66. W Tel Avivie.


Tel Aviv to administarcyjna stolica Izraela, tutaj mają swoje siedziby zagraniczne placówki dyplomatyczne i wielkie międzynarodowe koncerny, jednak według żydowskiego prawa to Jerozolima jest duchową i kulturową stolicą kraju i w niej mieści się np. Knesset, izraelski parlament i budynek Sądu Najwyższego.

Miasto jest nowoczesne, chociaż trochę zapuszczone, tzn. w wielu miejscach w samym centrum sklepy mają brudne witryny i odrapane ściany. Ulice przypominają zwyczajne większe polskie miasta, a metropolię przypominają jedynie pasaże nadmorskie i plaże z rozbudowaną siecią hoteli, restauracji , klubów nocnych i pól golfowych. Nie na darmo żydowskie przysłowie mówi, że „ Haifa pracuje, Jerozolima się modli, a Tel Aviv imprezuje” . Hotele i tańsze hostale oferują raczej marne pokoje za wysoką cenę, nie ma co porównywać np. hotelu 3*w Izraelu z takim np. w Madrycie. Warto obejrzec zabudowania w modernistycznym stylu bauhaus w centrum.

Plaże są czyste i zadbane, woda w morzu czysta i ciepła, jak to w Morzu Śródziemnym. Plaże publiczne są bezpłatne, ale w wielu miejscach trzeba płacić danemu hotelowi za wejście na jego kawałek plaży lub wcale nie ma do niego dostępu, kiedy plaża jest prywatna. Na plaży kobiety opalają się w skąpych strojach, a izraelskie stroje kąpielowe są jednymi z najbardziej pożądanych w świecie mody (właściwie to nie wiem dlaczego, przyglądałam się właśnie, by odkryć ich tajemnicę, ale wciąż nie wiem, o co chodzi z tym „top fashion”…) Spotkamy tu wielu „biegaczy” i rowerzystów.

Tam gdzie plaża tam i port. Port w Tel Avivie jest nieduży, raczej stary, ale za to „glamour” 😉 Dzielnica portowa to jedna z najpopularniejszych w soboty i niedziele wieczór, gdzie spacerują całe rodziny, turyści i gdzie można zjeść świeże ryby i inne przysmaki. My podziwialiśmy przecudny zachód słońca i małe, stare łódeczki skąpane w złotej poświacie.

Najpiękniejszą dzielnicą Tel Avivu jest Yafo, kiedyś osobne miasto z portem, dziś ekskluzywna, bogata dzielnica artystów, malarzy. Tutaj znajdują się dziesiątki galerii, sklepików z rękodziełami . Niektóre z galerii prezentują swoje prace na ulicach, wieszają obrazy czy rzeźby na murach domów, stąd nawet nie trzeba wchodzić i płacić za wystawy, wystarczy po prostu spacerować między ślicznymi domkami z kamienia.

Kolejną interesującą dzielnicą miasta jest Tzedek, gdzie „jadają i bywają” pisarze, intelektualiści i rodzime gwiazdy ekranu. Przypomina trochę krakowski Kazimierz, tylko że synagogi nie są tak widoczne i emblematyczne jak w Krakowie. Polecam kawę w jednej z licznych kawiarenek i wizytę w oryginalnych miejscowych sklepach z różnościami.

Tel Aviv to miasto nowoczesne, można chodzić ubranym jak się chce. Można stołować się w lokalnych restauracjach serwujących tradycyjną kuchnię żydowską czy arabską  lub w licznych sieciówkach typu Mc Donald’s czy Burger King, Pizza Hut. W czasie szabatu nawet w tych fastfoodach serwuje się tylko koszerne dania i w ogóle nie sprzedaje się w żadnym ze sklepów czy barów mięsa wieprzowego, gdyż nie jest ono spożywane ani przez żydów, ani przez muzułmanów, stąd nie kupimy tu np. wieprzowego burger kinga czy mac wiesniaka;)))) Szczerze nie polecam żadnych fastfoodów w Izraelu, za to zachęcam do jadania w małych restauracjach, gdzie podaje się obfite przepyszne dania orientalne i tradycyjne, mieszankę kuchni arabskiej i żydowskiej z naleciałościami grecko-włoskimi.

