atrakcji wchodziły: Jaskinia Zielonych, Międzynarodowe Muzeum Sztuki Wspólczesnej MIAC, Ogród Kaktusów, Jameos del Agua, Punkt widokowy nad rzeką, Timanfaya. Najbardziej polecam wycieczkę do Parku Narodowego Timanfaya (patrz wpis nr 73) i Jameos del Agua, czyli naturalnie wydrążoną jaskinię w tunelu wulkanicznym, wypełnioną wodą i położoną poniżej poziomu morza. Jameos del Agua to duży kompleks, w którym najważniejsze jest właśnie przepiękne, bajkowe i ciche jezioro w tej grucie. W zbiorniku żyją unikatowe maleńkie białe krabiki albinosy, które są ślepe. Są on endemiczne dla tego jednego miejsca na Ziemi.  Oprócz jeziora w kompleksie można zobaczyć śliczną restaurację-kawiarnię, sale koncertowe umieszczone w naturalnych grotach, sztuczne jezioro, ogrody z roślinnością skalno-wulkaniczną typową dla wyspy.

Jameos del Agua

Jaskinia Zielonych (La cueva de los Verdes) to długa i niesamowita jaskinia powstała na skutek krzepnącego na zewnątrz potoku lawy , podczas gdy wewnątrz gorąca ciecz drążyła ogromny tunel. Jaskinia jak to jaskinia, jest o tyle oryginalna, że wulkaniczna, długa, można ją prawie w całości zwiedzić i zobaczyć charakterystyczne dla lawy nacieki i formy skalne w kształcie stalaktytów i stalagmitów, jest też ładnie oświetlona. Pani przewodnik na początku wizyty powiedziała nam, że ma dla nas niespodziankę, którą zobaczymy przy końcu wycieczki po jaskini. Kiedy doszliśmy do wielkiej sali, ujrzeliśmy tunel, przedzielony jakby na pół i z góry wydawało się, że pod nami znajduje się przepaść. Przewodniczka poprosiła ochotnika, by zakrzyczał  coś, że niby będzie echo, które tak się poniesie, że usłyszą nas po drugiej stronie tunelu. Kazała też rzucić w dół kamieniem, by zobaczyć, jak głęboka jest przepaść. Chłop rzucił i… został opryskany wodą, bo okazało się (ja od początku to przeczuwałam), że to nie przepaść była pod nami, tylko perfekcyjne odbicie wielkiej sali w lustrze jeziora w jaskini. Woda była tak spokojna, że naprawde trudno było dostrzec jakikolwiek minimalny jej ruch.

Jaskinia Zielonych

W Ogrodzie Kaktusów widzieliśmy setki różnych gatunków kaktusów, niektóre naprawdę oryginalne i rzadkie okazy. Muzeum Sztuki Współczesnej w Arrecife (stolica Lanzarote) było dosyć nudne, ze sztuką jest tak, że o gustach się nie dyskutuje. Warto było się wybrać na punkt widokowy, z którego widać, jak blisko siebie są położone Lanzarote i La Graciosa. Tyle jeśli chodzi o bilet zbiorczy.

„rzeka” między Lanzarote i La Graciosa

Do obowiązkowych atrakcji na wyspie należą także plaże, skalne wybrzeże w okolicach Yaiza, gdzie fale morskie uderzają z taką siłą, że rozpryskując się tworzą ścianę wody i bryzę. Miejsce to nazywa się Los Hervideros. Niedaleko los Hervideros dla mniej wymagających jest el Charco Verde, czyli Zielona Kałuża, mały zbiornik wody morskiej na jednej z czarnych plaż, w którym rosną zielono-żółte glony i nadają one temu jeziorku taki kolor. W okolicy miasteczka Las Breñas widzieliśmy tradycyjną warzelnię soli. W przydrożnych hacjendach na całej wyspie znajdują się rodzinne winiarnie i małe fabryczki lokalnego wina.

Los Hervideros

Zielona Kałuża

Na szczególne miejsce w tym wpisie zasługuje La Geria, czyli rozległe tereny uprawne winorośli na czarnej, wulkanicznej ziemi. Cechą charakterysyczną tych terenów są kamienne murki otaczające każdy krzaczek winorośli, które mają za zadanie chronić je przed silnym wiatrem. Działki są przysypane wulkanicznym żwirem i pyłem, który zatrzymuje parowanie wody z ziemi.

La Geria

Po całym dniu zwiedzania nic tak nie działa kojąco na duszę i pusty żołądek, jak smaczne danie „ropa vieja” i pomarszczone pieczone ziemniaczki z pikantnym sosem, czyli „papas arrugadas” 🙂

cdn.