Pobyt w Tel Avivie zakończył nasz pobyt w Izraelu. Na lotnisko przed lotem powrotnym musieliśmy się udać kilka godzin wcześniej ze względu na wzmożone kontrole wszystkich bagaży wszystkich podróżnych, dokładne sprawdzanie dokumentów i zadawane pytania typu: gdzie byliśmy, co zwiedziliśmy, dlaczego, jakie prezenty wywozimy z kraju, czy jesteśmy małżeństwem, jakie imiona nosili nasi dziadkowie itp… Żeby nie przedłużać tej dokładnej kontroli nie wspominaliśmy już o naszym pobycie w Autonomii Palestyńskiej, zwłaszcza w zapalnym Hebronie, bo pewnie musielibyśmy odpowiadać na dziesiątki pytań „po co”, „dlaczego” etc. Najlepiej w ogóle nie wspominać o wycieczkach do Autonomii. Zapytano nas w czasie kontroli bagaży czy wieziemy jakąś książkę. My na to, że tak, że 2 przewodniki, które mieliśmy w ręce. Oni na to, że chyba wieziemy jeszcze coś i musimy pokazać, co. Kiedy wywaliliśmy połowę naszych rzeczy z plecaka, przypomnieliśmy sobie, że wieziemy także hebrajską wersję „Małego Księcia” do naszej kolekcji…Ochrona musiała sprawdzić jaka to książka, czy aby nie jakieś antyżydowskie opracowania przygotowane przez Hamas, hehe.

Wylatując do domu obiecałam sobie, że do Izraela wrócę  jak tylko będę mogła, bo o Jerozolimie i jej magii nie zapomnę do końca życia. Dużo już zwiedziłam, ale jak narazie tylko dwie rzeczy zaparły mi dech w piersiach: Machu Picchu i…Jerozolima!

Yafo

W następnym poście- Jordania.

50. Jeden kraj, 4 morza! Izrael. Koszty pierwszej części wycieczki (północny Izrael i Palestyna).


Ufff, co to byla za podróż! 3 tygodnie w Ziemi Świętej i Jordanii…ale wszystko po kolei:)

Do Izraela przylecieliśmy w listopadzie, to ponoć najlepsza pora na zwiedzanie kraju, gdyż temperatura wynosi, w zależności od miejsca, od 25 do 30 stopni w dzień i kilkanaście stopni w nocy, więc nie ma męczących upałów. Masowe przyjazdy turystów z całego świata rozpoczynają się późną wiosną, trwają całe lato a także w czasie świąt chrzescijanskich jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Izrael (Yisra’el, إسرائيل) to małe państwo, ma ok. 22tyś. km2 i trochę ponad 7 mln mieszkańców (nie licząc mieszkańcow terytoriów palestyńskich-Cisjordania). Języki oficjalne to hebrajski, arabski i angielski, chociaż z tym ostatnim, zwłaszcza u arabskiej części populacji może byc kłopot. W tym kraju o klimacie śródziemnomorskim znajdują się aż 4 morza! Morze Śródziemne na zachodzie, Morze Galilejskie (Jezioro Galilejskie) na pólnocy, gdzie Tyberias, Morze Martwe na wschodzie i na poludniu cieplutkie Morze Czerwone. Na poludniowym wschodzie znajduje sie Strefa Gazy, z której wojsko izraelskie wycofało się w 2005 roku. Na terytorium Izraela znajdują się terytoria palestyńskie, tzw. Cisjordania, Zachodni Brzeg, zamieszkały prawie w 100% przez ludność arabską. Te kilka procent to także Żydzi oraz wyznawcy innych religii. W obrębie Autonomii Palestyńskiej znajdują się tak ważne miasta jak Betlejem i Jerycho, stąd turyści masowo wjeżdzają do Palestyny, bez żadnych problemów czy specjalnych kontroli. Kontrola paszportów i ewentualnie wybranych bagaży ma miejsce w czasie powrotu, przy wyjeździe z Autonomii.

Herb Izraela

Podpisanie deklaracji niepodleglosci.

Tel Aviv nocą.

Historia Izraela jest bardzo skomplikowana, o samym państwie, niepodległym i oficjalnie uznanym przez większość społeczności na świecie możemy mówić od roku 1948, kiedy to ręką pierwszego szefa rządu, Bena Guriona, została podpisana deklaracja niepodległości. Pierwszym prezydentem został wówczas Jain Weizmann. Nie będę się rozpisywać o historii, bo od tego są lepsi niż ja, wspomnę tylko krótko co nastąpiło później. Ościenne kraje arabskie oczywiście nie zgodziły się z tą deklaracją i nie uznały niepodległego państwa żydowskiego, rozpoczynając tym samym wojnę. Sekretarz generalny Ligi Arabskiej, Asma Pasha powiedział wtedy, że ta wojna będzie „…eksterminacją i rzezią, o której się będzie mówić jak o rzeziach urządzonych przez Mongołów i krzyżowców”. Cel ościennych państw arabskich (Egipt, Irak, Liban, Syria, Arabia Saudyjska i Jordania) był jasny: „zepchnąć Żydów do morza”. Tych konfliktów zbrojnych było wiele, kończyły się one kolejnymi okupacjami tych czy tamtych terytoriów, na to wszystko patrzył świat, ONZ, raz za wybuch nowego konflitku obwiniano Izrael, raz Arabów i tak jest do dziś, chociaż póki co panuje tam względny spokój. Strefa Gazy jest zamknięta dla turystów, przynajmniej nam tak powiedziano. Była ona okupowana przez Izrael od 1967 do 2005 roku,  kiedy ewakuowano ze Strefy wszystkie żydowskie osiedla z ich mieszkańcami, jako część planu jednostronnego wycofania się. Izrael kontroluje przestrzeń powietrzną i granicę morską Gazy. Izraelskiej kontroli podlegają także przejścia graniczne i przepływ towarów, natomiast odpowiedzialność za sytuację wewnętrzną spoczywa na Hamasie. Efektem wieloletnich sporów i działań wojennych jest powstanie licznych organizacji terrorystycznych w Palestynie, zwanych przez Arabów „wyzwoleńczymi”, kult bohaterów narodowych jak Jaser Arafat i pełna gotowość bojowa Izraela, gdzie służba wojskowa jest obowiązkowa dla wszystkich, trwa 3 lata dla mężczyzn i o jeden rok mniej dla kobiet. Do wojska idą wszyscy od 18-go do 40-go roku życia, po odbyciu służby zasadniczej, każdy Izraelczyk (wyłączeni są z niej ultraortodoksyjni Żydzi-ci w czarnych kaftanach i kapeluszach i ich rodziny, także chrześcijanie i druzowie) ma obowiązek odbycia corocznego przeszkolenia w czasie jednego miesiąca, aż do ukonczenia 40 lat. Stąd normalnym i powszechnym widokiem na izraelskich ulicach są grupy młodzieży w służbie wojskowej, uzbrojonej po zęby w karabiny maszynowe i broń krótką, z którymi nie rozstają się nawet na moment, np. kiedy dziewczęta idą do toalety. Sama widziałam, jak wchodzą z tymi ogromnymi karabinami do ubikacji, jak z nimi przewieszonymi przez ramię poprawiają makijaż, czy jedzą posiłek… Dla nas, ludzi z zewnątrz to szokujące, dla nich to chleb powszedni. Żólnierze i tajna policja mieszają się z tłumem zwłaszcza w takich miastach jak Jerozolima, gdzie przepływ ludności wszelkiej maści jest ogromny i nieustanny. W autobusach i pociągach komunikacji miejskiej widać żołnierzy beztrosko trzymających swoje wielke karabiny (chyba to były uzi)  a cywile siedzący obok modlą się, by taki karabin przypadkowo nie wystrzelił…

Warto wspomniec o roznorodnej ludnosci w Izraelu, bo jest to mieszanka iscie wybuchowa, kolorowa i pelna smaczkow:-) Oczywiscie dominujaca grupa sa Izraelczycy pochodzenia zydowskiego (ok. 75%), Izraelczycy pochodzenia arabskiego i w mniejszosci chrzescijanie i wyznawcy innych religii. Ludnosc zydowska dzieli sie ze wzgledu na pochodzenie na:

zydow askenazyjskich (ktorzy wywodza sie z Europy, w szczegolnosci zas z panstw jak: Polska, Rosja, Niemcy i Francja, czasem tez z Ameryki) mowiacych odmiana yiddish,

zydow sefradyjskich (generalnie mozna powiedziec tych, ktorzy w 1492 roku zostali wygnani z Hiszpanii i Portugalii, ale obecnie uzywa sie tej nazwy takze dla tych, ktorzy wywodza sie z Maroka, Indii czy Grecji) oraz

zydow etiopskich (ktorzy dotarli do Izraela w czasie masowych akcji zasiedlania kraju ludnoscia z Sudanu i Etiopii, jak: Operacja Salomon w 1991 roku czy wczesniejszych, jak Operacja Mojzesz w 1984 roku i Operacja Joshua w 1985 roku). Dzisiaj licza ok. 120 tysiecy glow.

Istnieje tez podzial religijny, bardzo wazny w kraju tak roznorodnym i posiadajacym tak skomplikowana historie. W Izraelu wsrod zydow mozna wyodrebnic tych zwyklych lub laikow, ktorzy niespecjalnie sie przejmuja prawami religijnymi, ida do wojska i sa wiekszoscia w kraju, zydow ortodoksyjnych i ultraortodoksyjnych. Z odroznieniem tych 2 ostatnich grup mozna miec niemaly problem, wszyscy oni sa bardzo religijni, ubieraja sie tak samo (czarne kaftany, kapelusze, pejsy, jarmulki a kobiety bardzo skromnie ubrane w dlugie czarne spodnice i nakrycie glowy) ale wytlumaczono mi, ze mniej wiecej mozna ich odroznic po wielkosci…kapelusza! 🙂 tzn. im wiekszy kapelusz tym taki pan jest bardziej religijny, hehe. Obie te grupy religijnych zydow nie odbywaja sluzby wojskowej, za co sa szczerze nielubiani i wysmiewani przez swoich laickich pobratymcow, bo to w koncu oni sa zazewiem konfliktow. Inna grupa etniczna sa muzulmanie palestynscy mieszkajacy glownie na terytoriach Autonomii, beduini zamieszkujacy region Neguev, w koncu ok. 170 tys. chrzescijan zyjacych glownie w Betlejem i Jerozolimie oraz druzowie, czerkiesi i samarytanie; tych ostatnich na calym swiecie jest tylko ok. 600 i wszyscy zyja w Izraelu w regionie Nablusu.

Izrael jest państwem drogim, niestety wysokie ceny w hotelach i hostelach nie idą w parze z jakością. Za 60-70 euro za noc w Izraelu dostaniemy byle jaki obskurny pokoik, czasem nawet bez łazienki, lub po prostu łóżko w wieloosobowej sali. Za taką samą cenę np. w Hiszpanii możemy liczyć na skromny ale czysty i normalny pokój dwuosobowy z łazienką. Oczywiście można wyszukać także takie perełki jak hostel Fauzi Azar w Nazarecie za 15 euro/osoba/noc czy Dom Polski w Jerozolimie, ale generalnie to słabo są przygotowani na obsługę turystów. Pod tym względem powiedziałabym, że są ponad Arabami i wciąż trochę poniżej poziomu europejskiego. Jedzenie natomiast jest pyszne, świeże, dania są obfite, typowe dla regionu i kuchni żydowsko-arabsko-armeńsko-europejskiej. Wodę z kranu można spokojnie używać do picia, do mycia zębów czy owoców. Ja jednak dla świętego spokoju nie jadłam jedzenia sprzedawanego na ulicznych arabskich stoiskach.

Bardzo ważne jest, by pamiętać o święcie szabat, które zaczyna się w piątki po zachodzie słońca i kończy w soboty po zachodzie słońca. W czasie szabatu sklepy, informacje turystyczne, restauracje i inne miejsca publiczne są zamknięte, nie kursują też pociągi, autobusy, cała komunikacja miejska jest sparaliżowana. Jako że jest to święto wyłącznie żydowskie, miejsca publiczne prowadzone przez Arabow czy chrzescijan są otwarte, kursują minibusy arabskie (sherut), otwarte są targowiska, restauracje i sklepy. Taksówki kursują zawsze. Informacje turystyczne są zawsze izraelskie, stąd w czasie szabatu są zawsze zamknięte. W wielu przypadkach szabat przedłuża się do niedzieli wieczorem, kiedy to zamykają się też sklepy i restauracje chrześcijan, a kiedy w piątki zamyka się wszystko co arabskie, weekend w Izraelu jest raczej nieciekawy i trzeba tak planować podróże po tym kraju, by zawsze o utrudnieniach w tych dniach świątecznych pamiętać.

Żołnierki przy Ścianie Płaczu na przysiędze.

Wielu turystów podróżując do Izraela zamierza zwiedzać także Jordanię i inne kraje arabskie sąsiadujące z Izraelem. Należy pamiętać, że mając w paszporcie raz wbitą pieczątkę wjazdu do Izraela nie można później wjechać na terytorium Syrii, Libanu, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Libii czy Jemenu. Można obejść taki zakaz prosząc już przy wjeździe do Izraela, by pieczątkę wjazdu przybito nie w samym paszporcie, ale na osobnej karcie, na co zazwyczaj zgadzają się strażnicy graniczni. Należy pamiętać też, że jeśli tę kartę zgubimy, to nie mając pieczątki wjazdu, nie będziemy mogli opuścić kraju. Nie ma tego problemu przy wjeździe do Jordanii, z którą Izrael jest w miarę pokojowych stosunkach. Paszport musi posiadać ważność conajmniej na 6 miesięcy do przodu i jeśli ktoś przed wycieczka do Izraela przebywał w krajach arabskich (jak np. my) to musi przygotować się na pytania dotyczące tych podróży na granicy przy wjeździe do Izraela. Nam tez zadawano takie dziwne pytania na lotnisku w Tel Avivie, bo widzieli w naszych paszportach pieczęcie krajów takich jak Egipt, Tunezja, Maroko, ale była to kontrola rutynowa, po co, kiedy, na jak długo, czy nam sie podobało i czy zamierzamy tam wrócić. Trzeba odpowiedzieć że byliśmy tam jako turyści żeby zobaczyc piramidy, czy plaże czy wymyslić inne głupstwo, ze raczej nie zamierzamy wracać itp., a znudzony urzędas da nam spokój. Przy wyjezdzie z Izraela tez pytaja o miejsca pobytu, zadaja pytania tak absurdalne jak imie dziadka ze strony matki, jak sie wymawia dany wyraz w ojczystym jezyku i inne podobne… Warto przemilczec, ze sie bylo na terytoriach palestynskich, bo jakis nawiedzony moze sie tym za bardzo przejac i zaczac wypytywac gdzie dokladnie i po co i dlaczego…Nam np. zadano pytanie w czasie jednej z wielu kontroli bagazu przy wylocie, czy wieziemy ksiazke, na co odpowiedzielismy, ze tylko przewodnik, nie pamietajac o naszym nowym nabytku do kolekcji, Malym Ksieciu w jezyku hebrajskim no i musielismy wyladowac caly bagaz, bo oni musieli zobaczyc czy rzeczywisicie jest to ksiazka i jaka to ksiazka…

Mnie kilka razy spotkały bardzo ciepłe słowa jak mówiłam, że jestem Polką, w kilku punktach kontrolnych przywitano mnie słowami: ¨z Polski? Polacy to dobrzy ludzie, witamy w Izraelu!¨ Razu jednego nawet nie musiałam pokazywać bagażu jak wszyscy, bo w paszporcie napisane jest: Polish:)) Ogólnie odnosi się wrażenie, że turyści są tu mile widziani, a sami Izraelczycy, zarówno żydzi jak i muzułmanie czy chrześcijanie są już przyzwyczajeni do ciągłych najazdów całych mas pielgrzymów i turystów. Jak mówię o pielgrzymach, to mam na myśli oczywiście wyznawców wszystkich 3 wielkich religii: do Jerozolimy, Nazaretu, Betlejem pielgrzymują chrześcijanie, do Jerozolimy i znajdującej się w niej Ściany Płaczu pielgrzymują żydzi z całego świata, a do świątyni zwanej Złotą Kopułą (Kopuła Skały) pielgrzymują muzułmanie. Szczegółowo o każdym ze świętych miejsc opowiem we wpisie o Jerozolimie, bo jest naprawdę o czym pisać! 🙂

Na lotnisku Ben Gurion w Tel Avivie kontrola paszportowa i ¨pytania¨czasem nawet w ojczystym języku podróżnego (do mnie mówiono po polsku a do Josego po hiszp.!) kończą się szybko i sprawnie i pociągiem można dostać się bezpośrednio do miasta lub jechać w inne miejsce. My pojechaliśmy bezpośrednio z lotniska do Haify, na północ od Tel Aviv, gdyż zaciekawił mnie przydomek miasta: izraelskie Beverly Hills 😉

Listę i mapę przygotował Jose.

cdn.